Opiekuje się ponad 45 kotami. I prosi o pomoc [ZDJĘCIA]

Opiekuje się ponad 45 kotami. I prosi o pomoc [ZDJĘCIA]

Justyna Wojciechowska-Narloch

Nowości

Aktualizacja:

Nowości

Ewa Włodkowska od lat pomaga kotom
1/18
przejdź do galerii

Ewa Włodkowska od lat pomaga kotom ©Justyna Wojciechowska-Narloch

Ewa Włodkowska, która od trzech dekad pomaga krzywdzonym zwierzętom, teraz sama potrzebuje wsparcia. Potrzebna jest karma dla kotów.
Samotna, schorowana emerytka z wielkim sercem i legitymacją inspektora Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt nie jest w stanie wykarmić kilkudziesięciu środowiskowych kotów. By zwierzęta mogły przetrwać, potrzebna jest karma.

Ewa Włodkowska od wielu lat pomaga zwierzętom. Robiła to nawet wtedy, gdy w Polsce nie było jeszcze Ustawy o ochronie zwierząt. Walczyła z okrutnymi właścicielami dręczonych psów i kotów, nielegalnymi hodowlami i gospodarstwami rolnymi, gdzie krowy i konie stały po pas we własnych odchodach. Ratowała wolno żyjące zwierzęta, które ludzie głodzili, truli i katowali. Interweniowała zawsze wtedy, gdy inni rozkładali ręce.

Czytaj też: Samodzielne gimnazja znikają z edukacyjnej mapy Torunia



Była działaczką ogólnopolskich organizacji broniących praw zwierząt, a później współzałożycielką i prezeską Toruńskiego Towarzystwa Ochrony Praw Zwierząt. I choć teraz - ze względów zdrowotnych - wycofała się w cień, wciąż zachowała legitymację inspektora TTOPZ. I w razie potrzeby robi z niej użytek.

Robota co wieczór

Panią Ewę wkrótce czeka operacja kolana, które coraz bardziej odmawia posłuszeństwa oraz zabieg na żylaki. W związku z tym, że coraz trudniej jej chodzić, do swoich podopiecznych przyjeżdża rowerem.

Co wieczór objeżdża ogródki działkowe w Kaszczorku szukając swoich pupili. W koszyczku ma miski, karmę i wszystko inne, co może okazać się potrzebne.

- Zaczynam około godz. 20 i kończę około 23. Wcześniej nie ma po co przychodzić, bo środowiskowe koty boją się ludzi, nie chcą się pokazać, są nieufne - opowiada Ewa Włodkowska. - Karmię je wszystkie, oglądam i staram się obłaskawić, by potem można je było wyłapać i poddać zabiegom sterylizacji i kastracji. Szczególną uwagę zwracam na młode, które bywają zagłodzone i chore. Zdarza się, że padają.

Pani Ewa kotami na działkach w Kaszczorku zajmuje się od 7 lat. Teraz jest ciężko, ale początki były znacznie gorsze. W krótkim czasie opiekunka musiała uśpić aż 15 zwierząt, tak były chore, zabiedzone i bez szans na ratunek. Od tamtej pory udało się wysterylizować 35 kotek i wykastrować 15 kotów. Zabiegi sfinansowało miasto.


Tel. kontaktowy do pani Ewy: 661 826 056



1 »

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "pomoc"

    znafca (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

    Takich opiekunek na terenie miasta jest mnóstwo. Ich problem polega na tym, że nie mają znajomości w gazecie, która napędziłaby im "pomoc".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pomoc

    Sandra (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7

    Chętnie pomogę kotkom :)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    czy ktoś zna kontakt

    qq (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    do hycla z Żoliborza?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wzór

    Stan2 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Wzorem rozwiązania problemu, jest prawo z USA.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    koty

    toruniak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 14

    Musi być jebnięta same choróbska roznoszą


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    koty

    kodziara (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Sam jesteś je....ty!Znając życie jesteś zarobaczony jak wiekszość ludzkiej populacji .Radzę się przebadać i proponuję zacząć od głowy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    LUDZIE i ludziska

    Anna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

    PROTESTUJĘ, żulu umysłowy!!! Pani Ewa Włodkowska jest od zawsze człowiekiem wielkiego serca i chociaż los niczego Jej nie ułatwiał i nieraz sama zmagała się z różnymi niedostatkami, dla...rozwiń całość

    PROTESTUJĘ, żulu umysłowy!!! Pani Ewa Włodkowska jest od zawsze człowiekiem wielkiego serca i chociaż los niczego Jej nie ułatwiał i nieraz sama zmagała się z różnymi niedostatkami, dla krzywdzonych zwierząt zawsze miała ogromne pokłady miłości i zawsze dzielnie walczyła o ich dobro. Jakim to nic niewartym troglodytą trzeba być, aby takim prymitywnym wpisem krzywdzić prawego człowieka! I Pani Ewa i te Jej wszystkie koty są lata świetlne wyżej cywilizacyjnie niż ty prostacki matołku! zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama