Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Z Hiszpanii do Hiszpana

Justyna Krupa
Koszykówka. Najlepsza polska podkoszowa Ewelina Kobryn chce wrócić do Wisły Can-Pack.

Polka zawsze przyznawała, że powrót do gry w barwach „Białej Gwiazdy” to jej marzenie. Czy w wieku 34 lat w końcu je zrealizuje? Mistrz Polski jest poważnie zainteresowany pozyskaniem Kobryn na następny sezon.

Środkowa pojawiła się ostatnio w hali Wisły, by obserwować decydujące o mistrzostwie starcie krakowianek z Artego Bydgoszcz. Na sugestie, że po raz pierwszy od dawna ma okazję zobaczyć swoją byłą drużynę w akcji, stanowczo zastrzegła: - Na bieżąco śledziłam mecze Wisły w trakcie sezonu. Dzięki transmisjom internetowym mogłam oglądać jej spotkania także będąc za granicą.

Kobryn w przeszłości pracowała z trenerem Jose Hernandezem. Spędziła pod jego skrzydłami trzy sezony. - Znając warsztat pracy trenera Hernandeza, wiedziałam, że można było liczyć na wyniki pod jego wodzą. Ma umiejętność wyprowadzania zespołu nawet z najgorszych tarapatów. Czasem miałyśmy różne, nienajlepsze momenty w trakcie sezonu, a jednak potrafiłyśmy z takich sytuacji wyjść z podniesioną głową - mówiła.

Kobryn zdobyła z Wisłą aż 4 mistrzowskie tytuły. W ostatnich latach drużyna dołożyła do kolekcji trofeów kolejne 3 złota.

- Ten ostatni sezon zaczął się dla Wisły nie najlepiej, przynajmniej w rozgrywkach Euroligi. A jak się wspaniale skończył, wszyscy widzieli. Lepszego finiszu nie mogło być - podkreślała Polka. - W tym sezonie Wisła nieco bardziej bazowała na indywidualnej grze niż w czasach, gdy ja współpracowałam z trenerem Hernandezem. Ale po przyjściu DeNeshy Stallworth było widać, że zaczęło się częstsze szukanie dobrych sytuacji podkoszowych.

Kobryn opuściła Wisłę w 2012 roku, by przenieść się do najbogatszego klubu w całym świecie żeńskiej koszykówki - UMMC Jekaterynburg. Grała też w WNBA, gdzie z Phoenix Mercury cieszyła się ze zwycięstwa w całych rozgrywkach. Kiedy po trzech sezonach opuściła Rosję, Hernandez bardzo chciał ją na powrót w krakowskim zespole. Wtedy jednak plany Wisły pokrzyżowało Fenerbahce, które złożyło Kobryn ofertę nie do odrzucenia. Polka grała w Turcji jednak tylko przez kilka miesięcy, później przeniosła się do ekipy z Salamanki - rodzinnego miasta Hernandeza. Zdobyła z nią mistrzostwo Hiszpanii, notując w rozgrywkach ligowych średnio 8,5 punktu na mecz.

Przyznała, że wkomponować się w grę ekipy z Salamanki łatwo nie było: - W lidze hiszpańskiej gra jest naprawdę szybka, opierająca się na kontrataku. Do tego dochodzi gra obronna praktycznie na całym boisku. Wydawało mi się, że jest to liga dla każdego, jednak nie do końca tak jest. Trzeba być bardzo mobilnym.

Czy w tym roku Kobryn skończy zagraniczne wojaże i zdecyduje się na powrót do Krakowa? - Na razie to wszystko jest, że tak powiem, „na telefonie” - z uśmiechem mówiła jeszcze w zeszłym tygodniu.

Nie jest wykluczone, że gdyby udało się zakontraktować Kobryn, to jako druga podkoszowa mogłaby pozostać w Krakowie wspomniana Stallworth.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski