18.05.2012

Coraz dalej od nieba

Domy i ulice pękają, ziemia tańczy. - Mój dom jest odchylony od pionu o 20 cm. Ludzie z zewnątrz od razu wyczuwają, że coś jest nie tak. A ja nie. My tu mamy inny błędnik- mówi burmistrz Brzeszcz.

Uskok nie jest tak efektowny jak w filmie "2012" o końcu świata. Kilka lat temu pośrodku drogi była wprawdzie wyrwa, z której tryskała woda z pękniętego wodociągu zmieszana z gazem z rozerwanego gazociągu, a mieszkańcy przez dziury w ścianach mogli podziwiać słońce, ale dziś na pierwszy rzut oka widać tylko zarysowania murów, ulic i chodników, dziwnie pochylone domy, drzewa i płoty, wypaczone drzwi i okna.

więcej »

18.05.2012

Wolność Musy Dogana

W Turcji skazano go na karę śmierci, zamienioną na dożywocie, za szturm z bronią na bank i postrzelenie księgowego oraz żandarma. Oprócz żony Anny i przyjaciół mało kto wierzył, że jako Kurd mógł zostać po prostu wrobiony w terroryzm.

Ten, który uderzył go w twarz, chwilę wcześniej krzyknął do niego: "Terrorysta!". Ułamek sekundy wystarczył, by Musa leżał na asfalcie z wykręconymi rękoma, przytrzymywany przez kilku osiłków. Odetchnął dopiero, gdy zrozumiał, że to nie bandyci, ale "policja". "Policja", bo nie zna na tyle dobrze Polski, by rozróżnić funkcjonariuszy służb.

więcej »

18.05.2012

W polskie wino zaplątani

Kilkanaście polskich winnic zdecydowało się butelkować i sprzedawać swoje wina. Najtańsze kosztują 30 złotych. Za najdroższe klienci gotowi są zapłacić nawet 130 złotych. Kupują z ciekawości...

Jest środa, 3 listopada 2004 roku. Poranne chłody zrobiły swoje - liście opadają z równych rzędów krzewów winorośli, posadzonych w Miękini pod Wrocławiem. Jesienne słońce prześwietla granatowe kiście dojrzałych jagód.

więcej »

18.05.2012

Nie dla mnie cztery ściany

Jeden nieszczęśliwy wypadek sprawia, że doceniamy, ile warte było nasze dotychczasowe życie

Korzeniowskim to pan nie będzie - powiedział lekarz, podchodząc do leżącego na łóżku pacjenta. Od czasu, kiedy chłopak został operowany, minęło kilka, może kilkanaście dni. A gdyby tamtego dnia nie dowiedział się o zmianie dyżuru w pracy? Poszedł spokojnie na basen i nie brał udziału w zawodach?

więcej »

18.05.2012

"Drugi szereg" po 25 latach

Sześciu byłych milicjantów w najbliższy poniedziałek usłyszy wyrok. Po przeszło 5 latach od rozpoczęcia śledztwa, 27 miesiącach procesu i ponad 25 latach od brutalnego linczu na uczestnikach pokojowej demonstracji pod Wawelem.

Przeszli jak tajfun, zmiatając czołówkę manifestacji. Wszystko trwało kilka minut. Bandycka, nielegalna, ale z punktu widzenia ówczesnego Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, modelowa akcja - wspominają dziś byli opozycjoniści. Mimo upływu ćwierćwiecza relacje są wstrząsające.

więcej »

18.05.2012

Głód przeciwko bezprawiu

KRAKOWSKI ODDZIAŁ IPN I "DZIENNIK POLSKI" PRZYPOMINAJĄ. Trzydzieści pięć lat temu po raz pierwszy protest głodowy zorganizowało środowisko powstałego jesienią 1976 roku Komitetu Obrony Robotników.

Protest głodowy jest metodą walki, którą wykorzystuje się w ostateczności, gdy wszelkie inne sposoby zawodzą. Po tę, charakterystyczną dla więźniów politycznych, formę oporu sięgały w PRL środowiska opozycyjne.

więcej »

11.05.2012

WWWielki Brat Patrzy

Kiedyś agenci musieli delikwenta śledzić, włamywali się do jego domu, grzebali w śmietniku. Dziś, dzięki pamięci komputerów, ślady w internecie krzyczą, gdzie byłeś, z kim rozmawiałeś i o czym wolałbyś zapomnieć.

Lodówka mówi ci "dzień dobry". Wyciągasz jogurt, sok i ser, a ona analizuje stan zapasów, robi listę zakupów i wysyła do sklepu zamówienie. Należność zostanie potrącona z twojego ROR-u. Kiedyś tylko ty znałaś zawartość swej lodówki i portfela. Teraz ONI też. Takie systemy już istnieją. Zaczynają przenikać całe nasze życie. Na dobre i na złe.

więcej »

11.05.2012

Książkowy romans po polsku

Rynek książki jest rynkiem chimerycznym - mówi Wojciech Koranowicz, dyrektor księgarni "Matras". - Właściwie nie wiadomo, dlaczego przy takiej samej promocji i dobrej jakości książek, jedna sprzedaje się lepiej, inna gorzej.

W poniedziałkowe przedpołudnie salon krakowskiego Empiku jest pusty. Ruch panuje tylko przy gazetach. Już na piętrze pomiędzy regałami na książki znajduje się raptem kilka osób. Ale za to na kolejnej kondygnacji, gdzie ustawione są stoły i krzesła dla czytających, brakuje miejsc.Zajęte są nawet parapety.

więcej »