Mundial 2018. Brazylia wskazała Serbii drzwi. O ćwierćfinał...

Mundial 2018. Brazylia wskazała Serbii drzwi. O ćwierćfinał z Meksykiem

Piotr Janas/Moskwa

Gol24

Aktualizacja:

Gol24

Mundial 2018. Brazylia wskazała Serbii drzwi. O ćwierćfinał z Meksykiem
Mundial 2018. Bez porażki, ale też bez szczególnych fajerwerków – w taki sposób Brazylia zameldowała się w 1/8 finału jako zwycięzca grupy E. W ostatnim grupowym spotkaniu pokonała Serbię 2:0 (1:0) dzięki trafieniom Paulinho i Thiago Silvy. Serbowie mogą już pakować walizki, natomiast Brazylijczycy rozpocząć przygotowania do meczu z Meksykiem. Stawką będzie awans do ćwierćfinału rosyjskiego turnieju.
Mundial 2018. Brazylia wskazała Serbii drzwi. O ćwierćfinał z Meksykiem
Przed rozpoczęciem mundialu niewielu typowało, że Brazylia w składzie z takimi gwiazdami jak Neymar, Gabriel Jesus czy Coutinho, do spotkania z Serbią nie będzie miała zagwarantowanego awansu. Tymczasem drużyna z Kraju Kawy po zaskakującym remisie ze Szwajcarią (1:1) i męczarniach z Kostaryką (2:0 po golach w doliczonym czasie gry) musiała co najmniej zremisować z walecznymi Serbami, by zapewnić sobie awans do fazy pucharowej mistrzostw świata w Rosji.


- Nie mamy wątpliwości, że Brazylia wygra ten mecz. To co stało się w spotkaniu z Kostaryką wlało jeszcze więcej wiary w serca naszych piłkarzy. Pokazali, że Brazylia zawsze gra do końca i nigdy nie przestaje w dążeniu do zwycięstwa - mówili przed pierwszym gwizdkiem fani z Brazylii, którzy do Moskwy przylecieli z Rio de Janeiro.

- Mieliśmy dwie przesiadki, żeby tutaj dotrzeć. Każdy z nas ma swoją firmę, ale pieniądze na wyjazd zbieraliśmy przez kilka miesięcy. Tylko Diogo jest taksówkarzem, ale pomogliśmy mu, bo wszyscy wychowaliśmy się na jednym osiedlu i na takie wyjazdy jeździmy albo razem, albo wcale. My nie liczymy pieniędzy co do reala (brazylijska waluta - przyp. red.). Taka wycieczka tania nie jest, ale dla nas ważniejsze są inne wartości niż pieniądze. Wierzymy, że Neymar i spółka nam to wynagrodzą. Chcemy wrócić do Brazylii z pucharem! - dodali rozśpiewani i roztańczeni Brazylijczycy z Rio.

W Serbskim obozie przed tym spotkaniem spokojnie nie było. Najpierw zamieszanie związane z prowokacyjnymi zachowaniami szwajcarskich piłkarzy, potem protest do FIFA przeciwko niemieckiemu sędziemu Felixowi Brychowi, który zdaniem prezesa tamtejszego związku Slavisy Kokezy „W sposób oczywisty faworyzował Szwajcarów”.

Serbowie przesłali do FIFA skargę do której załączyli siedem sytuacji, w których ich zdaniem Brych ewidentnie krzywdził ich reprezentację. Skończyło się na karach za „niestosowne wypowiedzi” dla Kokezy i selekcjonera Mladena Krstajicia.

- Świat nie jest po naszej stronie, dlatego dzisiaj musimy pokazać swoją wyższość na boisku i jak najszybciej odciąć się od tego, co wydarzyło się do tej pory. Nie będziemy mieli przewagi na trybunach, ale damy z siebie wszystko. Nasz doping będzie słyszalny - zapewniali kibice z Belgradu. Wypatrzenie ich w tłumie zmierzających na Stadion Spartaka Brazylijczyków było nie lada wyzwaniem...

Okazało się, że przybysze z Belgradu nie rzucali słów na wiatr. Choć Brazylia miała wyraźną przewagę liczebną, to Serbowie zdzierając gardła przebijali się ze swoim dopingiem. Na murawie od pierwszych minut widać było, że oba zespoły zainteresowane są tylko zwycięstwem.

Momentami to Serbia prowadziła grę. Podopieczni Krstajicia dłużej utrzymywali się przy piłce, ale poza stałymi fragmentami nie potrafili zagrozić bramce Alissona. Brazylia od 10 min musiała sobie radzić bez Marcelo. Lewy obrońca Realu Madryt musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, a jego miejsce zajął posiadający polskie korzenie Felipe Luis Kasmirski z Atletico Madryt.

Brazylijczycy szukali gry na jeden kontakt i próbowali jednym prostopadłym zagraniem przedostać się pod bramkę Vladimira Stojkovicia, ale na przeszkodzie stawali albo obrońcy z byłej Jugosławii, albo brak zrozumienia.

Na pierwszą połowę "Canarinhos" schodzili z jednobramkowym prowadzeniem. W 36 min prawdziwie barcelońską akcję przeprowadzili Coutinho i Paulinho. Ten pierwszy zagrał za plecy obrońców, a jego klubowy kolega (z przeszłością w ŁKS-ie Łódź), wbiegający z drugiej linii spokojnym lobem wyprowadził pięciokrotnych mistrzów świata na prowadzenie.

Po zmianie stron Serbowie rzucili się na rywala i stworzyli kilka groźnych okazji, ale Brazylijczycy wyszli z tego obronną ręką, a w 67 min podwyższyli prowadzenie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Neymara na gola zamienił Thiago Silva, ustalając wynik meczu na 2:0.

Brazylia w 1/8 finału zmierzy się z Meksykiem. Serbowie kończą przygodę z rosyjskim mundialem z dorobkiem 3 pkt. Z drugiego miejsca w grupie E do 1/8 finału awansowała Szwajcaria (7 pkt., tyle samo co Brazylia, ale "Helweci" mają gorszy bilans bramek).

Piłkarz meczu: Thiago Silva
Atrakcyjność meczu: 5/10



MŚ 2018 w GOL24
Więcej o MŚ 2018 - newsy, wyniki, terminarze, tabele

Który selekcjoner na mundialu zarabia najwięcej?



MAGAZYN SPORTOWY24 MUNDIAL

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Obserwując zawodnika Brazylii

obserwator (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Paulinho powinien sobie zrobić na przedramieniu tatuaż "za słaby na Ekstraklasę" i całować go po zdobyciu każdej bramki. ŁKS doceni ten gest...

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

Prenumerata cyfrowa Dziennika Polskiego teraz taniej!

Prenumerata cyfrowa Dziennika Polskiego teraz taniej!

HIPOKRATES MAŁOPOLSKI 2018 | ZGŁOŚ KANDYDATÓW

HIPOKRATES MAŁOPOLSKI 2018 | ZGŁOŚ KANDYDATÓW

Mistrzowie Smaku poszukiwani [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

Mistrzowie Smaku poszukiwani [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

Sayonara dla dymka

Sayonara dla dymka