Witold Roman: Zaufajmy Stephane'owi Antidze. Choć już...

Witold Roman: Zaufajmy Stephane'owi Antidze. Choć już chcielibyśmy zwycięstw, to on wie, co robi

Zdjęcie autora materiału
Tomasz Biliński

Aktualizacja:

Polska

Reprezentacja Polski pod wodzą Antigi w 2014 roku została mistrzem świata
1/4
przejdź do galerii

Reprezentacja Polski pod wodzą Antigi w 2014 roku została mistrzem świata ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

Polscy siatkarze w ostatnim sprawdzianie przed igrzyskami olimpijskimi zakończyli finałowy turniej Ligi Światowej na fazie grupowej. - Martwi to, że spisaliśmy się gorzej od zespołów, które są na podobnym etapie przygotowań, ale mamy też zawodników, którzy wracają do gry po przerwie i muszą odzyskać rytm - stwierdził Witold Roman, były środkowy reprezentacji Polski, uczestnik igrzysk w Atlancie w 1996 roku.


Brak awansu reprezentacji Polski do strefy medalowej finałów Ligi Światowej to powód do niepokoju w kontekście turnieju olimpijskiego w Rio de Janeiro?


Tak i nie. Niepokojące jest dlatego, ponieważ nie pokazaliśmy formy, która miałaby potwierdzić nasze nadzieje na medal. Z jednej strony możemy powiedzieć, że siatkarze byli po ciężkich treningach, ale przegrali z zespołami, które - co chyba możemy założyć - są na podobnym etapie przygotowań do Rio. Z drugiej strony, spójrzmy na to przez pryzmat poprzednich igrzysk, przed którymi wygraliśmy Ligę Światową, a miesiąc później zagraliśmy dużo słabiej, odpadając w ćwierćfinale. Jeśli dziś zastanawiać się, co jest lepsze i mielibyśmy wybierać, to jednak w roku olimpijskim najważniejszy jest medal tej imprezy. I za to trzymajmy kciuki. Bo ta drużyną, biorąc nawet pod uwagę to, że nie awansowała do półfinału Final Six, tego wsparcia bardzo potrzebuje.

W fazie interkontynentalnej Polacy wygrali trzy z dziewięciu meczów. Stephane Antiga i zawodnicy mówili, że trenują ciężej, że forma ma przyjść podczas turnieju w Rio. Może jeszcze odczuwają trudy tych treningów, albo plan trenera nie przebiega tak, jak powinien?

Dopiero na dwa tygodnie przed imprezą zaczyna się czas „odpuszczania”, łapania świeżości. Do tego są zawodnicy, którzy muszą wrócić do gry, złapać rytm, ponownie poczuć się dobrze na boisku. Mam tu na myśli Fabiana Drzyzgę, Piotra Nowakowskiego, Mateusza Mikę. Zresztą ten ostatni jest najlepszym graczem obecnej drużyny. To jego wejście na parkiet w spotkaniu z Francją odwróciło jego losy. Swoją drogą, przypomnijmy sobie obawy sprzed mistrzostw świata, gdy stało się jasne, że w drużynie nie będzie Bartka Kurka. I tak zdobyliśmy medal! Dlatego zostawmy decyzje selekcjonerowi, wie co robi. Choć jasne, z punktu widzenia kibica wolelibyśmy zobaczyć drużynę, która wygrywa. Nie chodzi od razu o pierwszej miejsce, ale o medal. To napędza. Tak jak powiedział Benjamin Toniutti po zdobyciu brązu, że Francuzi jadą na igrzyska jako jeden z faworytów na podium.

Szukając pozytywów, balon nie będzie pompowany...

Jak się jest mistrzem świata, to nie można powiedzieć, że nie jedzie się po medal. Obojętnie, czy my coś tu będzie pompować czy nie. Na końcu i tak staniemy przed stwierdzeniem, że chcemy być na podium, bo innego wyjścia nie ma.

Przed mistrzostwami świata Antiga zaskoczył odważnymi decyzjami, odstawiając wspomnianego Kurka. Tym razem zrezygnował z Marcina Możdżonka. Nie przedobrzył?

To jest niespodzianka. Lubię Marcina, moim zdaniem podczas mundialu wygrał nam dwa mecze – z Iranem i Francją. Takiego asa z rękawa warto mieć ze sobą. Ale powtórzę, to trener wie najlepiej, jest z zespołem na co dzień i bierze na siebie odpowiedzialność. I to on będzie zbierał owoce swoich decyzji.

W środę kadra zbiera się w Spale, w sobotę ma ślubowanie olimpijskie w Warszawie, w niedzielę wylatuje do Brazylii, 7 sierpnia początek turnieju. Co w tym czasie Antiga może zrobić?

Wielkiej pracy treningowej już się nie wykona. Czas przedolimpijski jest czasem "odpuszczania", łapania świeżości. Równie ważne jest budowanie atmosfery, trenowania na luzie, gdzie więcej akcji wychodzi, przez co zawodnicy znów nabierają ochoty do gry. No, a później przyjdzie czas na ukoronowanie ciężkiej pracy.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Sport z kraju i ze świata

Zobacz więcej na Sportowy24.pl

Tabela Ekstraklasy

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
Lechia Gdańsk została ukarana odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe.
1 Legia Warszawa Live 21 38 12 2 7 28-21
2 Lech Poznań Live 21 36 9 9 3 30-16
3 Górnik Zabrze Live 20 36 10 6 4 40-28
4 Jagiellonia Białystok Live 21 36 10 6 5 29-24
5 Zagłębie Lubin Live 21 32 8 8 5 31-24
6 Arka Gdynia Live 21 31 8 7 6 26-20
7 Korona Kielce Live 21 31 8 7 6 32-28
8 Wisła Kraków Live 21 31 9 4 8 30-26
9 Wisła Płock Live 21 30 9 3 9 26-27
10 Śląsk Wrocław Live 21 27 7 6 8 26-31
11 Lechia Gdańsk Live 21 24 6 7 8 30-33
12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 21 21 5 6 10 23-33
13 Sandecja Nowy Sącz Live 21 21 4 9 8 20-30
14 Piast Gliwice Live 21 20 4 8 9 22-31
15 Cracovia Live 20 19 4 7 9 24-32
16 Pogoń Szczecin Live 21 17 4 5 12 21-34

Liga Siatkówki Kobiet

Lp. Drużyna M Pkt Sety Małe punkty
1. ŁKS Commercecon Łódź 11 30 33:9 817:672
2. Grot Budowlani Łódź 11 24 24:11 767:613
3. Chemik Police 9 23 24:10 641:529
4. Developres Rzeszów 10 23 27:12 821:717
5. Enea PTPS Piła 10 16 20:19 870:828
6. BKS Bielsko-Biała 10 16 23:20 837:787
7. Muszynianka Muszyna 10 15 20:19 840:842
8. KSZO Ostrowiec 10 14 20:20 800:806
9. Trefl Proxima Kraków 10 11 16:22 825:863
10. Pałac Bydgoszcz 10 11 14:23 762:822
11. Impel Wrocław 9 10 14:21 739:826
12. Legionovia Legionowo 10 7 11:25 716:823
13. Poli Budowlani Toruń 10 6 9:26 652:813
14. MKS Dąbrowa Górnicza 10 4 9:27 714:860

Wideo