Sport

Rafał Majka: W tym Tour de France pojadę bardziej ofensywnie...

Rafał Majka: W tym Tour de France pojadę bardziej ofensywnie

Arlena Sokalska, Düsseldorf

Polska

Aktualizacja:

Polska

Pomimo trudnych warunków atmosferycznych Rafał Majka udanie zainaugurował tegoroczny Tour de France. Polak zapowiada walkę o zwycięstwo. - Nie czuję presji, będąc liderem - oznajmił kolarz.
Rafał Majka jest gotowy, by włączyć się do walki o zwycięstwo.

Rafał Majka jest gotowy, by włączyć się do walki o zwycięstwo. ©Sylvia Dabrowa /polskapress

To Pana dziesiąty Wielki Tour.

W 2011 był pierwszy. To była Vuelta Espana…

A potem trzy Giro d’Italia, jeszcze dwie Vuelty...

... i trzy Tour de France.

Czyli ten jest dziesiąty. I najważniejszy?

Czy ja wiem, wszystkie były ważne... Nie nazwałbym tego najważniejszym... Ale zawsze jechałem Tour de France jako pomocnik albo miałem zadanie: wygrywać etapy. Teraz jest inaczej, bo etapy ma wygrywać Peter Sagan, a ja muszę skupić się na klasyfikacji generalnej. Zobaczymy, jak to będzie.

Czuje Pan dużą presję?

Powiem szczerze, że nie bardzo. Podchodzę do tego ze spokojem.
Przejechałem już dziewięć wielkich tourów, więc doświadczenie mam. Przed samym startem zawsze jest stres, ale nie chcę go nadmiernie podbijać. Jak się będę stresować, to tylko gorzej mi wyjdzie. Może mam pod nogą, dlatego tak się nie stresuję? (śmiech).

Ciężka jest ta trasa? Nie będzie takich typowych alpejskich podjazdów.

Trasa jest trochę specyficzna. Nie ma zbyt wielu górskich etapów. Za to Peter Sagan będzie miał co jechać. Wyliczyliśmy, że ma 11 etapów, na których może powalczyć. Wszyscy w Bora-hansgrohe będziemy starać się jechać jak najlepiej.

Żałuje Pan, że nie będzie takich ciężkich górskich etapów?

To się okaże się po 21. etapie w Paryżu. Nie chcę teraz się nad tym zastanawiać.

W zeszłym roku po Giro d’Italia mówił Pan, że brakuje Panu „dospieszenia”, dynamiki. W tym roku chyba ono jest, wygrywał Pan na wyścigach tzw. górskie sprinty.

Trenowałem to, zobaczymy, co wyjdzie. Odpocząłem jeszcze po mistrzostwach Polski, więc czuję się nieźle. Trenowałem też jazdę na czas. Mam nadzieję, że na czasówkach będę stosunkowo mało tracił.

Kto będzie najgroźniejszy? Którego koła trzeba się trzymać?

Faworytem jest Chris Froome, jak co roku. Wygrał Tour de France już trzy razy. Groźni będą też Nairo Quintana, Richie Porte i Alberto Contador.

A Fabio Aru?

Aru też będzie silny, ale chyba trzeba stawiać na tę czwórkę. Ja czy Aru będziemy kolarzami z drugiego szeregu. Będzie nam łatwiej. Tour de France będzie w tym roku bardziej otwarty, będzie więcej ataków. Jeśli np. Aru będzie atakować, to dlaczego ja mam tego nie robić?

Czyli to będzie bardziej ofensywna jazda z Pana strony?

Myślę, że tak, zwłaszcza, że na koniec jest czasówka w Marsylii. Porte czy Froome będą chcieli jeszcze tam powalczyć, a w Dauphine widać było, że są najsilniejsi. Najbardziej jednak chciałbym pierwsze dni przejechać spokojnie, bez kraks.

Który etap jest najtrudniejszy?

Myślę, że dziewiąty. Podobny etap jechali na Dauphine, oglądałem go w telewizji. Są góry, jest co jechać, a potem zjazd i dopiero meta. I to bardzo niebezpieczny zjazd. Ostatnia czasówka też będzie kluczowa.

Jak ma Pan nastawienie psychiczne? Pan jest zawodnikiem, który wytrzymuje presję. Przygotowuje się Pan jakoś szczególnie do startów?

Podchodzę do startu z dużym spokojem. Nie chcę rozmyślać o tym, co będzie. Czy jak ja sobie wymyślę, że będę piąty, to będę piąty? Chciałbym być piąty, a jak stanę na podium to będzie jeszcze fajniej. A jeśli skończę dwudziesty, to wszyscy będą mówić, że nie spełniłem oczekiwań. Jestem bardzo dobrze przygotowany. W Kalifornii byłem drugi, wygrałem Słowenię. To są wyścigi z trochę niższej półki, ale mam trzy zwycięstwa w tym sezonie i podchodzę do wyścigów z mniejszym stresem.

Te wyścigi były potrzebne właśnie po to, żeby nabrał Pan pewności siebie?

Tak, miały mi dać więcej pewności siebie, ale też pasowały mi w kalendarzu, bo chciałem jak najpóźniej zejść z gór, żeby jak najlepiej przygotować się do Tour de France.

A co po Tour de France?

Chyba niestety będę musiał w tym roku odpuścić Tour de Pologne. Chciałem bardzo ścigać się w Polsce, ale gdybym pojechał na Tour de Pologne, nie mógłbym już wystartować we Vuelta Espana. To byłoby troszeczkę za dużo, bo już Tour de France da mi w kość. Myślę, że po wyścigu pojadę znów w góry, trenować na wysokości i szykować się do Vuelty.

W hiszpańskim tourze też będzie Pan walczył w klasyfikacji generalnej?

Chciałbym nie myśleć o gene-ralce, tylko wygrać ze dwa etapy, może koszulkę górala… Ale to nie zależy tylko ode mnie.

Jak Pan ocenia swoją drużynę na Wielką Pętlę?

Wszyscy są dobrze przygotowani, część chłopaków jechała Tour de Swiss, odpoczywał tylko Paweł (Poljański - red.). I dobrze, bo on będzie kluczowym pomocnikiem w ostatnich dziesięciu dniach, a nie teraz.

Czego polscy kibice powinni Panu życzyć?

Szczęścia i zdrowia. Jeśli jedno i drugie dopisze, pokażę, na co mnie stać. Chciałbym ten wyścig skończyć w piątce. Już skończyłem Giro d’Italia na piątym miejscu, byłem na podium na Vuelcie, mam na tych wyścigach polskie rekordy. Ciężko będzie pobić Zenona Jaskułę na Tour de France…

Trochę jest Pan do przodu, bo wygrał Pan więcej etapów.

No i stałem już dwukrotnie na podium w Paryżu, gdy wygrywałem koszulkę najlepszego górala. Co prawda do Richarda Virenque’a trochę mi jeszcze brakuje (Virenque wygrał siedem razy koszulkę najlepszego górala - red.) (śmiech), ale ja lubię bić takie małe rekordy.

Na Tour de France jest czterech Polaków, Pan, Maciej Bodnar i Paweł Poljański w Bora -hansgrohe i Michał Kwiatkowski w Sky. Trudno kibicom wytłumaczyć, że on pracuje dla Froome’a, czyli jedzie przeciwko Panu.

Inaczej jest, gdy jedziemy w reprezentacji Polski. Starałem się pomóc Michałowi w mistrzostwach świata, on mi pomógł w Rio. Tu jest inaczej. Każdy pracuje dla innej drużyny, mamy swoje zdania. Jadę jako lider drużyny, Michał będzie pomagał swojemu liderowi. Jeśli będzie musiał mnie skasować, to mnie skasuje. Nie będę miał mu tego za złe, bo kolarstwo jest sportem drużynowym. I nic to między nami nie zmieni.

Pierwszy trener Rafała Majki: O jego formę jestem bardzo spokojny, psychicznie też jest pozytywnie nastawiony. Najważniejsze, żeby dopisało szczęście

Źródło: Press Focus

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Wisła Kraków Live 5 12 4 0 1 8-5
    2 Jagiellonia Białystok Live 5 12 4 0 1 8-6
    3 Zagłębie Lubin Live 5 11 3 2 0 7-2
    4 Górnik Zabrze Live 6 9 2 3 1 12-10
    5 Lech Poznań Live 5 8 2 2 1 8-3
    6 Sandecja Nowy Sącz Live 6 8 2 2 2 6-6
    7 Arka Gdynia Live 5 7 1 4 0 4-2
    8 Legia Warszawa Live 5 7 2 1 2 7-6
    9 Wisła Płock Live 5 7 2 1 2 3-4
    10 Korona Kielce Live 5 5 1 2 2 7-7
    11 Lechia Gdańsk Live 6 5 1 2 3 7-8
    12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 5 5 1 2 2 3-4
    13 Śląsk Wrocław Live 5 5 1 2 2 5-7
    14 Cracovia Live 6 5 1 2 3 8-12
    15 Pogoń Szczecin Live 5 4 1 1 3 3-7
    16 Piast Gliwice Live 5 2 0 2 3 5-12

    I Liga Żużlowa

    Lp. Drużyna M Pkt +/-
    1. Unia Tarnów 14 31 +228
    2. Wybrzeże Gdańsk 14 22 +66
    3. Lokomotiv Daugavpils 14 20 +38
    4. Orzeł Łódź 14 19 +55
    5. Polonia Piła 14 19 -27
    6. Wanda Kraków 14 15 -61
    7. Stal Rzeszów 14 10 -107
    8. Polonia Bydgoszcz 14 3 -192

    Gry On Line - Zagraj Reklama

    Wideo