Sport

Jacek Magiera: Kiedyś zapisywałem ćwiczenia nawet na...

Jacek Magiera: Kiedyś zapisywałem ćwiczenia nawet na serwetce, dziś w domu chcę się wyciszyć

Zdjęcie autora materiału
Tomasz Biliński

Aktualizacja:

Polska

Jacek Magiera jako piłkarz trafił do Legii w 1997 r. Łącznie jest już w niej ponad 18 lat. Po zakończonej karierze był asystentem kolejnych szkoleni
1/7
przejdź do galerii

Jacek Magiera jako piłkarz trafił do Legii w 1997 r. Łącznie jest już w niej ponad 18 lat. Po zakończonej karierze był asystentem kolejnych szkoleniowców. ©Szymon Starnawski /Polska Press

Legia Warszawa. - Ostatnie trzy, cztery miesiące kosztowały moją rodzinę utratę spokoju, ale nie narzekamy - zapewnia Jacek Magiera, który opowiada nam też m.in. o swojej pracy, dziennikach z przebiegu kariery, a także czasie spędzanym z rodziną. Odkąd "Magik" został trenerem Legii Warszawa, jej gra zmieniła się nie do poznania. Odrobiła część strat do pierwszego miejsca w Lotto Ekstraklasie, przede wszystkim zajęła trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów, dzięki czemu wiosną zagra w Lidze Europy.
Wierzył Pan w świętego Mikołaja i pisał do niego listy?
Jako dziecko - pewnie tak. Choć nie pamiętam już tamtych czasów. Natomiast z listami do świętego Mikołaja wciąż mam styczność, bo moja córka do niego pisze. Jej życzenia się spełniają, więc wierzę.

W tym roku jakieś życzenie dotyczyło Legii?
Nie, to jeszcze nie ten etap. Małgosia, choć Legii już kibicuje, to ma dopiero cztery i pół roku. Janek niedawno skończył dwa.

A jakby Pan miał napisać list do świętego Mikołaja, to o co poprosiłby z myślą o Legii?
Nie zastanawiałem się nad tym. Pewnie o zdrowie dla każdego z zawodników. Chociaż dla Mikołaja to jest najtrudniejsze do spełnienia. Nie ma na nie wpływu. A zdrowie jest najbardziej potrzebne, by móc pracować i się rozwijać. Tego bym chciał. Natomiast z takich spraw namacalnych... Chciałbym, żeby w klubie zostali wszyscy zawodnicy, którzy w nim są.

O to może być trudno. W przerwie zimowej w polskich klubach zwykle dzieje się najwięcej. Pan czego w niej oczekuje?
To prawda, że najwięcej się dzieje, ale rewolucji w Legii nie będzie. Nic na to nie wskazuje. Jest zainteresowanie dwoma, trzema zawodnikami Legii. Jednym z nich jest Nemanja Nikolicia, który już przeszedł do Chicago Fire. Ale akurat o nim wiedzieliśmy od jakiegoś czasu. Co będzie dalej, zobaczymy. Na razie są tylko zapytania, wstępne rozmowy, ale konkretów nie ma. Kadra Legii jest szeroka. Gwarantuje rozwój. Pozostanie w drużynie wszystkich zawodników, mam już na myśli kadrę bez Nikolicia, gwarantuje to, że zespół będzie się rozwijał.

Pan chce być pierwszym polskim trenerem, który odniesie sukces za granicą, czy zostać sir Aleksem Fergusonem Legii, a przy Łazienkowskiej spędzić tyle czasu co Pan Lucjan Brychczy?
Nie wybiegam aż tak daleko w przyszłość. Jest takie powiedzenie: człowiek planuje, pan Bóg się śmieje. To wielokrotnie się sprawdziło. Przez rok w moim życiu wydarzyło się tyle rzeczy, że trudno byłoby sobie to wymyślić. Dwanaście miesięcy temu nie przypuszczałem, że dziś będę pierwszym trenerem Legii i prowadził ją w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Oczywiście wierzyłem, że kiedyś to nastąpi, natomiast nie sądziłem, że stanie się to tak szybko. Ale byłem na to przygotowany, bo wiele czasu poświęciłem na to, by wchodząc do szatni Legii, mieć gotowy plan, jak pracować. I to była kwestia zaufania zawodników, które od nich otrzymałem.

Dużo Pan ryzykował. Gdyby Legia nie odpaliła, przy Łazienkowskiej mógłby Pan zostać spalony na kilka lat.
Nie podchodziłem do tego w ten sposób. Uważam, że w ogóle nie ryzykowałem. Przede wszystkim przez moją głowę nie przeszła ani jedna myśl, że się nie uda, bo po co? Nie warto zaśmiecać sobie głowę negatywnymi myślami. Rzeczy, których nie lubię, od razu wyrzucam z głowy, by mieć ją czystą i zawsze myśleć pozytywnie. Wtedy lepiej się żyje.

Ogromne zaufanie otrzymał Pan też od kibiców. Od czasów trenera Pawła Janasa nie było szkoleniowca, który mógłby liczyć na takie wsparcie. Niewykluczone, że gdyby wystartował Pan w wyborach na prezydenta Warszawy, to wygrałby w cuglach.
Uspokajam i zapewniam, że nie mam pomysłu, by zostać prezydentem Warszawy. Cała sytuacja jest miła. Z tymi gestami spotkałem się jeszcze przed pierwszym meczem. W rozmowach z kibicami prosiłem, by to wsparcie było przede wszystkim dla zawodników, żeby im zaufać, bo to jest najważniejsze. Dziś wiem, że poprzeczkę zawiesiliśmy bardzo wysoko. Wyniki, które drużyna osiągnęła w ostatnim czasie są imponujące. Ale trzeba dalej pracować i być czujnym. To w sporcie bardzo istotne.

1 3 4 »

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Wisła Kraków Live 5 12 4 0 1 8-5
    2 Jagiellonia Białystok Live 5 12 4 0 1 8-6
    3 Zagłębie Lubin Live 5 11 3 2 0 7-2
    4 Lech Poznań Live 5 8 2 2 1 8-3
    5 Górnik Zabrze Live 5 8 2 2 1 9-7
    6 Arka Gdynia Live 5 7 1 4 0 4-2
    7 Legia Warszawa Live 5 7 2 1 2 7-6
    8 Wisła Płock Live 5 7 2 1 2 3-4
    9 Korona Kielce Live 5 5 1 2 2 7-7
    10 Lechia Gdańsk Live 5 5 1 2 2 5-5
    11 Sandecja Nowy Sącz Live 5 5 1 2 2 3-4
    12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 5 5 1 2 2 3-4
    13 Śląsk Wrocław Live 5 5 1 2 2 5-7
    14 Cracovia Live 5 4 1 1 3 5-9
    15 Pogoń Szczecin Live 5 4 1 1 3 3-7
    16 Piast Gliwice Live 5 2 0 2 3 5-12

    I Liga Żużlowa

    Lp. Drużyna M Pkt +/-
    1. Unia Tarnów 14 31 +228
    2. Wybrzeże Gdańsk 14 22 +66
    3. Lokomotiv Daugavpils 14 20 +38
    4. Orzeł Łódź 14 19 +55
    5. Polonia Piła 14 19 -27
    6. Wanda Kraków 14 15 -61
    7. Stal Rzeszów 14 10 -107
    8. Polonia Bydgoszcz 14 3 -192

    Gry On Line - Zagraj Reklama

    Wideo