Muszyna. Przez błąd urzędnika mogą nie wybudować obwodnicy

Muszyna. Przez błąd urzędnika mogą nie wybudować obwodnicy

Alicja Fałek

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska Plus

Kazimierz Przybylski straci rodzinny dom, alenie protestuje, bo wie, że obwodnica to konieczność

Kazimierz Przybylski straci rodzinny dom, alenie protestuje, bo wie, że obwodnica to konieczność ©Damian Radziak

Jeden protest wpłynął na unieważnienie decyzji środowiskowej dla nowej trasy dookoła Muszyny. Burmistr Jan Golba przyznaje, że błąd urzędnika może doprowadzić utraty 61 mln złotych dotacji.
Kazimierz Przybylski straci rodzinny dom, alenie protestuje, bo wie, że obwodnica to konieczność

Kazimierz Przybylski straci rodzinny dom, alenie protestuje, bo wie, że obwodnica to konieczność ©Damian Radziak

Władze Muszyny jeszcze w tym roku chciały rozpocząć budowę drugiej części obwodnicy uzdrowiska. Tak się jednak nie stanie.

Jeden z właścicieli nieruchomości położonej na trasie planowanej inwestycji uznał, że droga jest zagrożeniem dla środowiska i skierował skargę do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu. SKO uznało skargę za bezpodstawną, ale w dokumentacji decyzji środowiskowej dopatrzyło się licznych uchybień.

- Urzędnik sporządzający dokument popełnił błąd, wpisując jako inwestora mnie, zamiast urzędu miasta - wyjaśnia Jan Golba, burmistrz Muszyny. - Z innymi zarzutami się nie zgadzamy.

Kolegium unieważniło decyzję środowiskową. Burmistrz, pomimo zastrzeżeń, nie będzie się odwoływał, ale przygotuje nowe dokumenty. Liczy, że zdąży, zanim zabraknie środków unijnych na inwestycje drogowe. W grę wchodzi 61 mln zł.

Protest jednego z właścicieli działek przeciwko budowie obwodnicy może kosztować gminę utratę 61 mln zł.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze dopatrzyło się w dokumentacji poważnych błędów. Zawinił urząd.

Chodzi o budowę drugiej części obwodnicy Muszyny, która ma prowadzić od przejazdu kolejowego przy ul. Piłsudskiego do przejścia granicznego ze Słowacją w Leluchowie.

Oficjalny protest do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Nowym Sączu przeciwko tej inwestycji złożył właściciel jednej z posesji. I choć SKO jego skargę uznało za niezasadną, to dopatrzyło się licznych uchybień formalnych w dokumentacji.

- Ta sprawa rozpatrywana była ponad pół roku. Decyzja SKO powoduje kasację decyzji środowiskowej - oburza się Jan Golba, burmistrz Muszyny. Istnieje obawa, że nie uda się w terminie złożyć wniosku o dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych.

- Wtedy przepadnie 61 mln zł - dodaje burmistrz.

Pozostało jeszcze 65% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama