Kasjerce i emerytce udało się wystawić fałszywego...

Kasjerce i emerytce udało się wystawić fałszywego policjanta!

Agnieszka Nigbor-Chmura

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Emerytka zgodziła się na prowokację. Tak udało się zatrzymać oszusta z Nowego Sącza.

Emerytka zgodziła się na prowokację. Tak udało się zatrzymać oszusta z Nowego Sącza. ©archiwum

Kobieta nie straciła oszczędności życia, bo o swoich kłopotach powiedziała kasjerce w banku. Ta od razu zorientowała się, że to może być oszustwo i zawiadomiła policję. Zasadzka się udała.
Emerytka zgodziła się na prowokację. Tak udało się zatrzymać oszusta z Nowego Sącza.

Emerytka zgodziła się na prowokację. Tak udało się zatrzymać oszusta z Nowego Sącza. ©archiwum

Bohaterska pani Ania (imię przypadkowe) z jednej z instytucji finansowych w centrum naszego miasta nie chce zdradzać swojego nazwiska, bo zwyczajnie się boi. Mówi wprost: - W całym kraju mówi się o szajce oszustów metodą na wnuczka. Policjanci zatrzymali jednego, a reszta pewnie jest na wolności. Nie potrzebuję kłopotów.

Dziwne zdenerwowanie przy kasie

Gorliczanka za bohaterkę się nie uważa i twierdzi, że dzisiaj zrobiłaby to samo, co wtedy, gdy przy kasie stanęła roztrzęsiona emerytka.
Mówi też, że od początku wiedziała, że coś jest nie tak: - Starsza pani, którą przecież nie raz obsługiwałam przy okienku kasowym, nigdy nie zachowywała się w ten sposób. Zawsze była raczej pogodna i uśmiechnięta, a tym razem - bardzo zdenerwowana - opowiada kasjerka.

Kobieta chciała wypłacić blisko 10000 złotych. Do tego mówiła, że jej syn ma kłopoty, bo miał wypadek. Mówiła też, że dzwonił do niej policjant, który twierdził, że gotówka uchroni jej syna od odpowiedzialności za wypadek drogowy.

Zasadzka jak w dobrym kryminale

Pani Ani tyle wystarczyło, by skojarzyć znany z mediów schemat oszustwa metodą na wnuczka, czy policjanta. Najpierw zasugerowała to klientce, a potem zadzwoniła na policję.

- Już na miejscu uzgodniliśmy z kobietą, czy zgodzi się na przygotowanie zasadzki na oszusta, który najpewniej chciał ją pozbawić oszczędności życia - opowiada Grzegorz Szczepanek, rzecznik prasowy gorlickiej Komendy Powiatowej Policji. - Wszystko było zgodnie z wytycznymi mężczyzny, który miał się zgłosić po pieniądze. Z fałszywym policjantem umówili się w konkretnym miejscu, a pani, która miała być ofiarą, wyszła do oszusta z kopertą w ręku, sugerującą, że jest w niej gotówka. Oczywiście całe zdarzenie obserwowali policjanci. Gdy tylko mężczyzna przejął kopertę, wkroczyli do akcji, demaskując oszusta - opowiada oficer prasowy.

Okazał się nim 20-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego. Zatrzymany mężczyzna usłyszy zarzut oszustwa, przestępstwo zagrożone utratą wolności nawet do ośmiu lat. Sprawa jest nadal prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Gorlicach. Nie wykluczone, że doprowadzi ona śledczych do kolejnych osób z szajki grasującej w regionie metodą na wnuczka i policjanta.

Nie z wnuczkiem, a z synem w tle
37 zdjęć
Przejdź do galerii

Galeria dostępna tylko dla abonentów Dziennika Polskiego

Oto najbardziej poszukiwani przez małopolską policję [LISTY GOŃCZE]

Oto najbardziej poszukiwani przez małopolską policję [LISTY GOŃCZE]

Link do głównego zdjęcia

©Małopolska Policja


Cała opowieść jest jak scenariusz na dobry film.

- Taki prewencyjny - mówi Grzegorz Szczepanek - To dowód na to, że nawet czujność kasjera w banku może ocalić nasze oszczędności przed oszustami - dodaje policjant.

Oszustwa na fałszywego policjanta najczęściej rozpoczynają się od rozmowy telefonicznej, w czasie której oszust przedstawia się za krewnego. W czasie rozmowy prosi o pożyczenie pieniędzy. Gdy starsza osoba godzi się przekazać gotówki, po chwili dzwoni kolejny raz, tym razem podając się za policjanta. Informuje, że wie o tym, iż przed chwilą osoba ta rozmawiała z oszustem, który został już przez policję namierzony. Prosi o wypłacenie pieniędzy oszustowi, co umożliwi jego zatrzymanie. Celowo prosi przy tym, aby nie przerywać rozmowy telefonicznej. To ma uniemożliwić ofierze próbę skontaktowania się z prawdziwymi policjantami, bądź krewnymi.

- Prosimy, by pod żadnym pozorem nie przekazywać gotówki osobom obcym. Policjanci nigdy nie zwracają się do pokrzywdzonych, o wpłatę pieniędzy. W razie jakichkolwiek wątpliwości sugerujemy zakończyć rozmowę i upewnić się, czy ktoś z nich potrzebuje naszej pomocy. Jeżeli mamy podejrzenie, że mieliśmy do czynienia z oszustem, należy niezwłocznie dzwonić na numer alarmowy 997 - dodaje Szczepanek.




WIDEO: Poszukiwani przez policję z Małopolski

Źródło: Gazeta Krakowska

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kurier

    olo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Pewnie znowu kurier, znalazł ogłoszenie w gazecie, nie wie, że to oszustwo, nie wie, że kasę brał. Nie zna zleceniodawcy. I szukaj wiatru w polu


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Władza

    ola (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    I władza nic z tym nie zrobi. On nie z peło. Nie będzie szumu w mendiach

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo