Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

4. liga. Sosnowianka Stanisław Dolny z nowym zarządem, lecz...

4. liga. Sosnowianka Stanisław Dolny z nowym zarządem, lecz bez sponsora

Czy tacy zawodnicy, jak Wojciech Stuglik, wrócą do łask w Sosnowiance? Czy tacy zawodnicy, jak Wojciech Stuglik, wrócą do łask w Sosnowiance?

Czy tacy zawodnicy, jak Wojciech Stuglik, wrócą do łask w Sosnowiance? (© Fot. Jerzy Zaborski)

Sosnowianka Stanisław Dolny, na dzisiaj jeszcze piłkarski czwartoligowiec, jest po zmianie zarządu. Nowym sternikiem klubu został Dariusz Kowalówka. Zastąpił Juliana Babicza, który przez osiem lat sprawował swoją funkcję. Jednak najważniejsza dla kibiców wiadomość jest taka, że klub opuścił strategiczny sponsor.
Klub, który w ostatnich latach był nie tylko wizytówką powiatu wadowickiego, ale także zachodniej Małopolski, w niedalekiej przyszłości będzie musiał zaciskać pasa. To oznacza, że po latach sukcesów, trzeba będzie się liczyć nawet ze spadkiem do okręgówki.

- Zgłosiłem klub do czwartoligowych rozgrywek na kolejny sezon. Otrzymaliśmy też licencję na występy na szczeblu wojewódzkim – wyjawia Julian Babicz.
- Podsumowując swoją kadencję, chciałbym podziękować za współpracę Henrykowi Konopce, sponsorowi klubu, kierownikowi Pawłowi Szczęsnemu za jego oddanie w sprawy drużyny oraz trenerom Michałowi Jezioro i Łukaszowi Jagodzie.

Wiadomo, że brak pieniędzy zmusza nową ekipę rządzącą do szukania oszczędności. Działacze będą zmuszeni do rezygnacji z tzw. armii zaciężnej, której trzeba nie tylko słono płacić za grę, ale także zwrócić koszty dojazdów. Cięcie kosztów dotknie także trenera Łukasza Jagodę, który przejął zespół po kilku kolejkach jesieni. Pochodzi z Chełmka, a zatem klub nie będzie mu już zwracał kosztów dojazdów.

Na dzisiaj nie wiadomo, jaką kadrą Sosnowianka będzie dysponowała w przyszłym sezonie. Mówi się o powrocie zawodników, którzy wywalczyli awans, a po jego zrobieniu musieli ustąpić miejsca najemnikom. - Będziemy też szukać zawodników w okolicznych klubach, także w niższych ligach, dla których gra na szczeblu wojewódzkim będzie szansą pokazania swoich możliwości i - być może – złapania się do lepszego klubu.

Najprościej byłoby wycofać seniorską drużynę, ale potem potrzeba byłoby wielu sezonów na odbudowanie tego, na co pracowało się latami. Sosnowianka będzie chciała przystąpić jesienią do czwartoligowych rozgrywek, ale potem okaże się, co będzie dalej. Czy wystarczy klubowi środków, a zawodnikom zapału? - Mamy trzy grupy młodzieżowe, łącznie 40 dzieci, dla których pierwsza drużyna jest motywacją do pracy – uważa Kowalówka. - Sam mam dwóch synów w klubie, więc dla nich podjąłem się zadania walki o jego utrzymanie. Na dzisiaj sponsor wycofał się ze wspierania Sosnowianki, ale jak zobaczy determinację, z jaką walczymy o klub, być może zdecyduje się do nas wrócić. Może nie w takim stopniu, jak to było w ostatnich latach, ale chociaż pomoże nam utrzymać się na powierzchni – żyje nadzieją prezes.

W nowym sezonie stanisławianie będą walczyć o utrzymanie, bo – rzecz jasna – nikt nie chce spaść. Przykład Beskidu Andrychów, który walczy na tym samym szczeblu, pokazuje, że można grać młodzieżą, mającą wsparcie w kilku doświadczonych zawodnikach. - Jeśli przetrwamy kolejny sezon, a nawet nie udałoby się nam utrzymać w gronie czwartoligowców, będziemy mieli zespół gotowy do gry w okręgówce – tłumaczy prezes Kowalówka. - To lepsze niż rozwiązanie seniorów i potem walka od nowa w rozgrywkach terenowych.














 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się