Kęty. Wyruszają na wyprawę rowerową dookoła Polski i chcą...

Kęty. Wyruszają na wyprawę rowerową dookoła Polski i chcą przy tym pomóc 7-letniej chorej Antosi [ZDJĘCIA]

Zdjęcie autora materiału
Bogusław Kwiecień

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Kęty. Wyruszają na wyprawę rowerową dookoła Polski i chcą przy tym pomóc 7-letniej chorej Antosi [ZDJĘCIA]
1/9
przejdź do galerii

©Bogusław Kwiecień

Seniorzy z Kęt ruszają w nadchodzący poniedziałek o godz. 8 rano sprzed Domu Kultury w Kętach. Do pokonania będą mieć w sumie 3 tys. kilometrów, które chcą przemierzyć w ciągu 40 dni. Główny inicjator całej akcji Marek Wągiel jest 67-letnim emerytem i do tego zagorzałym cyklistą
Zobacz galerię
Marek Wągiel, 67-letni emeryt z Kęt za kilka dni wraz z żoną i przyjaciółmi wyrusza na rowerową wyprawę dookoła Polski. Chcą przy tym pomóc chorej Antosi podopiecznej Małej Orkiestry Wielkiej Pomocy w Oświęcimiu, apelując na trasie o wsparcie dla 7-latki z Nowej Wsi.

Antosia urodziła się zdrowa. Choroba zaatakowała, gdy miała 2,5 roku. Zaczęła się zataczać i przewracać. Lekarze stwierdzili niedowład obu nóg, nadpobudliwość psycho­ruchową, opóźnienie rozwoju mowy. - Schorzenie jest postępujące, być może do końca życia będziemy musieli walczyć z chorobą - mówi Katarzyna Matusiak, mama dziewczynki.

Każde wsparcie jest cenne


Antosia jest po badaniach genetycznych, które mają określić, w jakim kierunku choroba będzie postępować. Wymaga stałej terapii i intensywnej rehabilitacji. Za tym stoją wysokie koszty. Rodzice nie ukrywają, że każde wsparcie jest dla nich cenne. Inicjatywę rowerzystów z Kęt przyjęli więc z dużą wdzięcznością.

Dla Marka Wągiela to nie będzie pierwsze takie przedsięwzięcie. W poprzednich latach przemierzał już Polskę, apelując o wsparcie dla chorego Mateusza z Ostrow­ca Świętokrzyskiego. W ogóle jest zagorzałym cyklistą. W ciągu ostatnich siedmiu lat przejechał na rowerze ponad 70 tysięcy kilometrów. Teraz zaplanował wyprawę dookoła Polski, którą znów postanowił połączyć z akcją charytatywną.

Pojedzie razem z żoną Małgorzatą, Stanisławem Hacz­kiem, który uczestniczył także w jednej z poprzednich wypraw trasą Green Velo oraz Bartoszem Leśniakiem. Mają już koszulki z nadrukiem, że jadą dla Antosi, apele o pomoc dla chorej dziewczynki, które będą rozdawać oraz druki przelewów dla tych, którzy zechcą jej pomóc.

3 tysiące kilometrów w 40 dni


Ruszają w nadchodzący poniedziałek o godz. 8 rano sprzed Domu Kultury w Kętach. Do pokonania będą mieć w sumie
3 tys. kilometrów, które chcą przemierzyć w ciągu 40 dni, czyli średnio 75 km godzin dziennie. Do Kęt planują wrócić ok. 3 sierpnia. - Tempo jazdy będzie zależało od aury. Przeszkodą mogą być na przykład ulewy - mówi Marek Wągiel.
Jest jednak dobrej myśli. Całą eskapadę ma zaplanowaną w szczegółach.

- Bardzo nas cieszy, że możemy włączyć się do tego przedsięwzięcia i w ten sposób nasza podopieczna Antosia uzyska bardzo potrzebne wsparcie - mówi Monika Bartosz, prezes Fundacji Mała Orkiestra Wielkiej Pomocy w Oświęcimiu. - Jesteśmy też pełni uznania dla pomysłu seniorów z Kęt, którzy pokazują, że potrafią się bawić, a przy tym jeszcze pomóc innym - dodaje.


Za rowerzystów z Kęt kciuki trzymać będzie też Antosia wraz z rodzicami. - Pan Marek z żoną byli u nas w odwiedziny. Przyjechali na rowerach. Jestem przekonana, że sobie poradzą, bo widać, że są twardymi zawodnikami - dodaje Katarzyna Matusiak.

Zaczął jeździć po pięćdziesiątce


Marek Wągiel zaczął jeździć na rowerze dosyć późno. Impulsem były 50 urodziny. Postanowił je uczcić mocnym akcentem, czyli samotną wyprawą jednośladem nad Bałtyk. Po trzech dniach intensywnej jazdy w skwarze i pokonaniu 680 km, dotarł do Gdańska. Nie ukrywa, że miał chwilę kryzysu i chciał wsiąść do pociągu i wrócić do domu.

Na wybrzeżu odwiedził rodzinę, kilka dni odpoczął, a potem wrócił do Kęt. - W ten sposób na swoje 50. urodziny w ciągu siedmiu dni czystej jazdy pokonałem 1500 km. Miałem satysfakcję, że dałem radę - dodaje kęczanin.
Nie planował wówczas kolejnych tak długich wypraw. Brakowało czasu. Aż nadeszły 60. urodziny, gdy zdecydował, że trzeba żyć jeszcze bardziej intensywnie. - Wstąpił we mnie nowy duch, nowa energia - mówi mężczyzna. Znowu zaświtał mu w głowie plan urodzinowej wyprawy. Z kilku tras wybrał szlak latarń morskich polskiego wybrzeża od Świnoujścia do Krynicy Morskiej. Tym razem towarzyszyła mu żona Małgorzata oraz koledzy z pracy Bartek i Maciek. W 12 dni pokonali 850 km.

Od tamtej pory podobne wyprawy organizuje już co roku, ale na rowerze jeździ codziennie, pokonując od kilku do ponad stu kilometrów.






Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo