Staw w parku Duchackim został skażony ludzkimi ściekami...

Staw w parku Duchackim został skażony ludzkimi ściekami [ZDJĘCIA, WIDEO]

Anna Agaciak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Eksperci badający wodę ze stawu w parku Duchackim mówią, że mimo skażen ia woda ma tutaj drugą klasę czystości
1/16

Przejdź do
galerii zdjęć

©Anna Kaczmarz

Mija pół miesiąca od zanieczyszczenia stawu. W zbiorniku są martwe ryby. Ptaki i żaby stąd uciekają
Zarząd Zieleni Miejskiej otrzymał wyniki badań próbek wody ze stawu w parku Duchackim. Wynika z nich, że woda została zanieczyszczona ściekami bytowymi, a nie jak podejrzewano substancjami ropopochodnymi.


Autorka: Anna Kaczmarz

Informacja trafiła do krakowskiego magistratu, wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska oraz straży miejskiej, aby skontrolowała ona wywożenie ścieków u okolicznych mieszkańców. - Na tym etapie trudno powiedzieć, kto jest winien zanieczyszczenia wody - poinformowała nas Katarzyna Przyjemska-Grzesik z Zarządu Zieleni Miejskiej (ZZM).

Przypomnijmy. 12 marca z prywatnej działki sąsiadującej z parkiem Duchackim zaczęła spływać woda. Mieszkańcy Woli Duchackiej zauważyli, że zbiornik znajdujący się powyżej, na prywatnej działce jest osuszany. Spływająca z niego woda zalała park i doprowadziła do przepełnienia gminnego stawu. Niestety, niedługo później zaczęły w nim padać ryby, a przechodnie skarżyli się na nieprzyjemny zapach.

- Uważaliśmy, że to zanieczyszczenia ropopochodne, gdyż w kałużach widać było tęczowe plamy - opowiada Beata Symołon, przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Woli Duchackiej. - Powiadomiliśmy Zarząd Zieleni Miejskiej, który zobowiązał się do zrobienia ekspertyz wody. Liczyliśmy też, że staw zostanie posprzątany z martwych ryb, a tak się nie stało.

Dziś staw robi przygnębiające wrażenie. Choć minęły dwa tygodnie od feralnego zdarzenia, śnięte ryby nadal pływają w akwenie. Staw jest wyraźnie omijany przez ptaki.

Jedna z internautek na koncie w faceebokowej grupie „Park Duchacki” opisała swe wrażenia z wizyty nad stawem: „Martwe ryby, ani jednej kaczki, mewy krążyły, żadna nie usiadła na wodzie. Widać i słychać Malborską, straciłam humor. Ptaki: pełzacz i kowalik pokazały się na chwilę, mało ptaków.” Jak zaobserwowała w stawie nie ma też żadnych żab, a o tej porze roku już powinny składać tu skrzek... - Będziemy interweniować aby tu posprzątać i próbować uzdatniać wodę - mówi Beata Samołon.

Lokalni aktywiści uważają, że urzędnicy powinni doprowadzić do usunięcia martwych ryb, być może spuścić wodę do ścieków, staw odkazić i wypełnić świeżą wodą, a sprawca skażenia powinien zostać ukarany.

Ewa Olszowska-Dej, dyrektor Wydziały Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa wyjaśnia, że w okolicy parku Duchackiego zostały przeprowadzone oględziny. - Stwierdzono m.in., że niecka prywatnego stawu w sąsiedztwie jest prawie pusta - mówi dyr. Olszowska-Dej. - Zostało więc skierowane wystąpienie do Komendy Miejskiej Policji w Krakowie o podjęcie czynności zmierzających do pociągnięcia do odpowiedzialności sprawcy opróżnienia stawu z wody.

W chwili obecnej prowadzone jest postępowanie administracyjne mające na celu doprowadzenie prywatnego stawu do stanu poprzedniego i przywrócenie jego funkcji. Jak juz informowaliśmy „Dziennik Polski” pisał, że właścicielem działki i stawu, z którego spuszczono wodę jest wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej.

Katarzyna Przyjemska Grzesik z Zarząd Zieleni Miejskiej uspokaja jednak, że według ostatnich ekspertyz, mimo skażenia, staw gminny ma co najmniej drugą klasę czystości.

- Śnięte ryby raczej nie padły w wyniku zalania ściekami - stwierdza. - Być może to wynik tzw. zimowej przyduchy. Na razie nie zapadły decyzje dotyczące sprzątania stawu. Przygotowujemy się natomiast do przebudowy tego akwenu.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ja się nie dziwię

    nhl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    Tylu ważnych urzędników , strażników , inspektorów , wszelakiej maści urzędy gminne i wojewódzkie i masz , nie potrafią albo nie chcą zadbać o środowisko w Krakowie , o mały staw . Dwa tygodnie...rozwiń całość

    Tylu ważnych urzędników , strażników , inspektorów , wszelakiej maści urzędy gminne i wojewódzkie i masz , nie potrafią albo nie chcą zadbać o środowisko w Krakowie , o mały staw . Dwa tygodnie śledztwa , przerzucania papierów między urzędami i NIC ! Zarząd Zieleni Miejskiej nie sprząta , bo nie bardzo wie jak . Rok temu widziałem pracowników ZZM w akcji . Kierowca śpiący w kabinie i dwóch dziadków wycinający zieleń w Nowej Hucie , wycinają żywopłot bo rośnie nisko i paroletnie drzewko , a parę metrów dalej uschnięty kasztanowiec , pytam kiedy go wytną , odpowiedź zwala z nóg - " to nie do nas " . Dziś na miejscu wyciętego żywopłotu i drzewka parkują samochody , teren rozjeżdżony kołami , błoto wyciągane na ulice - pejzaż księżycowy . Kasztanowiec schnie dalej .Tak wygląda profesjonalizm ZZM , polecam obejrzeć os. Górali , po wyczynach tych "profesjonalistów" w rok po wycince . Dzisiaj wycinają zdrową jodłę obok al. Róż na Żeromskiego , ale po co , nie wiadomo . Nikomu nie przeszkadzała , a obok ulicy duże połacie gołej ziemi , aż proszące o rekultywację i zasianie trawy , posprzątanie. Nie wzrusza ten widok nikogo z ZZM , jednym słowem "fachowcy" w swojej robocie . Liczą się tylko piły .zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama