Zieleńczanka przełamała złą serię i zyskała więcej spokoju

Zieleńczanka przełamała złą serię i zyskała więcej spokoju

Artur Bogacki

Dziennik Polski 24

W tym sezonie rozgrywek w grupie I krakowskiej klasy okręgowej piłkarzom Zieleńczanki nie wiedzie się najlepiej. Po ośmiu kolejkach zespół zajmuje 11. lokatę (9 punktów) w stawce 14 ekip.
Poprzednio Zieleńczanka była 9.

Poprzednio Zieleńczanka była 9. ©Fot. Artur Bogacki

Drużyna z Zielonek zaczęła nowy sezon całkiem nieźle.

Wprawdzie na inaugurację przegrała z Bibiczanką (2:3), ale dwa następne spotkania bardzo pewnie wygrała - 3:0 u siebie z Przebojem Wolbrom i 4:0 na wyjeździe ze Strażakiem Przybysławice, co dało jej miejsce w górnej części tabeli. Później jednak przytrafiła się przykra seria - zespół przegrał aż cztery kolejne mecze (zdobył w nich tylko jedną bramkę), co przyniosło spadek w tabeli. W minionej kolejce udało się przełamać złą passę. Po dramatycznym spotkaniu Zieleńczanka wygrała u siebie z Prądniczanką Kraków 3:2.

Co było przyczyną słabszych wyników? - Kilku zawodników z podstawowego składu doznało kontuzji.
Na mecze jeździliśmy tylko w jedenastu-dwunastu - mówi grający trener Michał Żywczak, który również znalazł się na liście pauzujących z powodu urazu. Przymusową przerwę w grze mieli też Adrian Kaczkowski, Adrian Pogan, Arkadiusz Kardas i Michał Nowak.

- Mieliśmy świadomość, że czekają nas ciężkie mecze. Teraz można dokonywać pięciu zmian, z czego rywale korzystają, a my nie mogliśmy tego zrobić. Po prostu brakowało nam sił. Na przykład ze Spójnią (0:1 - red.) gola straciliśmy w końcówce, a w Kluczach przegraliśmy (0:1 - red.) po wyrównanym meczu. Nie mogłem wiele zmienić w grze, bo sytuacja kadrowa na to nie pozwalała. Jedyne co można było zrobić, to ustawić się bardziej defensywnie - mówi Żywczak.

Sytuacja się poprawia, do gry wrócili Pogan i Kardas. Ten ostatni zresztą został bohaterem wspomnianego meczu z Prądniczanką, w którym zdobył wszystkie trzy bramki dla zielonczan, a zwycięską w doliczonym czasie gry. Dzięki temu drużyna złapała większy oddech, bo nad tym rywalem, zajmującym spadkowe miejsce (13.), powiększyła przewagę do 5 pkt.

- Chcemy uniknąć nerwów i walki o utrzymanie, jesienią musimy zdobyć jak najwięcej punktów - mówi trener.

- Jeśli wszyscy zawodnicy będą zdrowi, to o wyniki można być spokojniejszym. Przed sezonem wygraliśmy wszystkie sparingi, ale później dopadły nas problemy z kontuzjami. Trudno powiedzieć, czy oprócz Pogana i Kardasa ktoś jeszcze w tej rundzie wróci do gry.






Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo