Wysuwane słupki i kamery sposobem na nielegalne wjazdy do...

Wysuwane słupki i kamery sposobem na nielegalne wjazdy do strefy B

Piotr Tymczak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Słupki ograniczają już wjazd na ul. Stolarską. Propozycja jest taka, aby ten system zastosować na innych ulicach w strefie
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©Fot. Anna Kaczmarz

Komunikacja. Potrzebny jest nowy system kontroli wjazdu aut do centrum. Strażnicy nie mogą patrolować wszystkich ulic wjazdowych .
Od wakacji urząd planuje wprowadzić w centrum cztery nowe strefy ograniczonego ruchu. Mieszkańcy pytają urzędników, jak zamierzają kontrolować, czy w takie obszary będą wjeżdżać tylko uprawnione pojazdy. Już teraz w obowiązującej strefie w obrębie Plant strażnicy miejscy nie są stanie upilnować, aby wjeżdżały tam tylko samochody z identyfikatorami. Specjaliści podkreślają, że w przypadku dużej strefy ograniczonego ruchu najlepszym rozwiązaniem byłoby więc wprowadzenie systemu kontroli z wykorzystaniem kamer odczytujących numery rejestracyjne pojazdów.

- Jestem zwolennikiem takich rozwiązań - mówi prof. Andrzej Szarata z Politechniki Krakowskiej. Przyznaje, że najprostszym sposobem jest właśnie zastosowanie kamer.

Radny Łukasz Wantuch z prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków zgłosił ostatnio propozycję, aby przy wjazdach do strefy nie tylko zamontować kamery, ale też wysuwane słupki. System działałby w ten sposób, że kamera (po odczytaniu numeru rejestracyjnego pojazdu, na który wydano zgodę na wjazd do strefy) przekazywałaby sygnał do słupków zamontowanych w jezdni, po czym obniżałyby się one i auto mogłoby przejechać.

- Jestem przekonany, że co najmniej połowa aut wjeżdża do centrum bez uprawnienia. Gdybyśmy wprowadzili w Krakowie system słupków i kamer, tobyśmy takie wjazdy wyeliminowali, w związku z czym zmniejszyłby się ruch w centrum i zanieczyszczenie powietrza - zaznacza radny Wantuch. Już przygotował w tej sprawie interpelację do prezydenta Krakowa.

W urzędzie nie mówią „nie”. - Aby odnieść się do tego pomysłu, należy go dokładnie przeanalizować od strony organizacyjnej (budowa bazy) i technicznej (zakup systemu). Będziemy na pewno odpowiadali na interpelację - informuje Jan Machowski z krakowskiego magistratu.

Kto skontroluje większą strefę

Wjazd do obowiązującej strefy B (ograniczonego ruchu, wytyczonej w obrębie Plant) mają tylko posiadacze specjalnych identyfikatorów, głównie mieszkańcy tego obszaru. Strefa obowiązuje m.in. na placu Wszystkich Świętych i ul. Dominikańskiej. Można jednak zauważyć, że nieraz przejeżdżają tamtędy, skracając sobie drogę, kierowcy, którzy nie mają do tego uprawnień. Jeżeli akurat stoją tam strażnicy miejscy, to przejazd nie odbędzie się bezkarnie. W Straży Miejskiej przyznają jednak, że nie ma takiej możliwości, aby w pełni skontrolować wjazdy do strefy. - Staramy się to robić jak najczęściej, ale nie jesteśmy w stanie zapewnić, aby nasze patrole stały przez całą dobę na wszystkich wjazdach do strefy - mówi Marek Anioł, rzecznik Straży Miejskiej w Krakowie.

A pracy dla strażników może być dużo więcej. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w wakacje planuje wprowadzić kolejne strefy ograniczonego ruchu: na Kazimierzu (plac Nowy i okoliczne ulice), pomiędzy Alejami Trzech Wieszczów a ul. Straszewskiego, na ulicach Radziwiłłowskiej, Marii Skłodowskiej-Curie, Zamenhofa, a także na ul. Krótkiej i Krzywej.

Na spotkaniach konsultacyjnych, dotyczących planowanych zmian w organizacji ruchu, mieszkańcy zwracali uwagę, że samo wprowadzenie stref nie wystarczy, trzeba jeszcze zadbać o to, aby kierowcy respektowali nowe zasady. Jest jednak pytanie, jak miałoby wyglądać pilnowanie wjazdu np. na ul. Krótką, skoro brakuje patroli do kontroli przejazdu przez ścisłe centrum (np. na ul. Dominikańskiej czy św. Tomasza), gdzie ruch jest dużo większy.

Stąd pojawiły się propozycje kamer. A trzeba przypomnieć, że to nie jest nowy pomysł. Kilka lat temu kamera rejestrująca auta wjeżdżające do strefy B funkcjonowała przy placu Wszystkich Świętych (od strony filharmonii). Robiła ona zdjęcia numerów rejestracyjnych pojazdów, które nie są na tzw. białej liście, a więc upoważnionych do wjazdu do strefy.

Dzięki kamerze początkowo strażnicy wystawiali dziesiątki mandatów dziennie. Później ich liczba zmalała. Kamerę zdjęto, kiedy okazało się, że prawo nie pozwala obsługę takiego urządzenia przez straż miejską. Mogłaby się tym zająć policja albo odpowiednio przeszkoleni strażnicy. Służby nie były jednak do tego chętne ze względu na to, że do obsługi takiego systemu potrzebne są dodatkowe etaty, a zazwyczaj jest tak, że dużo wykroczeń i kar jest na początku, a później, kiedy kierowcy zorientują się, że za nielegalny wjazd trzeba płacić, liczba mandatów spada, a ludzi na etatach nadal trzeba utrzymywać.

Słupki są już na ul. Stolarskiej

Propozycja radnego Wantucha zakłada, że za wszystko będzie odpowiadała technika, bowiem nieuprawnione pojazdy nie wjadą, ponieważ nie pozwolą na to wysunięte słupki.

Taki system nie byłby zupełną nowością w Krakowie. Już funkcjonuje on na ul. Stolarskiej, gdzie znajduje się ambasada Stanów Zjednoczonych. Kilka lat temu została podjęta decyzja, by zwiększyć tam bezpieczeństwo i ograniczyć dostęp. Było to jeszcze w czasach, gdy na ulicy przed ambasadą codziennie zbierało się wiele osób załatwiających wizy. Pilota do obsługi słupków na ul. Stolarskiej mają policjanci, którzy decydują, jaki samochód może wjechać.Wysuwane słupki są też przed wjazdem na parking przy krakowskim magistracie. Tam obsługują je strażnicy miejscy, patrolujący okolice magistratu.

- W strefie można zastosować słupki albo szlabany. Słupki są jednak ładniejsze. Takie rozwiązanie zaobserwowałem w Londynie czy Lwowie - mówi radny Wantuch.

Prof. Szarata przyznaje, że system ze słupkami byłby skuteczny, ale wiązałby się ze stworzeniem gigantycznej bazy danych pojazdów upoważnionych do wjazdu do strefy. - Mechaniczne blokady są bardzo skuteczne, ale kosztowne - podkreśla.

Łukasz Quirini-Popławski, krakowski naukowiec zajmujący się strefami parkowania, obecnie stypendysta Narodowego Centrum Nauki na Uniwersytecie Łódzkim, uważa, że słupki są skuteczne, ale bardziej będą się sprawdzać na wlotach do stref ruchu pieszego, gdzie ruch pojazdów jest niewielki. - Ten system ma taki minus, że jeżeli go zainstalujemy w miejscu, gdzie przejeżdżają taksówki albo samochody dostawcze, to mogą się tworzyć korki, co może spowodować zakłócenia płynności ruchu - komentuje.





Czytaj także

    Komentarze (8)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Komunikacja.

    x (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    W Krakowie jest tak wiele utrudnień, nie do unikniecia, że coraz częściej wygodniej jest unikać ich w "Okolicach Krakowa". Unika się wtedy utrudnień, i pustego o nich "gadania".

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak rozda pan prezydent tyle wjazdówek

    suf (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 4

    ile obecnie to i tak wszyscy do strefy się nie zmieszczą choćby milion wysuwanych slupków było.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bardzo proszę przestać pisać, co takiego, znowu wymyślił nam pan radny

    bezmózg (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

    DP nie jest gazetką osiedlową do kolportowania bezsensownych i nierealnych pomysłów.
    Naszym największym szczęśiem jest to, że żaden z nich NIE doczekał się relizacji. Ale strach ogarnia, jeśli...rozwiń całość

    DP nie jest gazetką osiedlową do kolportowania bezsensownych i nierealnych pomysłów.
    Naszym największym szczęśiem jest to, że żaden z nich NIE doczekał się relizacji. Ale strach ogarnia, jeśli się pomyśli że ktoś może potraktować te pomysły na poważnie.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    popieram

    popieram (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 1

    dobry sposób na cwaniaków i nawet na potencjalnych terrorystów w tirach

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Znów odkrywaja Amerykę

    yt (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    Rozwiązanie jest już dawno znane , przed wielu laty stosowano je w Strasburgu.
    Służby ratownicze posiadały piloty do sterowania słupkami a kamery nie odczytywały nr rej. tylko służyły dyżurnemu...rozwiń całość

    Rozwiązanie jest już dawno znane , przed wielu laty stosowano je w Strasburgu.
    Służby ratownicze posiadały piloty do sterowania słupkami a kamery nie odczytywały nr rej. tylko służyły dyżurnemu do obserwacji wjazdu i komunikacji z kierowcami .
    Kiedyś takie rozwiązanie już było rekomendowane przez firmę obsługująca strefę płatnego parkowania lecz część radnych i urzędników potraktowała ten pomysł wyśmiali .
    Jak teraz widać mieli rację .zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    SMMK

    hehehe (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 21 / 1

    Już teraz w obowiązującej strefie w obrębie Plant strażnicy miejscy nie są stanie upilnować, aby wjeżdżały tam tylko samochody z identyfikatorami.
    Kiedyś strażników było 300 i mogli dopilnować...rozwiń całość

    Już teraz w obowiązującej strefie w obrębie Plant strażnicy miejscy nie są stanie upilnować, aby wjeżdżały tam tylko samochody z identyfikatorami.
    Kiedyś strażników było 300 i mogli dopilnować porządku - dziś jest ich ponad 500 i nie potrafią. Ciekawe...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kiedyś byli na ulicy

    f-usz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    teraz są za biurkami. Dobrego Pasterza 116 pęka w szwach a na ulice nie ma kto wyjść.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co robią ,panie ,co robią

    t3 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Trzeba tworzyć takie przepisy ,które da się egzekwować a nie głupkowate rozwiązania spółki radni - urzędnicy ,które później albo uchylają sądy ,albo nie dadzą się egzekwować.
    przypominam tylko ,że...rozwiń całość

    Trzeba tworzyć takie przepisy ,które da się egzekwować a nie głupkowate rozwiązania spółki radni - urzędnicy ,które później albo uchylają sądy ,albo nie dadzą się egzekwować.
    przypominam tylko ,że rewolucyjne rozwiązania w zakresie organizacju rucu wprowadzono w Polsce po raz pierwszy w Krakowie w 1988r. czyli jeszcze za czasów komuny.
    Jak widzę przetrwały one przez 30 lat pomimo ogromnych zmian jakie w tym czasie zaszły .
    Już wówczas ruch kołowy w centrum został ograniczony a ile mniej było mieszkańców i pojazdów .
    teraz chwilowi urzędnicy samorządowi szarpią się i miotają szukając właściwego rozwiązania a jak już coś wprowadzają to albo protesty społeczne albo przegrana w sądzie .
    Poproście może emerytów to wam na następne 30 lat zaprojektują rozwiązania i nie potrzeba do tego zatrudniać 500 urzędników z ZIKiT ,którzy chodza po korytarzach i tylko jajami dzwonią i za to pensję biorą a bajzel na drogach jak był tak jest i widoków na lepsze nie ma .
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama