Wysadzili bankomat i ukradli pieniądze

Wysadzili bankomat i ukradli pieniądze

Marzena Rogozik

Dziennik Polski 24

Wysadzili bankomat i ukradli pieniądze
Osiedle Kliny. Wczoraj nad ranem trzech sprawców wysadziło w powietrze bankomat przy ul. Borkowskiej na os. Kliny. Skradli z niego pieniądze i uciekli. To już trzecia eksplozja bankomatu w tym roku . Sprawcy działają w podobny sposób.
Wysadzili bankomat i ukradli pieniądze
W czwartek o godzinie trzeciej nad ranem mieszkańców bloku sąsiadującego ze sklepem spożywczym przy ul. Borkowskiej obudził potężny huk. - Jak relacjonowali, były to strzały, ale tak naprawdę chodziło o wybuch podczas wysadzenia bankomatu - informuje Sebastian Gleń, rzecznik małopolskiej policji.

Mieszkańcy widzieli trzech kręcących się wokół bankomatu sprawców, którzy według ich relacji byli ubrani na czarno i zamaskowani.
Mieli plecak, w którym prawdopodobnie schowali skradzioną z bankomatu kasetę. Potem pobiegli w kierunku ulicy Zawiłej. Zaalarmowani przez mieszkańców ul. Borkowskiej policjanci pojawili się na miejscu kilka minut po zdarzeniu, a do poszukiwań użyli psa tropiącego. Zwierzę podjęło trop, ale zgubiło go po 500 metrach na parkingu. Prawdopodobnie tam złodzieje zostawili samochód, którym odjechali.

Śledczy zabezpieczyli ślady i monitoring z pobliskiego marketu spożywczego. Na miejscu pojawili się też pracownicy sieci, których powiadomił ich system alarmowy. Policja zabezpieczyła ślady i sprawdza substancję wybuchową, jakiej sprawcy użyli do wysadzenia bankomatu. Na razie funkcjonariusze nie chcą ujawniać kwoty, którą ukradli złodzieje wraz z kasetą wyrwaną z bankomatu.

To już trzeci od początku roku taki przypadek w Krakowie. Na początku stycznia na os. Złotego Wieku w Mistrzejowicach, nieschwytani do dziś złodzieje, wysadzili bankomat i ukradli kasetę, w której było kilkadziesiąt tysięcy złotych. A pod koniec kwietnia w podobny sposób złodzieje chcieli okraść inny bankomat na tym samym osiedlu. Wtedy substancja wybuchowa spowodowała jedynie uszkodzenie maszyny, ale kasety nie udało im się wyjąć. Do tej pory nie znaleziono sprawców: pies nie podjął tropu, nic nie dały też próby szukania świadków, którzy mieliby znaczące w tej sprawie informacje.

- Porównamy oczywiście to zdarzenie z wcześniejszymi, by sprawdzić, czy mają ze sobą jakiś związek. Bierzemy pod uwagę każdą ewentualność - wyjaśnia Sebastian Gleń.


Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto



Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama