Viva znów nie dała sobie rady z remontem

Viva znów nie dała sobie rady z remontem

Arkadiusz Maciejowski

, Małgorzata Mrowiec

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Działalność w lokalu miała być uruchomiona do końca I kwartału br.
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©fot. Anna Kaczmarz

O tym się mówi. Przedsiębiorcy, którzy w 2015 roku wynajęli trzy gminne lokale w ścisłym centrum Krakowa, w kolejnym z nich nie uruchomili w terminie restauracji.
Deski tuż przy drzwiach, a dalej worki z materiałami budowlanymi i metalowe belki. Tak wczoraj wyglądało wejście do 400-metrowego gminnego lokalu przy ul. św. Jana 2, czyli w strefie lux. Spółka Viva wynajęła go od gminy i miała w nim do końca marca otworzyć restaurację.

Po raz kolejny nie dotrzymała jednak terminów. Mimo że przez dwa lata - za zgodą urzędników z Zarządu Budynków Komunalnych - spółka korzystała z ok.
95-procentowej ulgi w czynszu na czas deklarowanego remontu. Zamiast ponad 27,3 tys. zł, ludzie z Vivy płacili tylko ok. 1,2 tys. zł czynszu miesięcznie. Kilkakrotnie zarządzenia prezydenta przedłużały firmie okres korzystania ze specjalnej stawki.

WIDEO: Kontrola w lokalu po Zalipiankach

Autorzy: Małgorzata Mrowiec, Arkadiusz Maciejowski

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Viva jednak nie ożywiła lokalu po Zalipiankach
CBA w siedzibach Zarządu Budynków Komunalnych oraz spółek Viva i Viva 2
Ludzie Vivy stracą część lokali w centrum


ZBK w odpowiedzi na nasze pytania o remont wyliczał, jakie działania podjęła spółka: zawarcie umowy z Tauronem, uzyskiwanie wytycznych konserwatorskich oraz zgody wspólnoty mieszkaniowej na prace w częściach wspólnych budynku, przygotowanie koncepcji...

Sporo jednak o intensywności działań mówi fakt, że wytyczne konserwatorskie Viva uzyskała w sierpniu 2015 r., a dopiero dwa miesiące temu projekt budowlany dotyczący zmiany sposobu użytkowania i remontu lokalu został złożony u wojewódzkiego konserwatora (w marcu uzyskał jego akceptację). Jedną z przyczyn tak długiego projektowania miało być to, że spółka przez prawie sześć miesięcy nie mogła uzyskać zgody wspólnoty mieszkaniowej na wykonanie części prac.

W międzyczasie Viva, korzystając z preferencyjnej stawki czynszu, podnajęła wynajęty od gminy lokal innemu przedsiębiorcy, bez zgody ZBK. Zarząd twierdzi, że nieprawidłowości nie było, na co innego wskazuje umowa i faktura, jaką ma ów przedsiębiorca.

Staraliśmy się dowiedzieć w magistracie oraz ZBK, czy lokal zostanie odebrany najemcom ze względu na to, że go nie wyremontowali i nie prowadzą w nim działalności. Podobnie historia wyglądała bowiem z dwoma ponad 80-metrowymi mieszkaniami przy ul. Szewskiej, które ludzie powiązani z Vivą wynajęli od gminy i - mimo takiego obowiązku - nie remontowali ich. Dopiero po naszej interwencji zapadły decyzje o odebraniu im mieszkań.

Niestety, odpowiedzi w sprawie lokalu przy ul. św. Jana dotąd nie otrzymaliśmy. Urzędnicy nie odpowiedzieli nam też m.in. - choć po raz pierwszy pytania wysłaliśmy już we wtorek - czy Vivie została przedłużona ulga w czynszu. Mamy przekazaną nam 21 lutego informację, że „nie przewiduje się” dalszej prolongaty obniżonej stawki. Czekamy jednak na wiadomość, czy ta decyzja została utrzymana.

Przypomnijmy, że Viva wciąż korzysta też - od sierpnia 2015 r. - z obniżki czynszu na lokal przy Rynku Gł. 29. A tam również ekip remontowych nie widać. Wcześniej urzędnicy udzielili Vivie na 17 miesięcy ulgi w czynszu na lokal przy Szewskiej 24.

Biorąc pod uwagę ujawniane przez nas fakty związane z nieprawidłowościami przy gospodarowaniu miejskimi lokalami oraz to, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie korupcji w ZBK, zaskakujące są ruchy personalne wykonywane przez prezydenta Jacka Majchrowskiego. Nową dyrektorką magistrackiego Wydziału Mieszkalnictwa została właśnie Katarzyna Izdebska, dotychczasowa kierowniczka Referatu Obsługi Mieszkańców w... ZBK.

krakow@dziennik.krakow.pl

Czytaj także

    Komentarze (9)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Rekiny biznesu...

    Amelka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Syndrom "Krakowskiego Biznesmena"...kupil bym se wieś...ino piniondze mom gdzies....Zastanawiam sie tylko czy takie zachowanie wynika z glupoty czy z chciwosci?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pierdu, pierdu...

    maniek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    znów Arkadiusz bzdety kleci, a wierszówka mu leci

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pierdu, pierdu...

    maniek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    znów Arkadiusz bzdety kleci, wierszówka Mu leci

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pierdu, pierdu...

    maniek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    znów bzdety kleci, a wierszówka leci

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jana 2 kamienica pod specjalnym

    krakowianka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 1

    W kamienicy Jana 2 mieszkania gminne wykupili "zasłużeni" urzędnicy, mi.in. była dyrektorka Wydziału Geodezji Maria K. Ciekawą sprawą jest również zamiana lokalu użytkowego przy Jana 2 w zamian za...rozwiń całość

    W kamienicy Jana 2 mieszkania gminne wykupili "zasłużeni" urzędnicy, mi.in. była dyrektorka Wydziału Geodezji Maria K. Ciekawą sprawą jest również zamiana lokalu użytkowego przy Jana 2 w zamian za lokal przy Małym Rynku 5 . Lokal przy Małym Rynku 5 został przed laty nabyty w niejasnych okolicznościach przez panią Urszulę Agate P., która w Krakowie od lat ma specjalne przywileje i możliwości.... Pani Urszula Agata P. sama, lub ze swoim mężem Pawłem C., lub razem jako "ROBI" s.c. nabyli udziały w wielu krakowskich kamienicach, które podlegały umowom indemnizacyjnym i dawno powinny były stać się własnością GMK. Ale jakos tak dziwnie sie dzieje, że Wydział Geodezji, który do 2016 roku tym sie zajmował, kierowany przez Marię K. nie był zainteresowany przejęciem tych kamienic na rzecz GMK, a niektóre "zaprzyjaźnione" z UM osoby, takie jak pani. P. były bardzo zainteresowane w przejęciu ich na własność. Tym sposobem pani P. i jej mąż zostali "pseudowłaścicielami" kilkudziesięciu kamienic w Krakowie. Na Długiej, Grodzkiej, Ujejskiego, Floriańskiej, Karmelickiej, itp., itd. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jana 2...

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Też z Krakowa.
    Szanowna krakowianko, z treści komentarza wnioskuję, że masz jakieś powiązania z UMK. Jeśli usiłujesz odwrócić uwagę zainteresowanych od opisanego w artykule problemu i osób temu...rozwiń całość

    Też z Krakowa.
    Szanowna krakowianko, z treści komentarza wnioskuję, że masz jakieś powiązania z UMK. Jeśli usiłujesz odwrócić uwagę zainteresowanych od opisanego w artykule problemu i osób temu winnych, rób to z głową lub daj sobie spokój. Z tego co wiem Pani Maria K. zamieszkuje w kamienicy przy ul. Jana 2 od zarania dziejów, a przynajmniej zanim podjęła pracę w UMK. Wydział Geodezji nie zajmuje się lokalami i nie dokonuje ich zamiany. Nie wiem w jakich okolicznościach pani P. nabyła udział przy Małym Rynku, ale z całą pewnością wiem, że nie nabyła go od Gminy m. Krakowa. Decyzje o przejęciu nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa na mocy umów indemnizacyjnych wydaje Minister Finansów w oparciu o posiadaną dokumentację, a nie dyrektor Wydziału Geodezji. Sugestie, że dyrektor bądź pracownicy Wydziału Geodezji są zaprzyjaźnieni z panią P. i działali na jej rzecz, mogą mieć dla ciebie przykre konsekwencje, w sieci nie jesteś anonimowa. Jeżeli posiadasz dowody na to, że pani P lub jej mąż w nielegalny sposób i z pomocą urzędników nabywali nieruchomości, zgłoś się do prokuratury. Póki co nie zabłysnęłaś sensatko.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    cd

    krakowianka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Nie mam i nie chcę mieć żadnych powiązań z tym całym bajzlem i złodziejstwem, jaki od lat odbywa się w UMK i spółkach powiązanych. Niekompetencja i kolesiostwo, ustawianie kolejnych pokoleń...rozwiń całość

    Nie mam i nie chcę mieć żadnych powiązań z tym całym bajzlem i złodziejstwem, jaki od lat odbywa się w UMK i spółkach powiązanych. Niekompetencja i kolesiostwo, ustawianie kolejnych pokoleń "swoich" na intratnych stanowiskach oraz marnotrawienie pieniędzy i sprzedaż majątku należącego do Mieszkańców Krakowa, to tylko czubek góry lodowej. Kraków jest skażony mafią urzędniczą, która od lat działa na szkodę Mieszkańców. Nikt spoza "układu"nie ma prawa dostać pracy w UMK, Co do powiązań pani P. z krakowskimi urzędnikami - przez lata Wydział Geodezji "sprawdzał" stan prawny krakowskich kamienic. Jak sprawdzał, to widać... kilkaset kamienic trafiło w ręce złodziei. Urzędnicy tak szukali dokumentów, żeby ich przypadkiem nie znaleźć. Mieszkańcy Krakowa mają kopie starych dokumentów, których oryginały były w UMK i Sądzie Ksiąg Wieczystych. A przed kilku laty wyparowały... to kto je powyciągał z dokumentacji? Krasnoludki? Ten, kto miał do nich dostęp! A dostęp mieli urzędnicy i pracownicy Sądu Ksiąg Wieczystych. Pani P. chcąc pozbyć się lokatorów jednej z nielegalnie przejętych przez siebie kamienic, proponowała im w zamian mieszkania w pustostanach gminnych. Obwoziła tych ludzi osobiście samochodem i pokazywała kolejne mieszkania. Miała listę mieszkań położonych w różnych częściach Krakowa i klucze od wszystkich lokali. Kto dał jej te klucze, skoro lokale były gminne? Też krasnoludki? Pani P. nabyła lokal na Jana 2 na na mocy Zarządzenia Prezydenta JM, a lokal był wcześniej własnością Gminy. Przez całe lata krakowscy urzędnicy nie wystąpili do Ministra Finansów o przejęcie na rzecz SP kilkuset krakowskich kamienic na mocy umów indemnizacyjnych, choć mieli taki obowiązek. W mediach urzędnicy mówili, że jak odszkodowanie nie zostało wypłacone, to kamienica nie może przejść na SP. Totalna bzdura i ściema dla gawiedzi, która nie zna treści zawartych umów! Urzędniczy dobrze znali treść umów i wiedzieli, co należy zrobić. Ale po co działać na rzecz Krakowa i jego Mieszkańców, skoro można pozwolić złodziejom na swobodne działanie i wzbogacanie się. Złodzieje krakowskich kamienic powinni dostać po 15 lat i konfiskatę majątku, a współpracujący z nimi urzędnicy po 20 lat, za zaniechanie działania, czerpanie korzyści majątkowych i pomaganie bandytom. I najwyższy czas, aby o tych powiązaniach dowiedział się nie tylko prokurator, ale też Mieszkańcy Krakowa, którzy mają prawo do tej informacji, a nie do kolejnych faktów zamiatanych pod stół i kolejnych medialnych wypowiedzi JM, który jak zwykle nic nie wie o przekrętach i "nieprawidłowościach" ... biedny ten facet, nic nie wie, nie ma pojęcia co się dzieje wokół, niczego nie pamięta.. to po co zajmuje stołek prezydencki? I proszę mnie nie straszyć.... zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jana 2

    krakowianka jedna (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Brawo, wreszcie ktoś zainteresował się "świętym ZBK". Następny problem do ściągalność czynszu z zasobów zarządzanych przez ZBK wg prawa ZBK.
    Warto się tym procederem zainteresować. Zaraz zmienią...rozwiń całość

    Brawo, wreszcie ktoś zainteresował się "świętym ZBK". Następny problem do ściągalność czynszu z zasobów zarządzanych przez ZBK wg prawa ZBK.
    Warto się tym procederem zainteresować. Zaraz zmienią się statystyki i uratuje się setki niewinnych lokatorów przed ściągalnością pseudo długów. Wielu juz wylądowało na bruku lub ma ściąganą ostatnią koszulę za nieistniejące długi.
    Zrobić trzeba kwerendę w sądach i wtedy wyjdzie jak to naprawdę jest z długami. Sądy nie radzą sobie dobrze z buchalterią a rację zawsze ma ZBK.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Robi się gorąco

    KRK (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12

    CBA jeszcze nie dorwała się do Jaśnie Panującego?

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama