Turyści niszczą poobozowe mury w Auschwitz-Birkenau...

Turyści niszczą poobozowe mury w Auschwitz-Birkenau bezmyślnie bazgrząc

Zdjęcie autora materiału

Katarzyna Ponikowska

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Turyści niszczą poobozowe mury w Auschwitz-Birkenau bezmyślnie bazgrząc
1/30
przejdź do galerii

©Małgorzata Gleń

Straż muzealna zatrzymała kolejnego turystę, który postanowił wyryć w cegle baraku swoje imię. - To niedopuszczalne - podkreślają pracownicy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.
Na terenie Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu doszło do kolejnego aktu wandalizmu. 17-letni Amerykanin wyrył na jednym z budynków swoje imię. To nie pierwsze takie zachowanie. Pracownicy muzeum apelują do zwiedzających, by zostawili budynki w spokoju, bo to szczególne miejsce pamięci.

Do zdarzenia doszło w piątek, 7 lipca. Ok. godz. 16 jeden z turystów postanowił upamiętnić swój pobyt w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym i wyrył napis: Rafael na cegle baraku, gdzie więzione były kobiety. Zauważył to przewodnik grupy. 17-latek został zatrzymany przez straż muzealną i przekazany policji.

Następnie dowieziono go do prokuratury, gdzie został przesłuchany w obecności adwokata i tłumacza. - Przedstawiono mu zarzut niszczenie mienia o szczególnym znaczeniu dla kultury - informuje Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. 17-latek przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze. Został zwolniony do domu. Ze względu na młody wiek i to, że nie był do tej pory karany, został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, dozór kuratora i tysiąc złotych rekompensaty na rzecz muzeum.
6 zdjęć
Przejdź do galerii

Galeria dostępna tylko dla abonentów Dziennika Polskiego

Jak kiedyś mieszkańcy Oświęcimia spędzali zimę w mieście [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Jak kiedyś mieszkańcy Oświęcimia spędzali zimę w mieście [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Link do głównego zdjęcia

©Zbiory Łukasza Szymańskiego


To nie pierwszy taki przypadek na terenie byłego obozu. Wystarczy przyjrzeć się murom zabytkowych budynków. W udostępnionych do zwiedzania barakach dostrzec można co najmniej kilkaset podpisów, dat, imion, rysunków. W lipcu 2016 r. dwóch Portugalczyków uszkodziło mur w Bramie Śmierci, gdzie próbowali wyryć swoje imiona. Oskarżeni przyznali się do winy. Także zostali skazani na rok pozbawienia w wolności w zawieszeniu na dwa lata.

Janusz Berger, który wczoraj był w byłym obozie z dwójką wnuków, popłakał się, ze wzruszenia. Tu w czasie II wojny światowej zginał jego starszy brat, siostra jego matki i jeszcze kilka osób z rodziny.

- Chodzę tu jak po grobowcu. Tu tylu ludzi cierpiało. Może i któraś z moich ciotek - mówi 92-letni mężczyzna. - Chciałem zobaczyć, to miejsce przed śmiercią, tu pomyśleć o moich bliskich, do których niebawem dołączę. Boli świadomość, że dla wielu młodych ludzi, ten były obóz jest jak kolejna atrakcja do zobaczenia. Może to nie są źli ludzie, ale na pewno nie mają wiedzy, co tutaj się działo - dodaje oglądając wnętrza starych baraków z pryczami i wyryte na ścianach i cegłach ostrymi przedmiotami nowe napisy.

Pracownicy byłego obozu uważają, że takie incydenty trzeba nagłaśniać. - Miejsce Pamięci jest miejscem szczególnym. Każdy taki akt wandalizmu jest dla nas bardzo bolesny, oburzający i karygodny - komentuje Bartosz Bartyzel z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Współpraca M. Gleń

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 11. Co oznacza słowo akademik?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto



Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama