Trener kadry w amp futbolu Marek Dragosz: Potwierdziliśmy...

Trener kadry w amp futbolu Marek Dragosz: Potwierdziliśmy przynależność do światowej czołówki

Zdjęcie autora materiału
Jerzy Filipiuk

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Marek Dragosz jest trenerem kadry w amp futbolu od 2011 roku
1/8
przejdź do galerii

Marek Dragosz jest trenerem kadry w amp futbolu od 2011 roku ©Andrzej Banaś

Amp futbol. Rozmowa z Markiem Dragoszem z Krakowa, trenerem reprezentacji Polski, która zajęła trzecią lokatę w I mistrzostwach Europy piłkarzy nożnych z jednostronną amputacją lub inną wadą kończyn, które odbyły się w Turcji.
- Polska w eliminacjach pokonała Francję 5:1, Belgię 4:0 i Włochy 3:0, w ćwierćfinale ograła Irlandię 5:0, w półfinale uległa Turcji 0:2, a w meczu o brąz wygrała po dogrywce z Hiszpanią 3:1. Jak Pan odbiera ten sukces?

- Jest porównywalny z naszym czwartym miejscem podczas mistrzostw globu w 2014 roku w Meksyku. Potwierdził, że nasz zespół należy do światowej czołówki i oddaje układ sił w niej.
Najlepsza okazała się Turcja. I jeszcze długo będzie panować. Ma zawodową ligę, około 800 zawodników - my 80 - którzy żyją tylko z gry, trenują codziennie - my raz w tygodniu - i są bardzo profesjonalnie zorganizowani. Druga w mistrzostwach Anglia grała bardzo mądrze, ale miała dużo łatwiejszą drogę do finału.

- Marzył Pan o medalu - i jest!

- Zakładaliśmy, że pojedziemy o niego walczyć i zrealizowaliśmy swój cel. Jestem bardzo zadowolony z postawy drużyny. Niezbyt dobrze zagraliśmy z Belgią, ale biorę to na klatę, bo próbowaliśmy trochę innego ustawienia. Szybko jednak wróciliśmy do normy. Słabiej wypadliśmy też w spotkaniu z Hiszpanią. Przypuszczam, że chłopcy byli stremowani i już zmęczeni. W przerwie padły bardzo mocne słowa i w dogrywce zdeklasowali rywali. Mimo porażki świetnie zagrali z Turcją. Uważam, że to był najlepszy mecz turnieju.

- A najbardziej emocjonujący?

- Finał, w którym Turcja pokonała Anglię 2:1. Mecz odbył się na stadionie Besiktasu Stambuł - Vodafone Park. Na trybunach było 46 tysięcy widzów! Gdy spacerowaliśmy po Rivie, gdzie graliśmy wcześniej mecze, w sklepiku zobaczyliśmy półkę, na której było 13 gazet, a w każdej na pierwszej stronie wielkie zdjęcie z finału. Piłkarze nożni Turcji ostatnio przegrali z Islandią 0:3 i zremisowali z Finlandią 2:2, nie awansując na mundial. Kibice chcieli ich powiesić. To się zbiegło z sukcesem ampfutbolowców.

- Turniej wskazał jakieś nowe trendy w tej dyscyplinie?


- W grze czołowych drużyn pojawiło się sporo nowinek związanych z taktyką gry. My także dołożyliśmy coś od siebie, na przykład w sposobie przechodzenia z obrony do ataku. Zaprezentowaliśmy sporo nowych rozwiązań, które były nie tylko efektowne, ale i zapewniały gole.

- W turnieju przyznano jakieś wyróżnienia indywidualne?

- Tak. Królem strzelców został Bartosz Łastowski (Kuloodporni Bielsko-Biała - przyp.), który zdobył 11 goli. Najlepszym zawodnikiem został wybrany Belg, bramkarzem - Hiszpan, a nagrodę fair play dostała Francja.

- W naszej ekipie występowali między innymi obrońca Przemysław Świercz, pomocnicy Mateusz Kabała i urodzony w Nowym Targu, a mieszkający w Białce Tatrzańskiej Krystian Kapłon oraz napastnik Tomasz Miś z Husarii Kraków. Jak wypadli?

- Nie będę nikogo oceniał, bo bez względu na liczbę rozegranych minut każdy zapracował na sukces. Każdy też pomógł Łastowskiemu zostać królem strzelców. Jestem z wszystkich bardzo zadowolony. W drużynie panowała świetna atmosfera, między zawodnikami była chemia. Potrafili spędzać czas ze sobą przed i po meczach. Jako ciekawostkę zdradzę, że przed wejściem do szatni bawili się w jengę (zręcznościowo-umysłowa gra towarzyska - przyp.) i kalambury, co wywoływało dużo śmiechu i budowało atmosferę przed grą.





#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo