Strażnik zażąda od mieszkańca zaświadczenia ze składu węgla...

Strażnik zażąda od mieszkańca zaświadczenia ze składu węgla [WIDEO]

Arkadiusz Maciejowski

, Piotr Tymczak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Za kontrolowanie jakości spalanego węgla odpowiadać mają strażnicy miejscy

Za kontrolowanie jakości spalanego węgla odpowiadać mają strażnicy miejscy ©Joanna Urbaniec

Ochrona środowiska. Jest pomysł, by powstała Małopolska Straż Ekologiczna, kontrolująca, co spala się w piecach w ościennych gminach.
Za kontrolowanie jakości spalanego węgla odpowiadać mają strażnicy miejscy

Za kontrolowanie jakości spalanego węgla odpowiadać mają strażnicy miejscy ©Joanna Urbaniec

Rada Miasta nie zgodziła się wczoraj na to, aby krakowska Straż Miejska kontrowała sąsiednie gminy pod kątem nielegalnego palenia śmieci w piecach. Samorządowcy ulegli argumentom urzędników i samych strażników, którzy twierdzili, że jest to zbyt trudne do zrealizowania.


Autor: Arkadiusz Maciejowski

Radni zobowiązali tylko prezydenta Krakowa, by zachęcał władze sąsiednich gmin do kontroli spalania w piecach niedozwolonych odpadów. Powstał za to pomysł stworzenia nowej wojewódzkiej straży, którą utworzyłyby zainteresowane gminy. - Teraz wyślę do władz sąsiednich gmin pismo z apelem o to, by wspólnie powołali Małopolską Straż Ekologiczną - mówi radny Łukasz Wantuch z prezydenckiego klubu „Przyjazny Kraków”. Nowa formacja miałaby m.in. sprawdzać, czym palą w piecach mieszkańcy. Ok. 30 procent krakowskiego smogu to zanieczyszczenia z sąsiednich gmin.


Tymczasem wczoraj krakowscy urzędnicy zaprezentowali plan, jak zamierzają egzekwować zapisy uchwały przyjętej w poniedziałek przez sejmik województwa. Zgodnie z nią już od lipca tego roku nie wolno będzie spalać w piecach najbardziej szkodliwych tzw. mułów i flotów węglowych oraz mokrego drewna (całkowity zakaz palenia węglem zacznie obowiązywać w Krakowie we wrześniu 2019 roku).

Papier przyjmie wszystko


Za kontrolowanie jakości spalanego węgla odpowiadać mają strażnicy miejscy. Będą żądać od mieszkańców okazania paragonu za zakupiony węgiel oraz zaświadczenia ze składu węgla o tym, jakiej jakości jest kupiony węgiel. Tu pojawia się jednak pierwszy problem, ponieważ składy nie mają obowiązku wydawania takich zaświadczeń.

- Sprawdzaliśmy i wiemy, że wiele z nich wydaje takie zaświadczenia. Mamy więc nadzieję, że zadziała tutaj zwykły mechanizm rynkowy i klienci będą kupować opał tam, gdzie wydawany jest taki dokument - mówi Radosław Gądek, zastępca komendanta krakowskiej straży miejskiej. - Hipermarket budowlany może chociażby na fakturze czy rachunku dopisać informację o wartości opałowej sprzedanego węgla i już będzie to jakiś dokument uwiarygadniający to, co spala dany mieszkaniec - dodaje Radosław Gądek.

Pracownicy niektórych składów węgla deklarują, że są będą wydawać takie zaświadczenia. - Oczywiście jesteśmy w stanie napisać klientowi, jaką wartość opałową ma kupiony przez niego węgiel, już nieraz to robiliśmy. My sprzedajemy tylko dobry węgiel, więc nie jest to dla nas problemem. Mam jednak wątpliwości, czy wszystkie składy węgla będą to robić a po drugie pamiętajmy, że papier przyjmie wszystko. Na kartce można nawet napisać, że to kosmiczny węgiel - mówi Grzegorz Kaden ze skład opału PKD Company.

Witold Śmiałek, doradca prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza przekonuje więc, że będzie również drugi etap kontroli. Jeśli mieszkaniec nie okaże zaświadczenia o jakości węgla (lub nie doniesie go w wyznaczonym terminie) a strażnik miejski będzie miał podejrzenie, że mieszkaniec pali marnej jakości opałem, wtedy będzie mógł pobrać jego próbkę.

- Będziemy dokonywać tzw. oceny wizualnej. Oczywiście sami na podstawie popiołu z pieca nie ocenimy jaki węgiel został spalony, ale jeśli zobaczymy, że w piwnicy trzymany jest np. muł węglowy, będziemy mogli przypuszczać, że właśnie on jest spalany - tłumaczy zastępca komendanta. Wtedy strażnicy pobiorą próbki z pieca oraz z miejsca w którym składowany jest węgiel. Potem zostaną przesłane do zbadania do specjalistycznego laboratorium. Jeśli wyniki analiz potwierdzą, że stosowany węgiel nie spełnia wymagań, strażnicy skierują sprawę do sądu. Nie mają bowiem uprawnień do nakładania mandatów za spalanie marnej jakości węgla. Właściciel domu będzie się musiał liczyć z koniecznością zapłaty grzywny w wysokości 5 tys. złotych.

Bardzo drogie badania

Nie wiadomo jednak jeszcze, kto dokładnie będzie analizował próbki. - Ogłosimy przetarg - prawdopodobnie w maju - i wybierzemy w nim laboratorium, którego zadaniem będzie prowadzenie analizy tych próbek - zapowiada Witold Śmiałek. Sęk jednak w tym, że wielu ekspertów m.in. na naszych łamach podkreślało, że bardzo drobny muł węglowy może się spalić niemal całkowicie i nawet jeśli służby oddadzą popiół do badań, mogą one nie dać jasnej odpowiedzi, że spalany był właśnie najgorszej jakości węgiel. „Nie zostały opracowane metody, pozwalające udowodnić, że ktoś spalił muł węglowy. A samo jego posiadanie nie będzie wykroczeniem” - mówił Andrzej Guła z Krakowskiego Alarmu Smogowego. - Udowodnienie, że ktoś palił mułem będzie bardzo trudne - dodawał Aleksander Sobolewski, dyr. Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu.

Witold Śmiałek twierdzi jednak, że rozmawiał z innymi naukowcami, którzy uważają, że da się w badaniach laboratoryjnych ocenić, jakim węglem palił dany mieszkaniec. Konkretnych nazwisk nie chciał jednak podać. - Badając rynek zbierałem wiedzę na ten temat. Z tego co wiem, nawet z całkowicie spopielonej próbki można wiele się dowiedzieć - przekonuje doradca prezydenta Majchrowskiego.

- Oczywiście po przetargu, w którym wybierzemy certyfikowaną jednostkę, opracowana zostanie dokładna metodyka poboru próbek. Jeśli okaże się, że do badań nie nadają się całkowicie spopielone elementy, wtedy np. pobierać będzie trzeba tylko częściowo nadpaloną próbkę. To zostanie wszystko dokładnie ustalone - mówi Witold Śmiałek. I tłumaczy, że plan jest taki, by miasto na badania próbek przeznaczyło w następnych dwóch sezonach grzewczych około dwa miliony złotych. - Te pieniądze dopiero mają zostać zarezerwowane w budżecie miasta -wyjaśnia.

Urzędnicy szacują, że za 2 miliony złotych będzie można przeprowadzić około 600 badań laboratoryjnych. Koszt pełnej analizy pojedynczej próbki plus opinia końcowa laboratorium certyfikowanego to koszt... ponad trzy tysiące złotych (trzy razy więcej niż badanie pod kątem spalania śmieci). Na strażnikach ciążyć będzie więc duża presja, by tylko w naprawdę uzasadnionych przypadkach pobierać próbki. Urzędnicy zapowiadają, że strażnicy przejdą w najbliższych miesiącach odpowiednie szkolenie.

- Plan jest taki, aby cały proces szkoleń i wyboru laboratorium, które będzie prowadzić na nasze zlecenia badania, zakończyć we wrześniu i wtedy ruszyć z działaniami - zapowiada Witold Śmiałek.



Czytaj także

    Komentarze (13)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    straż wiejska

    murzynmasynagrzesia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Hahahaha

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kolejny idiotyzm

    gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10

    Kolejny idiotyzm, zamiast zakazu sprzedaży kiepskiego węgla w małopolsce, radni stworzyli konia, a wyszedł wielbłąd.
    Nie mam żadnych wątpliwości ze banda durni zwanych radnymi nie potrafiła by...rozwiń całość

    Kolejny idiotyzm, zamiast zakazu sprzedaży kiepskiego węgla w małopolsce, radni stworzyli konia, a wyszedł wielbłąd.
    Nie mam żadnych wątpliwości ze banda durni zwanych radnymi nie potrafiła by zarządzać własną działalnością choćby to była sprzedaz pietruszki pod halą targową. Nic im kompletnie nie wychodzi, niedojdy jakich mało. W głupocie przebijają ich jedynie matoły z ZIKITuzwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    No nie mów

    obop (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Jest zbadane, że najgłupsi są piszący na forum. Serio.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Staranie o czystsze powietrze, czyli

    liberum v*** (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Jak przechytrzyć chytry ludek światłymi uchwałami? A przecież rada miasta, rady gmin, sejmik - nie mają prawa przyznać się do bezradności. Taki najnaturalniejszy klincz, zresztą jeden z wielu,...rozwiń całość

    Jak przechytrzyć chytry ludek światłymi uchwałami? A przecież rada miasta, rady gmin, sejmik - nie mają prawa przyznać się do bezradności. Taki najnaturalniejszy klincz, zresztą jeden z wielu, które ćwiczymy na codzień. I sto lat będzie za mało, żeby wyedukować społeczeństwo o korzyściach z niezatruwania sobie życia nawzajem, a zwłaszcza o tym, że to jednak musi, tak czy owak, nieco kosztować. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Duża wątpliwośc

    gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Sądzę, że będzie z tym duży problem dla władz, ponieważ mieszkaniec mógł kupić węgiel kiedy (np rok lub 2 wstecz) nie było wymogu takiego zaświadczenia (prawo nie działa wstecz) i już go nie...rozwiń całość

    Sądzę, że będzie z tym duży problem dla władz, ponieważ mieszkaniec mógł kupić węgiel kiedy (np rok lub 2 wstecz) nie było wymogu takiego zaświadczenia (prawo nie działa wstecz) i już go nie uzyska. Chyba, że miasto odkupi od mieszkańców węgiel dotychczas nie spalony w piecu.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    IDIOTYCZNY POMYSL

    krakus. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

    LUDZIE KTO NAMI ZARZADZA????/CO MA STRAZNIK DO MOJEJ WLASNOSCI?/KONTROLUJCIE GIGANTY...A NIE SZARACZKOW...SPRAWDZIC NALEZY ZRODLO POCHODZENIA ZYWNOSCI W MARKETACH...JAKIE SA OSIOAGNIECIA P.SMIALKA...rozwiń całość

    LUDZIE KTO NAMI ZARZADZA????/CO MA STRAZNIK DO MOJEJ WLASNOSCI?/KONTROLUJCIE GIGANTY...A NIE SZARACZKOW...SPRAWDZIC NALEZY ZRODLO POCHODZENIA ZYWNOSCI W MARKETACH...JAKIE SA OSIOAGNIECIA P.SMIALKA ZA CO BRAL KASEA ?TERAZ WYLADOWAL NA NOWYM STOLKU....zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Strażnicy do roboty

    hahaha (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 6

    Kontrolować żywność w supermarketach i sklepikach ! Strażnicy marsz !


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wydział ochrony środowiska

    spokojny urzędnik (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Wydział ochrony środowiska popiera w całości. Strażnicy, wiadomo, nie zlikwidują smogu ale dzięki temu my mamy spokój. To straż jest odpowiedzialna za smog.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sranie w banie

    palący (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11

    Ciekawe, jak mam sprawdzić w składzie, co mi sprzedają? Sam papierek nie gwarantuje, że nie będę do atmosfery wypuszczał syfu. Strażnikowi pewnie to wystarczy i jest cacy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Papiery mozna mieć OK

    a (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11

    do pieca wkładać to co najtańsze.
    Lepsza byłaby kontrola w składach węgla - czym handlują. No i dopłaty do lepszego węgla żeby go było łatwiej kupić.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jakie dopłaty ? Wara od moich pieniędzy !!!

    gosc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Jakie dopłaty ? Wara od moich pieniędzy !!!
    Kup sobie za swoje


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    A wyrzucanie kasy na drony, do kontroli kominów

    to już (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    Ci gościu nie przeszkadza ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bardzo dobry pomysl

    Abaqus (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 6

    Jak sie buduje cos to przy odbiorze trzeba przedstawic certyfikat każdego materialu uzytego na budowie ze jest odpowiedniej jakosci. Dobrym pomyslem jest by takimi dokumentami legitymowac sie...rozwiń całość

    Jak sie buduje cos to przy odbiorze trzeba przedstawic certyfikat każdego materialu uzytego na budowie ze jest odpowiedniej jakosci. Dobrym pomyslem jest by takimi dokumentami legitymowac sie odnosnie tego co wypuszczamy przez komin do atmosferyzwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo