Koniec fatum. Po 54 latach...

Koniec fatum. Po 54 latach...

Jolanta Białek

Dziennik Polski 24

Wieliczka. Z ojcem LUDWIKIEM KUROWSKIM, franciszkaninem - o trwających od 1963 roku staraniach o beatyfikację brata Alojzego Kosiby oraz cudach za jego wstawiennictwem.
Koniec fatum. Po 54 latach...

©fot. Bogdan Pasek

- Wieliczka będzie mieć „swojego” błogosławionego. Jak dowiedział się ojciec, że jest wreszcie zgoda na beatyfikację brata Alojzego Kosiby?

- Na początku lipca zadzwonił mój przyjaciel, ojciec Wacław Michalczyk. Powiedział, że Radio Watykańskie ogłosiło heroiczność cnót Sługi Bożego Brata Alojzego Kosiby i dojdzie do beatyfikacji.

- Dlaczego trzeba było czekać na to aż 54 lata?

- Nad tą sprawą rzeczywiście ciążyło jakieś fatum. Przyczyn tak długiego procesu beatyfikacyjnego było wiele. Sądzę, że przyczyniło się do tego m.in. to, że w kongregacji franciszkanów-reformatów nie było tradycji dążenia do wynoszenia kogoś na ołtarze.
Dość powiedzieć, że brat Alojzy Kosiba będzie pierwszym błogosławionym w naszych prowincjach reformackich. Ale sprawa trwała i trwała, mimo że o beatyfikację brata Alojzeczka, jak nazywano go w Wieliczce, zabiegał nawet kard. Franciszek Macharski, który niezmiernie cenił jego służbę ludziom i zawsze mawiał, że „oczekujemy na wytęsknioną beatyfikację brata Alojzego”

- Brat Alojzy to legenda Wieliczki. O jego świętobliwym życiu zaświadczyło ok. 50 osób. Zaczęły pojawić się także informacje o cudach dokonanych za sprawą braciszka nazywanego „apostołem ubogich” i „świętym jałmużnikiem”…

- Opinie, że brat Alojzy powinien zostać beatyfikowany pojawiły się od razu po jego śmierci. To nie „wyszło” z klasztoru, ale od ludzi , których odwiedzał podczas swych wędrówek. To właśnie ich świadectwa znajdują się w dokumentacji „o beatyfikację”. Wśród świadków życia brata Kosiby była moja mama Antonina Pieczonka-Kurowska, która zawsze mówiła o bracie Alojzym z rozczuleniem i często stawiała mi go za wzór. Zresztą - w moim życiu wydarzyło się coś, co uważam za „osobisty cud” za sprawą brata Kosiby. W 1972 roku moja mama była ciężko chora, leżała w szpitalu, na szafce przy łóżku miała obrazek z bratem Alojzym, do którego się modliła. W pewnym momencie lekarze powiedzieli, że nie są w stanie już nic dla mamy zrobić, odstawili wszystkie leki. Z bratem i siostrą staliśmy zrozpaczeni przy łóżku, wpatrywaliśmy się w obrazek z bratem Alojzym. I nagle mama się ocknęła, poprosiła o coś do jedzenia. Żyła jeszcze pięć lat, doczekała moich święceń kapłańskich (w 1973 roku - red.), co - jak zawsze powtarzała - było jej największym pragnieniem.

- Sprawa beatyfikacji nabrała przyspieszenia także dlatego, że są dokumenty świadczące, że za wstawiennictwem brata Alojzego została cudownie uzdrowiona mieszkanka Niemiec. To prawda?

- Chodzi o zdarzenie z miejscowości Amberg w Niemczech, które prawdopodobnie zostało zatwierdzone jako cud. Niemiecka zakonnica, która od kilku lat nie chodziła, jeździła na wózku, często modliła się przed obrazem Sługi Bożego Brata Alojzego Kosiby i wpatrywała się w jego wizerunek, podczas jednej z takich modlitw nagle wstała i zaczęła chodzić. A obraz brata Alojzego przywieźli do Amberg franciszkanie, którzy odwiedzili to miejsce przed kilkunastu laty, jadąc na obchody rocznicy wyzwolenia obozu w Dachau. Uzdrowienie w Amber było jednym ze zdarzeń pomocnych w przybliżeniu beatyfikacji brata Alojzego, ale raczej nie kluczowym, bo obecnie zrezygnowano z wymogu potwierdzania, że za wstawiennictwem kandydata na błogosławionego dokonał się co najmniej jeden cud.

- Co w takim razie sprawiło, że po tylu latach jest wreszcie zgoda na beatyfikację?

- Papież Franciszek chce pokazywać światu takie osoby jak brat Alojzy Kosiba, bardzo popiera wynoszenie na ołtarze ludzi, którzy nieśli pomoc ubogim. To zasługa także burmistrza Wieliczki, który pisał do kardynała Angelo Amato, prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, prosząc o przyspieszenie procesu beatyfikacyjnego brata Kosiby. Kardynał Amato obiecał, że postara się to uczynić. Przyjechał też do Wieliczki, odwiedził klasztorną celę, w której mieszkał brat Alojzy oraz kaplicę w kościele, w której znajdują się jego szczątki.

Rozmawiała Jolanta Białek

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura - odcinek 12

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto




Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama