Kolarstwo. To on zrobił kolarza z Grega LeMonda

Kolarstwo. To on zrobił kolarza z Grega LeMonda

Andrzej Stanowski

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Edward Borysewicz został wybrany królem kolarstwa
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©Fot. Andrzej Banaś

78-letni Edward Borysewicz otrzymał wczoraj na Wawelu koronę króla kolarstwa.
Tę imprezę zorganizowała już po raz dwunasty Rowerowa Akademia Królewska z Krakowa, a jej inicjatorem jest prezes tejże akademii Bogdan Koraszew-ski. Imprezie patronuje konsulat republiki francuskiej w Krakowie. Z tego powodu od samego początku odbywa się 14 lipca w święto narodowe Francji.

Król kolarstwa wybierany jest ze znanych ongiś kolarzy, wśród laureatów byli m.in.: Stanisław Szozda, Jan Kudra, Józef Gawliczek, Jan Magiera z Cracovii, Mieczysław Nowicki, Tomasz Mytnik, ostatnim królem był Jan Brzeźny.


Tym razem wybór padł na Edwarda Borysewicza, który ścigał się na torze i szosie w latach 50 i 60-tych.

- Jeździłem w kadrze z tak znanymi zawodnikami jak Stanisław Gaza, Jan Kudra czy Jan Magiera. Szlify kolarskie zdobywałem w klubie Społem Łódź. Mam w dorobku dwa tytuły mistrza Polski na torze i dwa złote medale w wyścigach drużynowych na szosie - powiedział Borysewicz.

W 1976 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. - Kiedy tam przyjechałem, Amerykanie nie mieli zielonego pojęcia o kolarstwie, wszystko trzeba było budować od zera - opowiada. - Podpisałem kontrakt z Amerykańską Federacją Kolarską, objąłem reprezentację olimpijską tego kraju. Już po roku pracy w mistrzostwach świata juniorów zdobyliśmy brązowy medal. Wielki triumf trenowani przeze mnie Amerykanie odnieśli na igrzyskach w 1984 roku w Los Angeles, zdobywając dziewięć medali. Na te medale olimpijskie czekali aż 32 lata. Spod mojej ręki wyszedł jeden z najlepszych kolarzy świata Greg LeMond, prowadziłem go aż do przejścia na zawodowstwo. Potem pracowałem w USA w kilku grupach kolarskich m.in. Subaru, Discovery Channel, a w Polsce przez trzy lata prowadziłem kadrę kolarzy torowych. Teraz współpracuję z Polskim Związkiem Kolarskim.

Borysewicz cieszy się, że znowu głośno jest o polskim kolarstwie. - Jesteśmy znowu mocni w tej dyscyplinie. Jestem dumny z postawy naszych zawodników. Majka czy Kwiatkowski to ścisła czołówka światowa. Szkoda, że dla Majki tak pechowo skończył się TdF.





 

#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU

Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama