Do Krakowa za chlebem. Młodzi Francuzi i Grecy tu znaleźli...

Do Krakowa za chlebem. Młodzi Francuzi i Grecy tu znaleźli pracę

Agnieszka Maj

, Piotr Tymczak

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Krakowskie biurowce to wieże Babel  z pracownikami wielu narodowości
1/2

Przejdź do
galerii zdjęć

©fot. Anna Kaczmarz

Społeczeństwo. Często najważniejszym kryterium w rekrutacji jest znajomość języka, którym cudzoziemcy posługują się od urodzenia
Minęły czasy, kiedy krakowianie masowo wyjeżdżali w poszukiwaniu pracy do bogatszych krajów europejskich. Teraz to mieszkańcy Unii szukają zatrudnienia u nas. W nowo powstających biurowcach w Krakowie pracuje coraz więcej osób (głównie młodych) z krajów UE. Przyjeżdżają do nas m.in. Niemcy, Anglicy, Hiszpanie, Francuzi.

WIDEO: Oficjalne otwarcie Globalnego Centrum Usług Wspólnych ABB w Krakowie


Autor: Grzegorz Skowron

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Krakowska inwestycja ABB cieszy polski rząd

Fiona z Belgii po studiach prawniczych nie mogła znaleźć pracy u siebie, ponieważ we wszystkich ofertach wymagano doświadczenia. - Zaczęłam więc szukać na Słowacji, na Węgrzech. Miałam przyjaciółkę Polkę, która podesłała mi link do portalu pracuj.pl. Pomyślałam: czemu nie? - mówi Fiona. Wysłała aplikację do firmy HSBC w Krakowie i została przyjęta.

Praca w innej dużej firmie Capgemini dla wielu osób jest naturalnym etapem rozwoju kariery. W taki sposób wspomina to Laura Cutivet z Francji: - Do 2015 roku pracowałam w Capgemini we Francji. Mimo to spędzałam połowę swojego czasu w Polsce. Pomyślałam - skoro tak, to czemu nie być tutaj na pełen etat? Zakochałam się w Krakowie, w polskiej kulturze i w ludziach, których tutaj poznałam.

Najwięcej Niemców i Hiszpanów

Arkadiusz Borowy z Głównego Urzędu Statystycznego wyjaśnia, że GUS nie ma danych o liczbie obywateli Unii Europejskiej pracujących w Polsce. Zgodnie z obowiązującym prawem, mogą oni pracować u nas bez zezwolenia na pobyt. Jednak gdy przebywają w naszym kraju dłużej niż trzy miesiące, mają obowiązek zarejestrowania swojego pobytu w Urzędzie Wojewódzkim.

Z rocznika demograficznego można się dowiedzieć, że w ostatnich latach zwiększyła się liczba obywateli UE, którzy otrzymali zaświadczenie o zarejestrowaniu pobytu w Polsce. W 2010 r. takich osób w naszym kraju było 6863, a w 2015 r. - 9435. W 2015 r. najwięcej zarejestrowało się osób z Niemiec (2359), Włoch (1076), Hiszpanii (755), Francji (652), Wielkiej Brytanii (599) i Rumunii (579).

Wielu pracowników z UE trafia do krakowskich biurowców. Przykładem jest polskie centrum Capgemini Business Services. - Klientami naszej firmy są globalne korporacje, dlatego pracownicy posługują się 30 językami. Przy sąsiadujących biurkach słychać francuski czy niemiecki, a tuż obok portugalski - informuje Joanna Nowocień z Capgemini.

Obecnie w krakowskim biurze tej firmy pracuje 204 obcokrajowców pochodzących z różnych państw UE. - Czasami przybywają do Krakowa w celach turystycznych lub biorą udział w wymianie studenckiej. Początkowo nie wiążą z Polską swojej przyszłości, ale pozytywnie zaskoczeni możliwościami pracy, zmieniają zdanie i postanawiają zostać na dłużej - informuje Joanna Nowocień.

Podobnie jest w firmie HSBC w Krakowie, gdzie zatrudnionych jest 320 cudzoziemców. To około 15 proc. wszystkich. Ta liczba rosła w ciągu ostatnich lat. W 2013 roku pracowało tam 163 obcokrajowców, głównie z Unii Europejskiej. Najwięcej jest wśród nich Francuzów, Hindusów i Greków. Dlaczego przyjeżdżają do pracy w Polsce?

- Wpływ na to ma m.in. sytuacja makroekonomiczna za granicą, na przykład utrzymująca się niska stopa wzrostu gospodarczego, zwłaszcza w Europie Zachodniej, a także wzrost atrakcyjności Polski jako miejsca do życia, w tym głównie Krakowa - uważa Mateusz Perdek, dyrektor Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi w HSBC Service Delivery w Krakowie.

Coraz więcej cudzoziemców pracuje też w Centrum Operacji Biznesowych Shell. - Zatrudniamy w nim ponad 300 osób spoza Polski, z czego prawie 200 pochodzących z krajów Unii Europejskiej - informuje Anna Papka, rzecznik prasowy Shell Polska. Ta liczba znacznie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Dla Anglików, Francuzów czy Hiszpanów Polska stała się miejscem, gdzie mogą rozpocząć albo rozwijać karierę, choć pensje są tu niższe niż na Zachodzie. Szeregowy pracownik zaczyna od stawki 2,5 tys. na rękę. Menedżerowie mogą zarobić 50 tys. zł miesięcznie.

Podstawą znajomość języka

Część cudzoziemców wybiera Polskę z powodów osobistych: mają polskie korzenie lub partner czy partnerka są z naszego kraju. Dla wielu obcokrajowców praca w Polsce to też szansa, aby dostać lepszą ofertę niż w swoim kraju. Często bowiem najważniejszym kryterium w rekrutacji jest biegła znajomość języka, w którym mówią od urodzenia. - Dla osób władających językami, które należą do rzadkich na polskim rynku, mamy często lepsze warunki pracy, niż mogliby dostać w swoim kraju - mówi Anna Papka.

Obcokrajowców chętnie zatrudniają firmy świadczące usługi dla innych krajów. - Polska jest dobrze postrzegana jako centrum usług wspólnych dla dużych podmiotów z uwagi na wysokie kwalifikacje i umiarkowane zarobki. Wtedy wymagana jest obsługa w językach narodowych, np. firma poszukuje księgowego, który biegle mówi po fińsku i rosyjsku. Gdy trudno znaleźć osoby o tak unikalnych kompetencjach, sprowadza się je do Polski - komentuje Katarzyna Lorenc, ekspertka Business Centre Club ds. rynku pracy.

Polski informatyk za drogi

Inny powód zatrudniania specjalistów z UE to braki na polskim rynku odpowiedniej liczby kandydatów, których stawki wynagrodzeń odpowiadają możliwościom pracodawców. - Taką sytuację mamy wśród informatyków - jest ich za mało jak na polskie potrzeby, a ci, którzy są, oczekują stawek, na które nie stać przeciętnego przedsiębiorcy, wtedy proponowanie pracy obcokrajowcom uzupełnia braki na rynku - wyjaśnia Katarzyna Lorenc.

Z prognoz wynika, że do 2020 r. w Polsce powstanie kolejnych 300 tys. miejsc pracy w sektorze usług biznesowych i zatrudnienie mogą tam znaleźć kolejni obcokrajowcy. - Nasz kraj to atrakcyjne miejsce dla cudzoziemców, ponieważ polska gospodarka cały czas się rozwija w przeciwieństwie do wielu innych europejskich krajów i powstają nowe miejsca pracy - zaznacza Mateusz Perdek.

Specjaliści przekonują, że pojawianie się nowych firm i pracowników z UE będzie służyć dalszemu rozwojowi gospodarczemu. - Każda nowa firma, która chce w Polsce płacić podatki, to skarb. W globalnym świecie firmy coraz częściej będą wielonarodowe. Inne kraje przyjmują również naszych pracowników i dbają o ich integrację społeczną - podkreśla Katarzyna Lorenc.

krakow@dziennik.krakow.pl

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Miasto przeludnione a tu przyjeżdżają obcokrajowcy!

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 10

    Zburzyć te przeklęte biurowce (albo przenieść je z Krakowa do mniej zaludnionych miast) i założyć przemysł. Po co nam tyle pierdzistołków. Za pracę za biurkiem -minimalna płaca i ani złotówki więcej.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Przemysł IT

    Realista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Biurowce to w dużej części przemysł informatyczny, więc nie wiem w czym problem :)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo

    Gry On Line - Zagraj Reklama