Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Naród, społeczeństwo, wspólnota

Naród, społeczeństwo, wspólnota

Naród, społeczeństwo, wspólnota Naród, społeczeństwo, wspólnota
Nie jesteśmy narodem, który potrafi się zrzeszać i działać wspólnie. Jeśli już się organizujemy, to w sytuacji zagrożenia, najczęściej ekstremalnego.
Czytaj także: Bez zaufania nie ma wspólnoty. 86,6 proc. Polaków nie działa i nie należy nigdzie

Potrafimy walczyć do śmierci w obronie języka i najważniejszych wolności, ale gdy tylko czarne chmury nad Polską się rozstępują, stajemy się dla siebie wrogami. W historii wielokrotnie to wykorzystywano. Przecież gdyby nie podsycane (i sowicie opłacane) przez sąsiadów wojny polsko-polskie, nie byłoby rozbiorów.

Oczywiście nie wszystkiemu jesteśmy winni. Potężni Rosjanie i Niemcy przez całe wieki starali się odebrać nam zdolność samoorganizacji, potem to samo w zniszczonym po wojnie kraju próbowali robić komuniści, „samoorganizując” nas od góry, co samo w sobie było absurdem i paradoksem.

Gdy w końcu udało się nam coś niebywałego, czyli rewolucja niemal 10-milionowej „Solidarności”, nie mieliśmy czasu przekonać się, czy to tylko kolejny zryw powstańczy (na szczęście dużo mniej krwawy niż poprzednie), czy też zdołaliśmy wreszcie przełamać naszą niemoc. Eksperyment brutalnie przerwał generał Wojciech Jaruzelski.

Nie skorzystał jednak z przykładu chilijskiego czy południowokoreańskiego, gdzie dyktatorzy mieli przynajmniej odwagę, by przeprowadzić reformy gospodarcze. W Polsce wojskowa junta zniszczyła ekonomię do dna, po czym w 1989 r. oddała ruinę społeczeństwu. Niełatwo w takich okolicznościach o budowę wyższych struktur społecznych. To musi potrwać.

Jak jest dzisiaj? Ciągle kiepsko (piszemy o tym obszernie w Magazynie). Wystarczy spojrzeć na nasze partie polityczne. Zastraszające jest tempo, w jakim działacze troszczący się o dobro wspólne zastępowani są przez funkcjonariuszy, dla których liczy się tylko związane z posadami zwycięstwo wyborcze. Dopóki ten schemat myślenia się nie zmieni, dopóki wyborcy nie zaczną oddzielać deklaracji od czynów, pozostaniemy narodem średniaków bez poczucia jakiejkolwiek wspólnoty.
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

odmienne stany świadomości

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cija (gość)  •

Pan Redaktor śmiało pisze:
"W Polsce wojskowa junta zniszczyła ekonomię do dna, po czym w 1989 r. oddała ruinę społeczeństwu"
"oddała [...] społeczeństwu"??? otóż, panie redaktorze, istnieje zupełnie inna interpretacja tego, co się wydarzyło w 89 roku. Stosownych informacji nie znajdzie Pan w GW ani w TVN

i następna sprawa
"...działacze troszczący się o dobro wspólne zastępowani są przez funkcjonariuszy..."
śmiało, po nazwiskach! albo przynajmniej po partiach!!!
BUHAHAHAHA - kim są ci "działacze troszczący się o dobro wspólne"?
Jak mnie Pan przekona, chetnie nawet wyjdę na ulicę lub nagwazdam jakiś list-petycję-transparent w obronie niebożątek.

odpowiedzi (0)

skomentuj

....

+4 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

xyz (gość)  •

Rozumiem, że chodzi Panu o KODziarzy opłacanych przez naszych europejskich "przyjaciół"?:)

odpowiedzi (0)

skomentuj