Dziennik Polski - Wiadomości Kraków, Informacje Kraków | Dziennik Polski

Wyjść poza strefę komfortu

Wyjść poza strefę komfortu

W Myślenicach pojawił się zegar odliczający czas do rozpoczęcia tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Dla mnie takie radosne oczekiwanie na bardzo trudne wyzwanie jest budujące. Zwykle przecież ludzie czekają na to, co dla nich dobre, łatwe i przyjemne. A jednak…
Jeśli o mnie chodzi, do tej pory żadna z nocnych wypraw nie była przyjemna. Nawet wtedy, gdy byłem świetnie przygotowany, to zabłądziłem i dodatkowe dwadzieścia kilometrów (czyli razem 65) zabiło mnie. A jednak. Co może być na tyle fajne, by radośnie oczekiwać na EDK? Jedno i tylko jedno. Możliwość przemiany wewnętrznej.

Najczęściej tkwimy w sytuacjach życiowych, które nam doskwierają. Jest nam źle, ale nie na tyle, by coś z tym zrobić.
W złej sytuacji często jest też posmak stabilizacji i komfortu. Decyzja na zmianę oznacza opuszczenie świata, który znamy. Nie wiemy, jak będzie. Wiemy, że nie będzie tak samo. Bardziej czujemy stratę, niż myślimy o potencjalnym zysku. Większość ludzi musi uderzyć o dno, rozbić się, by wreszcie zmobilizować się do przemiany. Chyba że wybiorą się na nocną drogę krzyżową. To minimum 40 km. W nocy, samotnie lub w grupie, ale w milczeniu i skupieniu.

Ale nawet w grupie każdego boli osobno. Im pątnik bardziej zanurza się w noc, tym dalej jest od swojego łóżka i od komfortu. Aż wreszcie pojawia się kluczowa myśl: dlaczego nie jestem u siebie i nie dogadzam sobie. A potem jeszcze jeden krok i okazuje się, że dalej też jest droga, dalej jest życie. Inne życie. Opuszczając swoją strefę komfortu, człowiek staje się wolny. Może zmienić swe życie. Właśnie po to coraz częściej ludzie wybierają się na EDK. A ja ich w tym wspieram.
3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

motywacja i autorytety

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tomek (gość)  •

Serdecznie pozdrawiam Ks. Jacka i dziękuje za jego podejście do życia. To że ludzie podejmują wyzwanie i próbują zmienić coś w swoim życiu napawa mnie optymizmem. Jestem niezmiernie szczęśliwy że ja i moja rodzina możemy żyć w czasach wielkich duchowych przemian. Do niedawna myślałem że wszyscy ludzie są skrajnymi egoistami i nie potrafią nic zrobić dla innych dziś już wiem że, aby móc pomóc innym najpierw trzeba samemu twardo stać na nogach i być zorientowanym co się wokół dzieje. Dlatego jestem pełen podziwu że są ludzie, którzy podejmują wyzwanie po to, aby dotrzeć do wnętrza siebie, aby odpowiedzieć sobie czy są w stanie wyrwać się z amoku i zacząć działać czy wolą dalej żyć w swoim świecie nie zważając na innych, raniąc przy tym swoich bliskich po porostu żyjąc niedający żadnej wartości dodanej do współczesnego świata. Obecne czasy to czas silnych ludzi którzy w swej wytrwałości w dążeniu do celu są tak mocni że idąc podnoszą przy okazji każdą napotkaną osobę która potrzebuję pomocy po to, aby mogli iść dalej razem w tę samą stronę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ależ

+1 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ee (gość)  •

Dla masochistów udręczenie jest przyjemnością, panie redaktorze.

skomentuj

Czasami jak się nie ma nic do powiedzenie, to...

+3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Adam (gość)  •

lepiej milczeć! Czyż nie?

odpowiedzi (0)

skomentuj