27.10.2011
Kochać, ale jak?
Dariusz Piórkowski SJ
"Wystarczy przejrzeć u fryzjera kilka czasopism, by odczuć żywe pragnienie nieużywania przez dłuższy czas słowa "miłość" - pisze Josef Pieper. I chociaż napisał to dobre kilkadziesiąt lat temu, niewiele się od tamtego czasu zmieniło. Miłość, nawet jeśli nieudolnie opisywana, nadal ma swoje miejsce w kulturze, co tylko potwierdza, jak bardzo jej pragniemy.
W Ewangelii (Mt 22, 34-40) faryzeusze po raz kolejny próbują skompromitować Jezusa. Uczony w Prawie pyta, które przykazanie Dekalogu jest najważniejsze
Jezus odpowiada z właściwą sobie prostotą, spokojem i niezłomną oczywistością, która wypływa z głębi Jego wewnętrznego doświadczenia. Żadnych myślowych wygibusów i skomplikowanych rozróżnień. Wbrew oczekiwaniom, Nauczyciel w ogóle nie nawiązuje do Dekalogu, lecz wychodzi poza niego. Może przeciwnicy ubzdurali sobie, że teraz Chrystus wda się z nimi w jałową dyskusję i będzie "odważał" ciężar gatunkowy poszczególnych przykazań. To większe, tamto mniejsze. Ale Jezus wcale nie ma zamiaru bawić się w drobiazgowość. Od razu przechodzi do rzeczy. Bo tego właśnie nauczył się od swego ojca - Józefa i matki - Maryi. Ku zdziwieniu pytających, nie zabłysnął oryginalnością. Prochu nie wymyślił. I właśnie w tym tkwi Jego siła i mądrość. Wszyscy przecież wiedzieli od dawna, że najważniejsze to kochać Boga. Każdy pobożny Żyd miał codziennie, rano i wieczorem, przypominać sobie to przykazanie zaczerpnięte z Księgi Powtórzonego Prawa. Ciągle powtarzał swoje Credo. I czego się spodziewali? Że coś się zmieniło? Że Bóg już nie jest kresem wszelkich dążeń człowieka? Że ktoś inny wszedł w jego miejsce?
Jezus wprowadza również pewną nowość. Izraelici recytowali tylko przykazanie dotyczące miłości Boga. Przykazanie miłości bliźniego oczywiście też było znane, ale nie łączono ich wprost ze sobą. Zapytany o jedno przykazanie, Chrystus podaje dwa jako jedno. Przykazanie milości Boga i bliźniego umieszcza na tym samym poziomie. Dokładnie czytamy: "deutera de homoia auta" - " drugie jest jak pierwsze". To bynajmniej nie oznacza, że nie istnieje różnica między miłością do Boga i do człowieka, że są to równorzędne formy miłości.
W Ewangelii św. Marka mamy nieco inną wersję. Jezus mówi: "Pierwsze jest: Będziesz miłował Pana Boga swego...(...) Drugie jest to: Będziesz miłował bliźniego swego (Por. Mk 12, 28-31) Jest tutaj zarysowana wyraźna hierarchia. Jezus podkreśla prymat miłości do Boga, ale równocześnie twierdzi, że oba przykazania są nierozłączne. Nie pokochasz Boga, to i nie pokochasz siebie, a tym bardziej nie umiłujesz bliźniego. Dlaczego tak? Po pierwsze, skoro człowiek jest na świecie jedynym obrazem Boga, to miłość do bliźniego jest konkretnym wyrazem miłości do Stwórcy. Kard. Spidlik SJ pisze: "Kto tęskni za tym, kogo kocha, odczuwa również potrzebę patrzenia na jego portret". Po drugie, ludzka miłość jest stwórcza. Jest kontynuacją Bożej miłości. Dlatego kiedy kocham siebie i innych, a także kiedy tę miłość przyjmuję, to jestem stwarzany.
Czy miłość do Boga należy przeciwstawiać miłości do bliźniego? Ile czasu poświęcać Bogu, a ile człowiekowi? Co znaczy umieścić Boga na pierwszym miejscu? Czy osoby konsekrowane służą Bogu "niepodzielonym" sercem, a małżonkowie "podzielonym"? Te pytania to po części spuścizna "dualistycznego przekonania o konkurencyjnym charakterze miłości do męża ( lub żony) i do Boga" (Ks. Jan Kracik). Ewagriusz z Pontu, ojciec mniszego życia z IV wieku, zbiegł z Konstantynopola na pustynię egipską, bo przeraził się, że chrześcijaństwo się oziębiło. I odnalazł jego pierwotną formę w celi eremity. Skoro więc przez wieki "wyższą formą doskonałości' było życie zakonne, oddzielone od "zepsutego" świata, nie dziwota, że do dzisiaj wątpliwości rozdzierają serca wielu wierzących.
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Artykuł tylko w wersji internetowej
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
27.10.2011
Tato, wolałbym, żebyś ty się ze mną pobawił!
Wielu ojców swoje wyrzuty sumienia spowodowane brakiem czasu dla własnych dzieci usiłuje uspokoić prezentami: dawaniem drogich zabawek, sprzętu technicznego, modnych ubrań. Niektórzy usiłują też "kupować sobie" dzieci większym kieszonkowym. -
26.10.2011
Nie dawajcie im rad. Nie potrzebują ich
W dawnej, patriarchalnej rodzinie pozostawanie w domu rodziców po ślubie było rozwiązaniem oczywistym i powszechnie akceptowanym. Dziś jest rozwiązaniem ryzykownym. Przymusowe współżycie dwóch rodzin, nawet połączonych więzami... -
26.10.2011
Ignacjańska obojętność
-
27.10.2011
Bóg w nas
-
19.10.2011
O wolności wypowiedzi w internecie
Facebook
GooglePlus
Wykop










Brak komentarzy
Dodaj komentarz