26.10.2011
Nie dawajcie im rad. Nie potrzebują ich
Redigolo Giampaolo
W dawnej, patriarchalnej rodzinie pozostawanie w domu rodziców po ślubie było rozwiązaniem oczywistym i powszechnie akceptowanym. Dziś jest rozwiązaniem ryzykownym. Przymusowe współżycie dwóch rodzin, nawet połączonych więzami pokrewieństwa, wymaga zdolności przystosowawczych i wyrozumiałości.
Do takiej sytuacji nie jesteśmy przyzwyczajeni, dobrej woli i dyspozycyjności zazwyczaj nam brakuje. Dobre intencje nie są prawie nigdy dobrymi rozwiązaniami.
Proponujemy dekalog ostrzeżeń. Stosowanie się do niego pozwoli wam nie zrujnować życia sobie i nie naruszyć stabilności nowo powstałej rodziny. Wydrukujcie go i zawieście na drzwiach wejściowych, aby mogli go przeczytać także wasi goście. Współżycie dwóch rodzin to gra wymagająca jasnych reguł. A ponieważ młode pary są pochłonięte innymi sprawami, wy się zajmijcie wydrukowaniem go i przystosowaniem do potrzeb waszych rodzin. Ewentualnie omówcie kwestię wspólnie, może to przynieść dobre efekty.
Jak łatwo zauważyć, wszystkie przepisy są zakazami, a więc zdaniami negatywnymi, ale jego cel jest pozytywny: unikanie rozczarowań, rozgoryczenia, nieporozumień. Uważajcie, aby nie zaprzepaścić go jakimś nieprzemyślanym działaniem.
1. Unikajcie porównań. Rodzina, którą gościcie, jest z pewnością inna niż wasza. Musi taka być i porównywanie jej do własnej jest bezcelowe. Skoro raz na zawsze ustaliliście, że wasz model jest najlepszy, porównania nic wam nie dadzą.
2. Nie faworyzujcie nikogo, nie przyznawajcie racji synowi na złość synowej i na odwrót. Nigdy wam tego nie wybaczą.
3. Nie twórzcie tajnych porozumień. Sojusze wywołują konflikty. Konflikty prowadzą do wojen.
4. Nie wtrącajcie się do ich kłótni. Potrafią sami być w stanie się porozumieć, nie potrzebują do tego pomocy.
5. Nie dawajcie im rad. Nie potrzebują ich.
6. Nie mówcie o pieniądzach, a tym bardziej o oszczędnościach. Ten temat to ładunek wybuchowy. Niech każda para podejmuje go samodzielnie.
7. Nie płaćcie ich rachunków. Uzależnicie ich w ten sposób od siebie, co w przyszłości może przysporzyć problemów. Rozdzielcie zakupy i opłaty w sposób jednoznaczny.
8. Niech wasza prawica nie wie, co robi wasza lewica. Jeśli młodzi popadną w kłopoty finansowe, a wy będziecie w stanie im pomóc, zróbcie to tylko wtedy, gdy wiecie z całą pewnością, że nigdy im tego nie wypomnicie. Nie zakładajcie z góry, że odpowiedzą na wasz gest z wdzięcznością. Prawie wszystkie młode pary po kilku miesiącach traktują zapomogę rodziców jako coś, co im się słusznie należało. Nie pozwólcie na to. Jeśli nie dopuścicie do powstania takiej sytuacji, będziecie mieli jeden powód do satysfakcji więcej.
9. Nie wystawiajcie na sprzedaż swojego doświadczenia. Jest ono waszą własnością i nie możecie się z nim obnosić. Młodzi muszą uczyć się na własnych błędach.
10. Nie zabraniajcie synowym konfrontacji z piekarnikiem. Raczej ją do nich zachęcajcie. Nie można wykluczyć, że przez jakiś czas będziecie zmuszeni przejść na dietę odchudzającą, ale to na pewno dobrze wam zrobi.
Więcej w książce: Zawód – teściowie - Redigolo Giampaolo
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Artykuł tylko w wersji internetowej
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
27.10.2011
Tato, wolałbym, żebyś ty się ze mną pobawił!
Wielu ojców swoje wyrzuty sumienia spowodowane brakiem czasu dla własnych dzieci usiłuje uspokoić prezentami: dawaniem drogich zabawek, sprzętu technicznego, modnych ubrań. Niektórzy usiłują też "kupować sobie" dzieci większym kieszonkowym. -
27.10.2011
Kochać, ale jak?
"Wystarczy przejrzeć u fryzjera kilka czasopism, by odczuć żywe pragnienie nieużywania przez dłuższy czas słowa "miłość" - pisze Josef Pieper. I chociaż napisał to dobre kilkadziesiąt lat temu, niewiele się od tamtego czasu zmieniło.... -
26.10.2011
Ignacjańska obojętność
-
27.10.2011
Bóg w nas
-
19.10.2011
O wolności wypowiedzi w internecie

Facebook
GooglePlus
Wykop










Brak komentarzy
Dodaj komentarz