21.10.2011
O wolności wypowiedzi w internecie
Dariusz Kowalczyk SJ
Narzekamy na upadek dobrych obyczajów. Ktoś zauważy, że przecież w każdym pokoleniu narzekano. To prawda, ale w epoce komercji i ogólnodostępnych mediów mamy do czynienia z czymś do tej pory niespotykanym. Ludzie nie są gorsi niż dawniej, a być może nawet są trochę lepsi, ale zarówno w szerzeniu dobrego, jak i złego słowa mają dużo większe możliwości.
Cyniczna plotka, oszczerstwo czy też zwyczajne chamstwo istniały zawsze. Dziś jednak mogą się rozszerzać z nadzwyczajną szybkością na niebywałą skalę. Takie możliwości daje między innymi internet. Tysiące postów i komentarzy na różnego rodzaju stronach internetowych może budzić nasze oburzenie. Oprócz jednak słusznego westchnienia: "Co za czasy!", warto próbować zrozumieć to zjawisko. Warto zastanowić się, kto i dlaczego zamieszcza cyniczne, czy też po prostu głupie wpisy w wirtualnej przestrzeni. Warto też zastanowić się nad własną obecnością w internecie. Osobisty rachunek sumienia na ten temat powinien towarzyszyć rozważaniom o tym, co inni zamieszczają na internetowych forach.
Kim jest polski internauta?
Większość badań statystycznych dotyczących internetu ma niewielki zasięg, a wyniki dużych badań komercyjnych nie są dostępne publicznie. Dlatego niełatwo znaleźć dokładne dane charakteryzujące polskiego internautę. Coś jednak wiadomo. Z internetu korzysta co drugi Polak. Najliczniejszą grupę stanowią osoby w wieku od piętnastu do dwudziestu czterech lat. Ich udział w korzystaniu z internetu to około 40 procent. Mniej więcej 30 procent użytkowników sieci stanowią osoby w wieku od dwudziestu pięciu do trzydziestu dziewięciu lat. Natomiast grupa w wieku od czterdziestu do pięćdziesięciu dziewięciu lat to około 20 procent internautów. Polacy najczęściej korzystają z internetu w domu - prawie 70 procent. W pracy lub miejscu nauki z internetu korzysta około 40-45 procent. 60 procent tych, którzy deklarują codzienny kontakt z internetem, mieszka w miastach powyżej stu tysięcy mieszkańców.
Jeśli chodzi o wykształcenie, najliczniejszą grupę stanowią osoby ze średnim wykształceniem (prawie połowa), następnie osoby z wykształceniem podstawowym (ponad 20 procent) i wyższym (prawie 20 procent). Reszta to osoby z wykształceniem zasadniczym. Podział na grupy zawodowe internautów przedstawia się następująco: prawie 30 procent to studenci i uczniowie, pracownicy umysłowi - około 30 procent, robotnicy wykwalifikowani - 15 procent, tyleż samo przedstawiciele wolnych zawodów, a emeryci i renciści to niespełna 5 procent. Nieliczną grupę stanowią rolnicy indywidualni - mniej niż 1,5 procent.
Ponad połowa polskich internautów korzysta z internetu codziennie lub prawie codziennie. Ponad 30 procent zagląda do internetu raz lub kilka razy w tygodniu. Jeśli chodzi o płeć, to ostatnie badania pokazują, że nie jest to czynnik istotnie różnicujący internautów. Polacy najczęściej (50 procent) szukają w internecie informacji, 35 procent korzysta z poczty, na czatach i forach czas spędza prawie co czwarty internauta.
Co z tego wszystkiego wynika?
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna »
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Artykuł tylko w wersji internetowej
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
27.10.2011
Tato, wolałbym, żebyś ty się ze mną pobawił!
Wielu ojców swoje wyrzuty sumienia spowodowane brakiem czasu dla własnych dzieci usiłuje uspokoić prezentami: dawaniem drogich zabawek, sprzętu technicznego, modnych ubrań. Niektórzy usiłują też "kupować sobie" dzieci większym kieszonkowym. -
27.10.2011
Kochać, ale jak?
"Wystarczy przejrzeć u fryzjera kilka czasopism, by odczuć żywe pragnienie nieużywania przez dłuższy czas słowa "miłość" - pisze Josef Pieper. I chociaż napisał to dobre kilkadziesiąt lat temu, niewiele się od tamtego czasu zmieniło.... -
26.10.2011
Nie dawajcie im rad. Nie potrzebują ich
-
26.10.2011
Ignacjańska obojętność
-
27.10.2011
Bóg w nas
Facebook
GooglePlus
Wykop










Brak komentarzy
Dodaj komentarz