04.08.2010
Czy kobiety są bardziej pobożne?
Pobożność w powszechnym odczuciu to domena kobiet. Mężczyźni od typowych form kobiecej religijności raczej stronią. Czy zatem kobiety bliżej Boga stoją?
Żeby zacząć się zastanawiać nad istotą kobiecej pobożności, najpierw trzeba spróbować zdefiniować sam termin „pobożność”. Słowo to, jak wiele pojęć języka religijnego, ma w sobie pewną staroświeckość, którą trudno odnieść do doświadczeń i codziennego języka współczesnego człowieka. Co myślimy, kiedy mówimy o kimś, że jest pobożny? Dotykamy wtedy przede wszystkim zewnętrznych form jego religijności. Tego, że chodzi w niedzielę do kościoła, uczestniczy w nabożeństwach, przestrzega przykazań Dekalogu, modli się rano i wieczorem, może także przed posiłkami, odmawia różaniec.
Z tym kojarzy się nam potocznie pobożność i można bez dłuższego zastanowienia powiedzieć, że na pewno kobiety w takim sensie są bardziej pobożne niż mężczyźni. To przede wszystkim one uczestniczą w różnych formach obrzędowości religijnej i zapełniają kościoły, to one pilnują wypełniania obowiązków religijnych przez swoje dzieci, a często także przez mężów i innych członków rodziny. To one stoją na straży tradycji i troszczą się o zachowywanie form zarówno rodzinnej świąteczności, jak i powszedniości.
Czy jednak w tych zewnętrznych formach, na które kobiety są zapewne bardziej wyczulone i bardziej na nich skupione niż mężczyźni, tkwi istota prawdziwej pobożności? Co znaczy słowo „pobożność”? Jaki jest jego źródłosłów? Pobożność, czyli „po Bożemu”, tak jak Bóg, tak jak chce Bóg, jak Bóg nam objawił. Żyć „pobożnie”, czyli „po Bożemu” odsyła nas głębiej niż tylko do zewnętrznych form kultu nakazanych i przestrzeganych przez instytucje Kościoła.
Żyć pobożnie znaczy otworzyć się na Tajemnicę, wsłuchać w wezwanie i dać się prowadzić drogą wskazaną przez Boga. Znaczy to przede wszystkim uwierzyć, że jest siła, że jest Ktoś inny ode mnie, i temu Komuś zawdzięczam życie. Ktoś, kto jest moim Stwórcą i Zbawcą, i do Niego należy każda moja miłość, wszyscy ludzie, których spotkam na swojej drodze. W relacji z Nim podejmuję kolejne moje życiowe wybory i staram się Go usłyszeć na codziennych zakrętach, w zdrowiu i w chorobie, w „dobrej i złej doli”. Na tym, jak sadzę, polega prawdziwa pobożność, która nie jest formą, ale sposobem bycia wychylonym ku temu, co mnie przerasta, co jest nade mną, czyli ku Transcendencji.
Pobożność kobiet i pobożność mężczyzn
Dopiero w perspektywie otwartości i wychylenia ku temu, co Transcendentne, możemy próbować przyjrzeć się kobiecej pobożności i porównać ją z pobożnością mężczyzny. Na pewno są one inne, różnią się między sobą tym wszystkim, czym różnią się umysłowość, psychika i zmysłowość kobiety i mężczyzny. Anne Moir i David Jessel, amerykańscy badacze i autorzy książki Płeć mózgu, na podstawie wieloletnich studiów twierdzą, że mózg kobiety jest inaczej ukształtowany niż mózg mężczyzny.
Różnice między nimi zapisane są w genach i w hormonach. Inaczej spostrzegają świat i inaczej na niego reagują niemowlęta płci męskiej i żeńskiej, inaczej wyglądają procesy ich rozwoju i dojrzewania. Chłopcy i dziewczynki różnią się uzdolnieniami i zupełnie inaczej budują swoje związki przyjaźni i miłości. Inny jest ich stosunek do rodziny, pracy i seksu. Inny więc musi być też ich stosunek do świata wartości duchowych, do Boga.
Na czym polegają te różnice? Skłonności na różny sposób uformowanych mózgów kobiety i mężczyzny są wzmacniane i doskonalone przez całe życie, szczególnie, gdy zostaną pobudzone przez przepływ hormonów w okresie dojrzewania. Kobieta jest z natury bardziej wrażliwa niż mężczyzna. Jej zmysły silniej reagują na dotyk, zapach i dźwięk. Widzi więcej i bardziej szczegółowo. Skłonności jej mózgu powodują, że przywiązuje większą wagę do relacji z innymi ludźmi i do spraw osobistych.
Od samego początku, od pierwszego kontaktu wzrokowego zaraz po urodzeniu bardziej interesuje się ludźmi niż przedmiotami. Lepiej i szybciej nadaje i odbiera sygnały zapisane w języku pozawerbalnym, w języku ciała i symbolu. Kobieta częściej niż mężczyzna uśmiecha się, gdy nie jest szczęśliwa, i częściej bywa miła dla ludzi, których nie lubi. Być może jest to mechanizm obronny, który rekompensuje jej słabość fizyczną w porównaniu z mężczyzną. Utrzymuje bliższe i głębsze kontakty z rodziną i przyjaciółmi, łatwiej jej dzielić się z innymi swoimi uczuciami.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna »
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Artykuł tylko w wersji internetowej
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (1)
Wydrukuj
Wyślij link
-
27.10.2011
Tato, wolałbym, żebyś ty się ze mną pobawił!
Wielu ojców swoje wyrzuty sumienia spowodowane brakiem czasu dla własnych dzieci usiłuje uspokoić prezentami: dawaniem drogich zabawek, sprzętu technicznego, modnych ubrań. Niektórzy usiłują też "kupować sobie" dzieci większym kieszonkowym. -
27.10.2011
Kochać, ale jak?
"Wystarczy przejrzeć u fryzjera kilka czasopism, by odczuć żywe pragnienie nieużywania przez dłuższy czas słowa "miłość" - pisze Josef Pieper. I chociaż napisał to dobre kilkadziesiąt lat temu, niewiele się od tamtego czasu zmieniło.... -
26.10.2011
Nie dawajcie im rad. Nie potrzebują ich
-
26.10.2011
Ignacjańska obojętność
-
27.10.2011
Bóg w nas
Facebook
GooglePlus
Wykop










Moherowa babcia
2010-08-10 14:59:48
Kobiety są bardziej podatne na manipulację.
Odpowiedz »
Dodaj komentarz