05.12.2011

Czy Mikołaj zarobi w tym roku na prezenty?

Fot. Ingimage

W czerwonym mundurku Coca-Coli albo w biskupim ornacie, z pastorałem lub płóciennym workiem, z Miry lub Laponii. Przypuszczalnie jedyna osoba na świecie, której nie da się nie lubić. Choć większość dorosłych deklaruje, że w niego nie wierzy – każdy rankiem 6 grudnia ukradkiem zerka pod poduszkę…

Choć erę komunizmu mamy dawno za sobą szóstego grudnia na świecie robi się dziwnie czerwono. Świąteczna gorączka ogarnia kulę ziemską – od Hawajów po Biegun Północny. I choć większość ludzi narzeka, że to okres wzmożonych wydatków, dla niektórych to czas, by nieźle zarobić. W myśl zasady, że nikt nie jest niezastąpiony, na ulicach pojawiają się setki Świętych Mikołajów.

Niewiedza kosztuje

Cel wynajęcia Świętego jest zazwyczaj jeden – radość dzieci i utrzymanie ich w przekonaniu, że Mikołaj naprawdę istnieje. I choć sposób jest jeden – zaangażowanie osoby trzeciej w przedsięwzięcie – oferta na „czerwonym” rynku jest naprawdę duża.

Mikołaje działają na „własną rękę” lub z ramienia firm i agencji zajmujących się organizacją imprez. W ogłoszeniach zazwyczaj przeważają ci pierwsi. Jak wiadomo, wraz z wielkością miasta rosną koszty utrzymania i transportu (próbował ktoś kiedyś w Warszawie zaparkować renifera?). Stąd Mikołaje w większych miastach cenią się najbardziej. W zależności od województwa, stawka za wizytę świętego waha się od 60 PLN do 150 PLN. Od lat górna granica ceny należy bezsprzecznie do województwa mazowieckiego (z Warszawą na czele). Drugim najdroższym województwem jest małopolskie – wizyta gościa z Laponii kosztuje tu 125 PLN. Za najmniejszą sumę Mikołaj odwiedzi nas w świętokrzyskim (60 PLN), lubelskim (70 PLN) i opolskim (77 PLN).

Tabela 1. Cena za wizytę Świętego Mikołaja w poszczególnych województwach (w PLN)


Program wizyty jest zazwyczaj podobny – Mikołaj w ciągu 20-30 minut jakie spędza z dziećmi wysłuchuje wierszyków i piosenek. Po upewnieniu się, że były grzeczne rozdaje prezenty a czasem nawet pozwala poszarpać się za brodę.

Święty z agencji

W uatrakcyjnianiu pobytu świętego specjalizują się szczególnie firmy i agencje, które swoją ofertą starają się sprostać najbardziej wymagającym klientom.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz