12.01.2012

Rewolucja w lekach

Fot. Ingimage

UWAGA. Nowa ustawa refundacyjna zmienia nie tylko ceny leków, ale i zasady działania aptek

* Co oznacza ustawa refundacyjna?

Przede wszystkim sztywne ceny i stałe marże leków refundowanych, zakaz promocji i reklamy aptek - także poprzez punkty lojalnościowe i bezpłatne akcje zdrowotne - oraz dodawanie do leków upominków, które mogą zachęcać lekarza do przepisywania, a pacjenta do kupowania produktu.

- Należy się pożegnać z lekami za 1 grosz - zdaniem MZ ludzie często kupowali niepotrzebne leki w zbyt wielkich ilościach tylko dlatego, że były tanie.

- Ustawa wprowadza całkowity zakaz promocji i reklamy aptek. Dlatego na witrynach wielu z nich pojawiły się wielkie iksy, mające oznaczać wykreślenie z oferty reklamowanych wcześniej usług. Nie będzie już darmowego badania wzroku, ciśnienia, bo to też jest reklama.

- Nowe przepisy zakazują też stosowania zachęt, kierowanych od pacjentów i lekarzy, np. przekazywania darowizn dla szpitali i prezentów.

Eksperci przyznają, że zmiana prawa była konieczna, choć ta w Polsce wprowadzona została zbyt pospiesznie i bez należytego przygotowania. W niektórych krajach Unii Europejskiej ceny leków są stałe. Chodzi o to, by każdy, niezależnie od zasobności portfela i miejsca zamieszkania, miał równy dostęp do wszystkich leków. Obecnie mieszkańcy małych miejscowości nie korzystali z promocji, bo ich tam nie było.

* Ostatecznie zapłacimy za leki mniej czy więcej?

Minister nie przedstawił publicznie wymiaru korzyści finansowych dla pacjentów, wynikających z wprowadzenia nowej listy leków refundowanych. Ale wszystko wskazuje na to, że jednak zapłacimy więcej. Bartosz Arłukowicz zapewniał, że po negocjacjach z firmami farmaceutycznymi budżet może zaoszczędzić około miliarda złotych. Nie ukrywał, że do tych oszczędności przyczyni się też skrócenie listy refundacyjnej.

Na pacjencie zaoszczędzi też Narodowy Fundusz Zdrowia - w planie finansowym na 2012 r. na refundacje leków przeznaczono 8 286 mln zł, co stanowi spadek o 397 mln zł w porównaniu do 2011 roku. Niższe o 1,3 proc., czyli w porównaniu z ub. rokiem o 22 mln zł, zaplanowano również wydatki na programy terapeutyczne, które zdaniem ministra Arłukowicza mają zastąpić chorym leki onkologiczne, wycofane w listy.

Państwo polskie pokrywa zaledwie 68 proc. wartości leków, przy średniej dopłacie w Unii Europejskiej, wynoszącej 83 proc. Oznacza to, że już wcześniej płaciliśmy z własnej kieszeni za leki najwięcej wśród obywateli UE. Obecnie, po wycofaniu ponad 800 leków z listy refundacyjnej, będziemy zmuszeni do jeszcze większych wydatków, bo zapłacimy sto procent za te leki, które wypadły z listy.

* Co oznaczają czerwone pieczątki na receptach?

Lekarz ma obowiązek sprawdzić, czy pacjent jest ubezpieczony i do jakiego poziomu odpłatności ma prawo. Tego lekarze nie chcą robić, bo nie czują się upoważnieni. Poza tym takie biurokratyczne czynności odbierają czas, który powinien być przeznaczony dla chorego. I przeciw temu protestują, stawiając na recepcie czerwone pieczątki: "Refundacja do decyzji NFZ".

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz