25.11.2010

Osły, rekiny i byki na uczelniach

SZKOŁY WYŻSZE. Nasze uczelnie chcą dorównać zagranicznym. Zaczynają od maskotek.

Rektor AGH prof. Antoni Tajduś z maskotką uczelni Fot. Anna Kaczmarz

Uniwersytet Śląski ma już swojego osiołka, a Śląski Uniwersytet Medyczny dwa wąsate sumy. Maskotki chce mieć coraz więcej szkół wyższych.

- Większość zachodnich uczelni już je ma. To dobry pomysł na promocję szkoły - przekonuje Piotr Kciuk, kierownik biura promocji i karier Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Kilka miesięcy temu, z okazji jubileuszu 65-lecia, UP ogłosił więc konkurs na projekt symbolu szkoły.

- Chyba każda uczelnia, tak jak każda firma, ma jakieś gadżety służące promocji. Myślę, że umieszczenie wśród tych materiałów sympatycznej maskotki będzie bardzo miłe - argumentował wówczas prof. Michał Śliwa, rektor UP. - Zachodnie uczelnie korzystają z takich rzeczy. W Wielkiej Brytanii widziałem lizaki w kształcie cygara, a jedną z niemieckich uczelni promują misie panda. Coś takiego wzbogaca i rozbudza wyobraźnię.

Studenci i pracownicy uczelni nadesłali 37 zgłoszeń. Wśród propozycji znalazły się lwy, sowy, smoki, a nawet nietoperze. Jury konkursu nie udało się jednak wyłonić zwycięzcy. Największe uznanie i drugie miejsce zdobyła... agrafka, trzecie zajęły ex aequo: USB zwierzak oraz podkładka i pokrowiec na mysz komputerową. Wyróżnienia otrzymały nalepki "stworki z UP" i maskotka w kształcie budynku uczelni.

Żadna z propozycji nie przypadła jednak do gustu Senatowi.

- Ja mam na imię Michał, to może jakiś miś byłby dobry albo żabcia. A tak poważnie mówiąc, to chciałbym, żeby ta maskotka kojarzyła się z dzieckiem czy uczniem. Musi w jakiś sposób wiązać się z edukacją, wychowaniem i pedagogiką - żartował w październiku w rozmowie z nami prof. Michał Śliwa

Władze UP już przymierzają się do ogłoszenia kolejnego konkursu. Tym razem prawdopodobnie będą mogły wziąć w nim udział również osoby spoza uczelni.

Krakowska szkoła mogłaby też pójść tropem Uniwersytetu Śląskiego, który w ubiegłym roku objął opieką osła Michała - mieszkańca chorzowskiego zoo. Osioł, zwany przez studentów usiołkiem, stał się maskotką uczelni. W krakowskim ogrodzie zoologicznym na adopcję też czeka sporo zwierząt, m.in. mistrz kamuflażu - kameleon, żółwie, strusie, sowy, wilki czy lwy. No i oczywiście kilka małpek.

Konkurs na projekt maskotki trwa właśnie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Organizatorzy czekają na zgłoszenia do końca miesiąca. Na razie przyszło 30 propozycji. Przeważają byki lub byki połączone z niedźwiedziami, sporo jest także orłów i sów, pojawił się też jeden mózg.

- Chcemy, żeby maskotka stała się naszym symbolem obecnym na wszelkich imprezach. Stworzymy też jej dużą wersję, która będzie widoczna z daleka - mówi Magdalena Byrska z zespołu promocji zagranicznej uczelni. - Maskotka będzie też prezentem dla naszych gości.

Swojego symbolu szuka też krakowski Uniwersytet Ekonomiczny. Konkurs dla studentów i pracowników został ogłoszony już dwa lata temu. - To był jednak nieoficjalny konkurs i nie nagłaśnialiśmy go. Przyszło sześć zgłoszeń, ale żadna propozycja nie usatysfakcjonowała jury - mówi Piotr Bednarski, rzecznik UEK.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz