12.01.2012

Słaby złoty — dobre zakupy i… kłopoty z gospodarką

Słabnący kurs złotego i kolejny wzrost cen na Litwie znowu gonią ludzi na zakupy do Polski. Fot. Marian Paluszkiewicz

— Taniejący złoty stwarza zagrożenie dla litewskiej gospodarki — biją na alarm litewscy ekonomiści. — Jeśli kurs polskiej waluty spadnie do poziomu 60 centów za złotego, to będzie prawdziwa katastrofa!

— Bo tam jest tanio, nawet bardzo tanio w porównaniu z naszymi cenami — odpowiadają szeregowi obywatele i na potęgę kupują w Polsce.

Polskie supermarkety, targi i hurtownie w przygranicznych z Litwą miastach znowu są oblegane przez kupujących z Litwy.

— Mieszkam w Dzukii, ale już zapomniałem o istnieniu litewskich sklepów. W Suwałkach już nie słychać polskiej mowy, w sklepie mnie już poznają, a na targu nawet nie muszę litów wymieniać na złotówki. Same przyjemności!  Nic, tylko śmiać się z tej Litwy, bo nie obchodzi mnie już kto tu rządzi i jak kradnie. (…)” — napisał internauta Agustinas w swoim komentarzu na portalu DELFI pod artykułem o zagrożeniu, jakie dla litewskiej gospodarki stwarza taniejący złoty.

Swoją opinię pod krótkim materiałem zostawiło prawie 300 internautów i okazuje się, że tani złoty łagodzi również obyczaje, bo od dawna Polska i Polacy nie cieszyli się u internautów portalu tak dobrą opinią. Chwalą Polskę za mocną gospodarką, a Polaków za umiejętność przeciwstawiania się kolejnej fali kryzysu, no i oczywiście za niskie ceny w sklepach.

— Prawie wszystko jest tam taniej. A na dodatek nie muszę wysilać się w mowie, bo ekspedienci starają się rozumieć, więc można dogadać się po litewsku — kolejny internauta przedstawia zalety robienia zakupów w supermarketach tuż za litewską granicą.

— Zresztą nikogo nie trzeba zachęcać — mówi w rozmowie z „Kurierem” kolejny internauta Kęstas, który forum internetowe wykorzystał dla swojej reklamy. Jak napisał, stale organizuje wyjazdy na zakupy do polskich sklepów.

— Opłaca się, na pewno opłaca się, bo na zakupach na sumę 400-500 litów zaoszczędza się około 200 litów — mówi nam Kęstas. Dodaje jednak, że wielu jedzie na zakupy nawet z 200 litami: „Bo ludzie widocznie otrzymują wynagrodzenie w częściach, więc starają się każdego lita zaoszczędzić, a przy takim kursie złotego na pewno taniej zrobią zakupy za granicą”.

Jak wyjaśnia, na zakupy do Polski jadą mieszkańcy Wilna, Kowna i okolicznych miast.

— O przygranicznych Olicie i Mariampolu już nie wspomnę, bo stamtąd jeżdżą masowo — dodaje „przewoźnik”.

Ostatnio tak masowy najazd litewskiego konsumenta był notowany przed prawie trzema laty, kiedy polski złoty miał się również słabiutko wobec przywiązanego do euro litewskiego lita. Wtedy, podobnie jak i dziś, kurs polskiej waluty oscylował w granicach 75 ct za złotego. Litwini nieraz pozostawiali po sobie puste półki w suwalskich, augustowskich i białostockich supermarketach. Dziś muszą konkurować z Białorusinami, których szalejąca inflacja i tamtejsze kłopoty gospodarcze również wygoniły na zakupy do Polski.

— Dużo kupujących z Litwy spotkaliśmy w Suwałkach i Augustowie, natomiast w białostockich sklepach kupują głównie Białorusini — mówi nam Ewa z Wilna, która przed świętami również wybrała się na zakupy do Polski.

Niektórzy kupujący na forach internetowych przekonują, że masowy napływ kupujących zza wschodniej granicy winduje ceny w przygranicznych sklepach i że faktycznie już się nie opłaca kupować w Polsce.

— Nie mogę tego potwierdzić, bo nie zauważyłem, żeby ceny wzrosły. Być może na targowiskach, ale też nie sądzę — zaprzecza tym pogłoskom nasz rozmówca z Internetu. Jak mówi, tamtejsi handlowcy działają w warunkach ostrej konkurencji, dlatego nie każdy zaryzykuje podnieść cenę w nadziei na lepszą marżę, gdy konkurenci stawiają na większy obrót przy niższej marży.

— Działają na zasadach wolnego rynku, więc dobrze sobie obliczą, na czym lepiej zarobić — mówi nam internauta Kęstas.

Jego „kolega” z forum o nicku „the help” pośrednio również zgadza się z tą opinią, bo jak pisze, praktycznie nie odczuwa wzrostu cen, lecz zauważa, że polska podaż nie nadąża za litewskim popytem.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

kupuje tylko polskie
2012-01-18 08:04:59

:))) najwyzsza pora aby LITWINI pokazali jak kochaja swoje panstwo! a oni co??? do opluwanej POLSKI JEZDZA ZA ZARCIEM??! wstyd !!!!!!!!

Odpowiedz »

Dodaj komentarz