07.09.2010

Polska nadzieją dla nieuleczalnie chorego Tomka

Tomek wierzy, że na pewno otrzyma potrzebne leki i spełni swoje marzenia Fot. archiwum KW

Jak wyjaśniła nam Raimonda Ūsaitė, główna specjalistka ds. rekompensaty lekarstw w Państwowych Kasach Chorych, na listy kompensowanych chorób i leków rekompensowanych, którymi są leczone te choroby, mogą być wciągnięte tylko leki rejestrowane na Litwie lub w Unii Europejskiej.

Z kolei Polska w 2008 roku decyzją Ministra Zdrowia objęła finansowaniem leczenie ze środków publicznych wszystkich trzech zdiagnozowanych w kraju pacjentów. Zdaniem przedstawicieli polskiego Stowarzyszenia Chorych na Mukopolisacharydozę i Choroby Rzadkie, wskutek bardzo małej liczby pacjentów koszty terapii na 1 pacjenta są wysokie, ale patrząc na całkowite wydatki związane z opieką zdrowotną w kraju, są one minimalne.

— Chorzy na MPS VI mają normalne zdolności intelektualne. A więc niepełnosprawność nie stoi mi przeszkodą. Jak każdy mam marzenia i plany na przyszłość, nie żyję dniem dzisiejszym. W najbliższym czasie czeka mnie matura, muszę bardzo dobrze zdać egzaminy, aby trafić na bezpłatne studia do Polski. Z drugiej zaś strony, jeżeli się nie uda, będę próbował wstąpić na Litwie. Ciekawią mnie koleje i wszystko, co jest z nimi związane. Owszem, ze względu na zdrowie, nie będę mógł zostać maszynistą, jednak jest wiele innych zawodów powiązanych z tym moim hobby — uśmiechając się o sobie opowiada Tomasz.

Chłopak mimo swojej niepełnosprawności i „niewiadomego jutra” jest pełen entuzjazmu i zapału do życia, które w dniu dzisiejszym zależy od władz dwóch państw — Litwy i Polski.

Najbliższa Litwa, gdzie się urodził i mieszka, obecnie nie finansuje niezbędnego dla jego życia leczenia. Być może z czasem rodzinom chorych na MPS VI, odpowiednim stowarzyszeniom uda się przekonać władze państwa, by finansowano leczenie i w taki sposób uratować życie niejednej osobie, jednak z naszą biurokracją to może trwać  latami… Polska natomiast gotowa jest zapewnić pomoc finansową, jednak jest jedno „ale” — wyłącznie swoim obywatelom.

— Jeżeli Litwa nie pomoże, obywatelstwo polskie jest jedyną moją nadzieją. We wrześniu powinienem już otrzymać Kartę Polaka. Jest to dowód przynależności do polskiego narodu, narodu, który jest ostatnim kołem ratunkowym — nie tracąc nadziei mówi Tomek.

Jak powiedział nam konsul Piotr Wdowiak z Ambasady RP w Wilnie, Karta Polaka daje możliwość korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej, jednak tylko w stanach nagłych. W sytuacji Tomka bardziej posłużyłoby obywatelstwo polskie.

— W przypadkach szczególnie uzasadnionych, których ustawa nie precyzuje, można nadać obywatelstwo polskie na wniosek, choćby obcokrajowiec nie odpowiadał określonym warunkom. Takich złożonych wniosków jest mnóstwo, każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, dlatego nieraz na orzeczenie Prezydenta RP, bo to on orzeka o nadaniu obywatelstwa polskiego, trzeba czekać do 2 lat — wyjaśnia konsul.

Rodzina jak i sam Tomek są mocni nadzieją. Wierzą, że jeżeli choroba będzie łaskawa, czas pozwoli, a któreś z państw przejmie się losem Tomka, na pewno otrzyma potrzebne dla życia leki i zdąży zrealizować wszystkie swoje marzenia.

Ewa Gedris

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Anedlerly Anedlerly
2011-02-01 04:58:42

co szukalem, dzieki

Odpowiedz »

Dodaj komentarz