08.03.2010

Prywatyzacja państwowych lasów — bumerang znów wraca

Zwolennicy prywatyzacji lasów przekonują, że tylko prywatny właściciel potrafi należycie zadbać o kondycję drzewostanu Fot. Marian Paluszkiewicz

Dyskusyjny problem prywatyzacji państwowych lasów, niczym bumerang zatacza koło i znów wraca. I chociaż za każdym razem ten kontrowersyjny pomysł spotyka się z ostrą krytyką i niechęcią polityków, ostatnio znowu rozgorzała kolejna dyskusja na ten temat.

— Za tym kryją się interesy, potężne interesy tzw. oligarchów, którzy chcieliby przejąć państwowe lasy, dlatego periodycznie podejmowane są dyskusje na ten temat — tłumaczy w rozmowie z „Kurierem” poseł Justinas Urbanavičius z sejmowego Komitetu Ochrony Środowiska.

Poseł ma nadzieję, że kolejna dyskusja, jak i poprzednie spełźnie na niczym.

— Z rozmów z kolegami mam przekonanie, że w Sejmie nie będzie poparcia dla pomysłu prywatyzacji lasu, gdyż wszyscy tu zdają sobie sprawę, jakie znaczenie dla kraju i jego gospodarki ma zachowanie lasów państwowych — wyjaśnia nam poseł. Przekonuje bowiem, że tylko pod opieką państwa lasom nie grozi zniknięcie.

Również Artūras Nanartavičius, nadleśniczy Wileńskiego Nadleśnictwa, jest zdania, że w prywatyzacji lasów państwowych są zainteresowani przedsiębiorcy, którzy liczą na szybki zysk ze sprzedaży drewna.

— Starają się oni bowiem o prywatyzację lasów gospodarczych, zaś te rekreacyjne i rezerwaty proponują pozostawić w gestii państwa. Wytłumaczenie jest bardzo proste, gdyż lasy gospodarcze to szybki i czysty zysk, zaś rekreacyjne i rezerwaty wymagają dużych inwestycji oraz pracy — wyjaśnia nam Artūras Nanartavičius. Nadleśniczy zaznacza też, że w lasach gospodarczych zarządzanych przez nadleśnictwa odnotowuje się przyrost drzewostanu. Natomiast lasy należące do prywatnych właścicieli są wycinane co do drzewa, a sprawę ich odrodzenia pozostawiana  jest samej naturze.

— Zyski ze sprzedaży drewna gospodarczego przeznaczamy głównie na inwestycje w lasach rekreacyjnych i rezerwatach — budujemy tam ścieżki rowerowe, infrastrukturę drogową oraz miejsca wypoczynku. Dbamy też o odsadzanie wyrąbanych lasów gospodarczych — mówi nam Artūras Nanartavičius.

— Wyrosłem na wsi i doskonale wiem, na czym polega różnica między lasem państwowym a prywatnym. Bez trudu ją można dostrzec, bo państwowe lasy na ogół są zadbane z rozwiniętą infrastrukturą drogową oraz wypoczynkową, chronione pod względem bezpieczeństwa przeciwpożarowego oraz z zadbaną kondycją drzewostanu. Tymczasem prywatny las to najczęściej pozostałość po nim — wycięte w pień drzewa, a tereny po nich porośnięte krzakami — mówi poseł Justinas Urbanavičius.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Bartlomiej Wielki
2010-03-09 21:36:54

bando idiotow na czele z rudym, przygotujcie sie na nisko latajace pociski i koktajle molotowa jak dotkniecie swoimi brudnymi lapskami NASZYCH lasow!!!

Odpowiedz »

Dodaj komentarz