21.12.2011

Starałam się zadbać o drobne sprawy zwykłych ludzi

Z panią Joanną Fabisiak, posłem na Sejm, wiceprzewodniczącą Sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą oraz członkiem Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży rozmawiał Roman Śmigielski.

Zasiada Pani w Sejmie RP już czwartą kadencję. Co udało się Pani w tym okresie osiągnąć w parlamencie?

Moją pracę w parlamencie można podzielić na kilka obszarów: aktywność w Sejmie, wspieranie różnych inicjatyw związanych z Polonią i młodzieżą, działanie dla Warszawy i pomoc zwykłym ludziom. Podczas tej kadencji Sejmu bardzo aktywnie włączyłam się w prace nad ustawą o Szkolnictwie Wyższym, ustawą o funkcjonowaniu Uniwersytetów Trzeciego Wieku, a także ustawą o Karcie Polaka. Zależało mi bardzo na uchronieniu studentów przed drastycznym podniesieniem czesnego. Te działania zakończyły się sukcesem. W Komisjach sejmowych zajmuję się przede wszystkim sprawami Polonii i Polaków mieszkających za granicą, a także polskiej młodzieży. Na tym polu przeprowadziłam kilka większych inicjatyw, jak choćby ostatni program walki o zdrowe żywienie wśród młodzieży pod hasłem „Wiem co jem”. Byłam także jednym z inicjatorów i patronem powstałej w kwietniu 2011 roku Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych. PROM jest związkiem stowarzyszeń polskich organizacji młodzieżowych oraz organizacji zrzeszających młodzież. Jej celem jest między innymi współtworzenie polityki młodzieżowej, upowszechnianie idei uczestnictwa młodzieży w życiu publicznym, reprezentowanie interesów młodzieży wobec instytucji sektora publicznego, a także ułatwienie nawiązywania kontaktów pomiędzy polskimi organizacjami młodzieżowymi a ich partnerami za granicą.

Uczestniczyłam w pracach nad reformą szkolnictwa polonijnego. W procesie tworzenia tego programu brałam udział w niezwykle ważnej dla oświaty polonijnej konferencji zorganizowanej przez Europejską Unię Wspólnot Polonijnych w Malmo w październiku 2009 roku. Na konferencji zostały poruszone najważniejsze problemy edukacji polonijnej. Bardzo mi zależy na tym, aby każde dziecko pochodzenia polskiego, mieszkające za granicą, miało dostęp do nauki języka polskiego. Uważam bowiem, że jest on najtrwalszym i najskuteczniejszym spoiwem łączącym naszych Rodaków na emigracji z Polską, jej kulturą i tradycją.

Byłam współtwórcą ustawy o Polskiej Akademii Nauk. Podczas prac nad tym dokumentem zaproponowałam wzmocnienie nadzoru nad gospodarowaniem mieniem Akademii poprzez dookreślenie celowości dysponowania tym mieniem tylko do realizacji zadań statutowych. Moim pomysłem było dokonywanie systemowej oceny pracy naukowej w instytutach przeprowadzanej zarówno wewnątrz Akademii, jak i przez organ z zewnątrz, stworzenie ram prawnych do realizacji wspólnych zadań naukowo-badawczych i dydaktycznych przez instytuty Akademii, uczelnie wyższe i instytuty badawcze, a także wspieranie rozwoju młodych naukowców. Zaproponowałam zmiany w zakresie organizacji i trybu działania organów Akademii (m.in. zmieniono i ograniczono skład Prezydium Akademii). Dążyłam też do zmian zasad gospodarowania majątkiem Akademii.

Ale starałam się również zadbać o drobne sprawy zwykłych ludzi. W natłoku codziennych obowiązków, spotkań, posiedzeń i wystąpień, wydają się one niektórym zbyt błahe, mało istotne. To nieprawda. Trzeba pamiętać, że dla każdego sprawy jego rodziny, domu, sąsiedztwa, ulicy czy osiedla są często ważniejsze od tych „wielkich” spraw ogólnokrajowych czy międzynarodowych. Dlatego też robię wszystko, aby dostrzec problemy każdego mieszkańca, który przyjdzie na mój dyżur, poprosi o pomoc, o radę. Podczas pełnienia mandatu posła starałam się jak najwięcej czasu poświęcać mieszkańcom Warszawy. Uważam, że moim zadaniem nie jest jedynie reprezentowanie ich w Sejmie i branie aktywnego udziału w pracach Parlamentu, ale także pomoc w różnych sprawach dotyczących zwykłych ludzi. Dobrym zwyczajem stały się moje wielogodzinne, poniedziałkowe dyżury w biurze poselskim. W tej kadencji spotkałam się z 279 osobami. Choć sprawy, z jakimi mieszkańcy Warszawy zwracają się do mnie, są bardzo różne, staram się do każdej z nich podejść indywidualnie i z należytą starannością. Bez względu na to, czy chodziło o sprawę prywatną, osobistą, związaną z mieszkaniem, pracą, czy też o szerszym zakresie – dotyczącą większej grupy, organizacji pozarządowej, wspólnoty, spółdzielni czy osiedla – starałam się pomóc. Wiele spraw znalazło swoje odzwierciedlenie w zgłaszanych przeze mnie interpelacjach oraz podejmowanych interwencjach. Tylko w tej kadencji było ich w sumie 68.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz