05.12.2011
Tajemniczy Bruno Schulz
OKSANA DUDAR
19 listopada 1942 roku dwie kule w potylicę, wystrzelone z pistoletu Karla Guntera, przerwały życie Brunona Schulza, pisarza, którego twórcza spuścizna jest jedną z najbardziej jaskrawych kart literatury XX wieku.
Tragedia miała miejsce w Drohobyczu, na skrzyżowaniu ulic Czackiego i Mickiewicza. W tym miejscu dziś ustawiono tablice pamiątkową. Brak jednak mogiły pisarza oraz żyjących świadków. Ostatnim z żyjących uczniów Schulza jest Alfred Schreyer.
Talent i skromność
Bruno Schulz urodził się w 1892 roku w Drohobyczu, w mieście, które w tym okresie stało się ośrodkiem splotu trzech kultur – polskiej, żydowskiej i ukraińskiej. Ojciec Jakub Schulz był właścicielem sklepu z tkaninami. „W domu rozmawiali po polsku, – wspomina Alfred Schreyer, – bo matka, Henrietta, nie znała jidysz, a ojciec był prostym człowiekiem”. Henrietta dobrze znała niemiecki i czytała synowi utwory Goethego w oryginale.

Bruno Schulz "Zaczarowane miasto"
Bruno był trzecim, najmłodszym, dzieckiem w rodzinie. Drohobyckie gimnazjum im. Franciszka Józefa Schulz zakończył ze szczególnymi osiągnięciami w rysunku i języku polskim. Otrzymał rekomendację na studia na uniwersytecie, jednak po namowie rodziców podjął studia na wydziale architektury Politechniki Lwowskiej. Po wybuchu I wojny światowej studia przerwał. Na jakiś czas rodzina przeniosła się do Wiednia, gdzie Bruno uczęszczał do Wiedeńskiej akademii sztuki. „Na przeszkodzie dalszych studiów stanął zły stan zdrowia rodziców, – kontynuuje Schreyer. – Bywał Schulz i w Paryżu. Ale gdzie by nie był zawsze wracał do Drohobycza. Cały jego świat – to Drohobycz i Truskawiec”. Z czasem malarstwo stało się jego głównym zajęciem: w 1924 roku zostaje nauczycielem rysunku w drohobyckim gimnazjum.
„Uczniem Schulza zostałem w 1934 roku, – ciągnie dalej Alfred Schreyer. – Uczył nas rysunku i robót ręcznych. Skąd Schulz znał się na stolarce, tego nikt nie wiedział. W tym czasie w gimnazjum były wszystkie narzędzia. Bardzo lubiliśmy Schulza za jego sprawiedliwość. Rozumiał, że nie każdy uczeń może malować, bo do tego potrzebny jest talent, dlatego najniższym stopniem było „dobrze”, a ogólnie stawiał „bardzo dobrze”. Co się stosuje zajęć z pracy, to tam był bardziej wymagający”. Później właśnie zawód stolarza i umiejętności przekazane przez Schulza uratuje życie Alfreda Schreyera w czasie okupacji niemieckiej.
- 1
- 2
- 3
- następna »
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Artykuł tylko w wersji internetowej
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
07.02.2012
Apel przeciw barierom
Ponad siedem tysięcy podpisów zebrano pod ukraińsko-polskim apelem młodzieży do Parlamentu Europejskiego. Przesłaniem tej inicjatywy jest poparcie wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Postulowano też likwidację barier, które symbolizuje... -
07.02.2012
Spotkanie z Myronem Kyprianem
Formalnym powodem do rozmowy o twórczości Ludowego Artysty Ukrainy, wybitnego współczesnego scenografa i malarza Myrona Kypriana była jego nowa książka „Wspomnienia. Scenografia. Malarstwo”, wydana w 2011 roku we Lwowie w nakładzie 500... -
07.02.2012
Polsko-ukraińska współpraca w dziedzinie sztuki sakralnej
-
07.02.2012
Anna Dymna we Lwowie
-
26.01.2012
Zrujnujmy Ukrainę razem!
Facebook
GooglePlus
Wykop









Brak komentarzy
Dodaj komentarz