01.09.2010

Człowiek, który wyprzedził czas

Aleksander Grin z żoną Niną Fot. Archiwum

Potajemny ponowny pochówek żony

Grin marzył o Nagrodzie Nobla. Kiedy jego powieści były często drukowane i chętnie kupowane, chciał wynająć prom i wyruszyć z żoną na wyprawę morską. U schyłku lat 20. XX wieku przestano go drukować, ponieważ pisał nie o prawdziwym „romantycznym socjalizmie”, a o romantyce, tworzył bajki „o profilu kapitalistycznym”.

W 1931 r., na rok przed śmiercią, Aleksander Grin pisał: „Nie mamy ani gazu, ani herbaty, ani cukru, ani tytoniu, ani masła, ani mięsa. Ledwie powłóczę nogami”. Zwracał się po pomoc do Związku Pisarzy, ale Związek ów grzecznie milczał, po cichu nazywając Grina szpiegiem amerykańskim, wrogiem ideologicznym, któremu z zasady nie należy się żadna kopiejka. Taka była zemsta władzy za niewygodne dla niej utwory, pełne romantyzmu i bohaterstwa, niestety, to bohaterstwo nie odpowiadało funkcjonariuszom partyjnym.

Aleksander Grin zmarł 8 lipca 1932 roku na raka. Choroba trwała krótko. Ceremonia pogrzebowa była skromna: nie było na niej ani pisarzy, ani urzędników państwowych – przyszli jedynie czciciele jego twórczości. Prostą drewnianą trumnę Nina ozdobiła małymi różyczkami. W Teodozji stworzyła muzeum pisarza. Zmarła w roku 1970.  Miała jedyną prośbę – żeby ją pochowano obok męża. Niestety, KC KP Ukrainy nie dał zezwolenia i Nina została pochowana po drugiej stronie cmentarza. Dzięki Bogu, nie tylko baśnie mają szczęśliwe zakończenie. 23 października 1970 r. pięciu odważnych przyszło na cmentarz, wykopało trumnę Niny i pochowało ją obok Aleksandra Grina. Wszystko to podano do wiadomości publicznej dopiero 20 lat później.

Po śmierci Grina jego twórczość długo była nie w smak władzy oficjalnej. Przełom nastąpił w 1961 r., kiedy na ekrany kin wszedł film „Szkarłatne żagle”. Reżyser kupił tysiące metrów czerwonego jedwabiu, z którego wówczas szyto chusty pionierskie, tworząc arcydzieło kinematografii radzieckiej i światowej.

Mimo prześladowań, poniewierki i biedy Grin na zawsze pozostanie jednym ze współzałożycieli gatunku science fiction w literaturze. W jego utworach było wszystko: fantastyka naukowa, fantasy, powieść gotycka. Potrafił wyprzedzić swą epokę…

Od kilku lat Muzeum Aleksandra Grina w Teodozji gromadzi tysiące wielbicieli jego talentu na festiwalu z okazji kolejnej rocznicy. Tak było również w tym roku. Elementem szczególnym był żaglowiec o szkarłatnych żaglach, którym płynęli uczniowie z Moskwy i Krymu. Dzieci spędziły na morzu cztery dni, oddając hołd pisarzowi, którego dewizą były słowa: „Zabronić marzeń – to nie wierzyć w szczęście, a nie wierzyć w szczęście – to nie żyć…”

Oksana Dudar

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz