15.06.2010
„Mons Pius” – najstarszy bank lwowski
Reformy józefińskie objęły wszystkie dziedziny działalności kościoła ormiańskiego i związanych z nim instytucji kościelnych. W scentralizowanym państwie austriackim nie znalazło się miejsca na barwne, lecz średniowieczne formy działalności bractw kościelnych.
Owszem, bractwo mogło kontynuować swoją pobożną działalność, lecz sprawy finansowe, bankowe, również wszystkie kapitały przekazano nowo organizowanej instytucji, mianowicie bankowi-lombardowi „Mons Pius”. W 1781 r. gubernium poleciło urzędowi lwowskiego dystryktu opracować projekt reorganizacji brackich banków pobożnych. 28 grudnia 1788 r. zgodnie z rozporządzeniem władz państwowych cztery banki brackie przekazały swoje kapitały dwóm wspólnie wybranym prowizorom: Janowi Nikorowiczowi i Grzegorzowi Bogdanowiczowi. Łączna suma kapitałów wynosiła 180 191 florenów. Działalność nowego banku, czyli lombardu, który otrzymał nazwę „Mons Pius”, została potwierdzona przez cesarski patent. Referent lwowskiego dystryktu Guiciardi przeprowadził rewizję działalności każdego bractwa i opracował referat o zasadach działalności nowej instytucji „Mons Pius”, wzorując jej organizację na podobnych bankach wiedeńskich. Na podstawie tegoż referatu królewska „Kameralna i Prowincjalna Buchalteria we Lwowie” opracowała w 1790 roku specjalną instrukcję dla prowizorów, zawierająca 104 punkty. Do kasy nowego banku przekazano również wszystkie fundusze mszalne zamkniętych lwowskich ormiańskich kościołów św. Anny i św. Jakuba. Banki pobożne działały również przy kościołach ormiańskich w Brzeżanach, Horodence, Łyścu, Śniatynie i Tyśmienicy. 1 marca 1792 roku postanowiono przyłączyć ich kapitały w skromnej sumie 6 409 florenów w gotówce do lwowskiego „Mons Pius”. W 1803 r. dobiegł finału proces likwidacji pobożnego banku przy kościele w Stanisławowie. 22 grudnia tegoż roku do lwowskiego „Mons Pius” przekazano jego aktywy na ogólną sumę 69 808 złotych
W 1792 roku banku „Mons Pius” nadano nowy, nieco zmieniony statut, który obwiązywał do 1918 r. Procent pobierany od zastawców dorównywał 8%. W ten sposób powstała bardzo ważna dla kościoła ormiańskokatolickiego instytucja finansowa, która stale pomagała klerowi, ormiańskim organizacjom charytatywnym, zajmowała się dofinansowaniem remontów świątyń ormiańskich. W końcu XVIII wieku zbudowano pomieszczenie dla banku, w części parterowej nowej kamienicy obok katedry od strony ulicy Skarbkowskiej. W tych pomieszczeniach bank urzędował aż do likwidacji w 1939 roku. Dla kontroli działalności banku powołano Radę Nadzorczą na czele z urzędującym arcybiskupem. Funkcje dyrektorskie, również kasjera, taksatora, etc. wykonywali księża katedralni. Bank „Mons Pius” rozwijał się pomyślnie do 1810 roku, kiedy nastąpiła pierwsza, a w 1811 roku druga rekwizycja przez władze austriackie sreber kościelnych i zakładów z kasy banku na potrzeby wojny z Napoleonem. W 1812 roku w Austrii nastąpił powszechny krach finansowy i bankructwo państwa, w rezultacie czego ormiański bank „Mons Pius” stracił znaczną część kapitałów.

Sytuacja banku ustabilizowała się dopiero po zakończeniu wojen napoleońskich. Już w 1842 roku kapitał jego wynosił 50 000 florenów, w 1860 roku – 150 000 florenów, w 1881 roku – 260 000 florenów, zaś 10 lat później – 284 000 florenów, co po zmianie waluty w Austrii stanowiło wartość 555 295 koron. Ciemne i ciasne pomieszczenia banku nadal znajdowały się w kamienicy przy wschodnim podwórku katedralnym. W 1911 roku lwowski historyk Franciszek Jaworski tak opisał to miejsce, w którym czas jakby się zatrzymał: „Przetrwał „bank ormiański pii montis” aż do dnia dzisiejszego, prawdziwy zabytek XVIII wieku, wtłoczony w zakątek kompleksu budynków, okalających katedrę ormiańską, zakonserwowany w swej starości doskonale i stylowo. Spieszy doń przeważnie tylko proletariat ze szczupłymi swymi kosztownościami i ciśnie się do kratek, za którymi znikają wprawdzie pamiątki rodzinne, ślubne pierścienie itd. Wejdźmy na chwilę do wnętrz „pii montis” ormiańskiego. Zaraz na wstępie uderza przybyłego jakiś stary, średniowieczny więcej charakter miejsca… Sam zakład to wielka, ciemna izba przedzielona kratkami drewnianymi na dwie połowy. U sufitu jeden wielki belek poprzeczny, przechodzący ni stąd, ni z owąd w filar pionowy. Przez kilka malutkich okratowanych okien upada nieco światła słonecznego, trochę poważnego szmeru liści i drzew z arcybiskupiego ogrodu, czasem doleci przeciągły śpiew z kościoła lub słaba woń kadzidła. W sali bankowej kilka czarnych postaci, niektóre w sutannach czarnych, siedzą przy prostych biurkach lub zwolna przechadzają się po szczupłej przestrzeni. Księża także pełnią tu funkcję urzędników, jeden z nich szczupły, o pociągłej twarzy i wybitnym typie ormiańskim, stoi przy pulpicie i coś oblicza, kilku zajętych jest pisaniem, a u stołu o marmurowym blacie człowiek cywilny – kasjer. Z drugiej strony przed kratkami kilkanaście postaci. Na czołach ich bieda wyrzeźbiła swe hieroglify, ich szaty niezdecydowanej barwy, szarej jak całe ich życie, ich postać korna i przestraszona… oto klientela ormiańskiego „pii montis”.
- 1
- 2

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
-
26.01.2012
Zrujnujmy Ukrainę razem!
Prawdę mówiąc, nie wiedziałem, że nasze wsie i miasteczka dosłownie pękają w szwach od zabytków z różnych epok. Ich mieszkańcy ze spokojem rozbierają i rujnują „jakąś tam” kolejną wieżę z XIX wieku. Bo przecież i tam, i tu, na... -
26.01.2012
POLSKA – UKRAINA 20 lat na tle 1000-letniego sąsiedztwa
Taki tytuł nosiła dwudniowa międzynarodowa konferencja zorganizowana w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w Lublinie przez Centrum UCRAINIKUM KUL, Katedrę Literatury Ukraińskiej KUL, Katedrę Stosunków Międzynarodowych Państwowej Wyższej... -
26.01.2012
„Leksykon miast intymnych” i nie tylko
-
21.12.2011
KSIĄŻĘ I ŻEBRAK
-
21.12.2011
Starałam się zadbać o drobne sprawy zwykłych ludzi
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop











Brak komentarzy
Dodaj komentarz