15.06.2010

Ważną rolę mają do spełnienia Polacy mieszkający na Ukrainie

Współpraca polsko-ukraińska

Z ARTUREM GÓRSKIM posłem na Sejm RP, przewodniczącym Zespołu Parlamentarnego na Rzecz Przyjaznego Sąsiedztwa na Wschodzie rozmawiał MARCIN ROMER

- W swojej działalności parlamentarnej zajmuje się Pan także szeroko rozumianymi „sprawami wschodnimi”. Do tej pory zajmował się Pan głównie Polakami na Litwie, to była Pana „specjalność”. Coraz bardziej jednak zwraca się Pan w kierunku innych państw, leżących w postsowieckiej przestrzeni, w tym w stronę Ukrainy. Ostatnio składał Pan interpelację w sprawie zwrotu kościołów rzymskokatolickich wspólnotom rzymskokatolickim na Ukrainie. Inspiracją do tego była sytuacja wokół kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie.

- Sprawami litewskimi zajmowałem się i zajmuję z tej racji, że jestem członkiem Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP oraz Sejmu Republiki Litewskiej, a także jestem wiceprzewodniczącym Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej. Natomiast kilka miesięcy temu zostałem przewodniczącym Zespołu Parlamentarnego na Rzecz Przyjaznego Sąsiedztwa na Wschodzie, który to zespół podejmuje sprawę dobrosąsiedzkich stosunków i współpracy bilateralnej polsko-litewskiej, polsko-białoruskiej i polsko-ukraińskiej. Dla mnie w tej współpracy niezmiernie ważny jest czynnik narodowościowy. Zawsze jako poseł, starałem się zabiegać o prawa Polaków, mieszkających na dawnych Kresach Rzeczypospolitej. Mam świadomość, że o polskości na tych ziemiach, a zatem także na obszarze zachodniej Ukrainy, decydują dwa czynniki – polski nauczyciel i polski ksiądz. Polska szkoła i polski kościół, to dwa filary języka polskiego i nośniki polskiej kultury. Stąd moje zainteresowanie sytuacją zwrotu kościołów katolickich społeczności katolickiej na Ukrainie, a wiadomo, że większość rzymskich katolików to właśnie Polacy. W związku z tym jest ważne, aby te kościoły były Polakom oddawane i aby Polacy mogli w nich się modlić po polsku bez jakichkolwiek ograniczeń. Nasi rodacy, mieszkający na Ukrainie powinni mieć możliwość bez żadnych ograniczeń uczestniczenia we Mszy św., odprawianej w macierzystym języku. Chcę aby z dumą i bez lęku mogli mówić o sobie, że są Polakami i katolikami.

- Jaki są zamiary i plany działania? Co może zespół parlamentarny ds. dobrego sąsiedztwa realnie zrobić na rzecz i Polaków na Wschodzie i stosunków polsko-ukraińskich?

– Posłowie zawsze mogą interpelować rząd, nakłaniając go do podjęcia konkretnych działań dyplomatycznych na poziomie bilateralnym, polsko-ukraińskim czy szerzej – europejskim. Mamy tu doświadczenie z zabiegania o sprawy polskie na Litwie, gdzie też nie dzieje się dobrze. Tam, gdzie zawodzą kontakty bilateralne, tam poprzez kontakty z posłami w Parlamencie Europejskim, poprzez zaangażowanie naszego rządu w instytucje europejskie, możemy starać się oddziaływać na rządy państw, w których licznie mieszkają Polacy. Obecnie Ukraina nie jest członkiem Unii Europejskiej, niemniej należy do wspólnoty narodów europejskich, uczestniczy w różnych międzynarodowych organizacjach i jest stroną różnych porozumień.

Ale zespoły parlamentarne nigdy nie działają w próżni, w oderwaniu od naszych społeczności na Kresach. Dążymy do nawiązania kontaktów i współpracy z lokalną prasą polską, z organizacjami społecznymi i placówkami oświatowymi. Chcemy współpracować z Polakami, którzy mieszkają na Ukrainie, by wsłuchiwać się w ich głosy, w ich oczekiwania i potrzeby. Staramy się monitorować sytuację Polaków w poszczególnych krajach, by nie tylko politycznie zabiegać o ich sprawy, ale także organizując konkretną pomoc i wsparcie, także materialne. Mam tu na myśli właśnie głównie Litwę, Białoruś i Ukrainę. Staramy się także we współpracy z różnymi organizacjami zapraszać do Polski naszą młodzież z tych krajów. Na uroczystości w rocznicę uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja nasz zespół parlamentarny zaprosił do Warszawy Zespół Pieśni i Tańca „Solczanka” z rejonu solecznickiego na Wileńszczyźnie, gdzie Polacy stanowią 80 % mieszkańców. Poza występami, młodzież zwiedziła Muzeum Powstania Warszawskiego i Sejm, gdzie spotkała się z wicemarszałkiem Sejmu. W kolejnym roku szkolnym chcielibyśmy zaprosić do Warszawy podobny zespół z Ukrainy. Dzięki takim kontaktom, spotkaniom i wyjazdom młodzież ta, mieszkająca poza granicami państwa polskiego, ale na ziemiach etnicznie polskich, czuje większa więź z naszym krajem i nie ulega wynarodowieniu. Chcemy również zorganizować konkurs, w którym młodzi Polacy będą wskazywali na tych Ukraińców, którzy w ostatnich dwudziestu latach działali na rzecz współpracy polsko-ukraińskiej, jak również na rzecz polskiej mniejszości na Ukrainie. Mamy nadzieję na patronat „Kuriera Galicyjskiego” nad tą inicjatywą. Mam nadzieję, że zwycięzcy konkursu otrzymają wartościowe nagrody, a dobrzy sąsiedzi Polaków, mieszkających na Ukrainie zostaną odznaczeni przez przyszłego Prezydenta RP stosownym polskim odznaczeniem.

- Może teraz parę słów o perspektywach. Jak Pan ocenia stan stosunków polsko-ukraińskich w chwili obecnej?

- Te stosunki do tej pory były poprawne, widać to szczególnie po współpracy w ramach Partnerstwa Wschodniego. Polacy chętnie wspierają Ukraińców, jeśli oni tego oczekują, na drodze do zbliżenia z UE czy z Paktem Północnoatlantyckim. W ostatnich latach dodatkowo nastąpiło zacieśnienie bliskiej współpracy ze względu na zbliżające się mistrzostwa piłki nożnej EURO 2012, które przygotowują nasze kraje. Również ostatnio ratyfikowana przez Sejm umowa o małym ruchu granicznym między Polską a Ukrainą pokazuje, że obu stronom zależy na współpracy, na zacieśnieniu więzów i na demontowaniu żelaznej kurtyny, która istnieje między Unią Europejską i Wschodem. Niezależnie od tego, kto będzie prezydentem Rzeczypospolitej, a także niezależnie od tego, jakie będą tendencje w polityce ukraińskiej w najbliższych latach, Polacy będą zawsze adwokatami Ukrainy w Europie. Polska racja stanu nakazuje, aby traktować Ukrainę jako naszego strategicznego partnera na Wschodzie, a także, jako swoisty pomost do współpracy z Rosją. Ale polska racja stanu, to nie tylko geopolityka, lecz także sytuacja Polaków, mieszkających na Ukrainie, często przecież od wielu pokoleń.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz