04.03.2010

KAWA – pić czy nie pić?

Fot. THETA

Odwieczne dążenie człowieka do usuwania znużenia, polepszania koncentracji i sprawności myślenia oraz samopoczucia, jest tak oczywiste, że pytanie zawarte w tytule zapewne można zaliczyć do retorycznych. Jeżeli świat wypija ok. 400 miliardów filiżanek kawy rocznie (a statystyczny Polak ok. 550 filiżanek), to problem „pić czy nie pić”, należy rozpatrywać raczej w aspekcie bezpieczeństwa tego nałogu dla zdrowia, wpływu na długość przeżycia i przebieg rozmaitych chorób.

Kawę pijemy dla przejściowej poprawy sprawności psychofizycznej i samopoczucia, osiąganemu dzięki głównemu składnikowi napoju, kofeinie. Trzeba jednakże wiedzieć, że w kawie wykryto, jak dotąd, ok. 700 innych składników chemicznych, których przyjmowanie nie może być obojętne dla organizmu i co ważniejsze – rola i znaczenie nie zostały do końca poznane. Mamy tu do czynienia z wpływami korzystnymi, jak i niekorzystnymi dla naszego zdrowia. O bardzo ciekawej historii kariery kawy pisała Pani Katarzyna Łoza w „Kurierze Galicyjskim” nr 16 z dnia 31.08.2009 (artykuł pt: „Gdy nie ma kawy, nie ma zabawy...”). Ja natomiast postaram się przybliżyć PT. Czytelnikom, w sposób zrozumiały i z niezbędnymi uproszczeniami, w miarę aktualny stan wiedzy, dotyczący niektórych aspektów zdrowotnych, wynikających z picia kawy.

Do głównych związków chemicznych, odkrytych w kawie, należą: kofeina, polifenole, diterpeny, akryloamid i ich metabolity (tzn. związki tworzone z nich w organizmie).

Kofeina – to alkaloid (o wzorze chem. C8-H10-N4-02), występujący w ziarnach kawy, w zależności od gatunku, odmiany i strefy pochodzenia, w ilości 0,5-2,8 %, najczęściej ok. 1%.

Sporządzając typową filiżankę kawy zużywamy średnio 10 g kawy mielonej (= 0, 1 g kofeiny) lub 2-3 g kawy rozpuszczalnej (= 0,06 g kofeiny). Za dawkę śmiertelną przyjmuje się 10 g kofeiny (= ok. 80-100 filiżanek kofeiny), więc margines bezpieczeństwa jest duży. Chcąc ocenić całkowitą dawkę przyjmowanej kofeiny, trzeba oczywiście wziąć pod uwagę, że kofeina jest także w innych produktach spożywczych, jak np. herbata – 2-5%, kakao – 0,3% (w tym czekolada), orzeszki cola – 2%, wszelkie napoje energetyzujące (!) – wg informacji na opakowaniu, a także w niektórych przyjmowanych lekach, np. tabletkach od bólu głowy.

Działanie kofeiny na organizm polega w głównej mierze na pobudzeniu wydzielania w centralnym układzie nerwowym tzw. neuromediatorów, czyli substancji odpowiedzialnych za przekazywanie pobudzenia psychomotorycznego, usprawnienia pracy umysłowej, usuwanie uczucia zmęczenia, poprawę samopoczucia. Badania na żołnierzach amerykańskich pokazały, że 2 filiżanki kawy podnoszą czujność, wzmagają pamięć  i zdolność uczenia się aż o 60%. W układzie krążenia dochodzi do przyspieszenia czynności serca (czasem do niemiarowości), rozszerzenia naczyń obwodowych i naczyń wieńcowych serca, z równoczesnym niewielkim zwężeniem naczyń mózgowych (dzięki czemu kofeina pomaga w bólu głowy), minimalnie podwyższa ciśnienie krwi (o czym powiem jeszcze w dalszej części). Ponadto rozkurcza oskrzela, zwiększa wydzielanie moczu i sprzyja (niestety!) wypłukiwaniu i utracie wapnia i magnezu z organizmu, pobudza wydzielanie soku żołądkowego, mobilizuje kwasy tłuszczowe z tkanki tłuszczowej i glukozę z mięśni (lipoliza i glikogenoliza), jako materiały niezbędne do wzmożonej pracy. Amerykanie (z Cornell University) ostatnio stwierdzili na zwierzętach, że kofeina może przywracać prawidłowe działanie tzw. limfocytów T, co może mieć, jeśli się potwierdzi na ludziach, znaczenie w leczeniu chorób immunologicznych (głównie z kręgu reumatycznego, ale także np. stwardnienia rozsianego). U palaczy tytoniu, rozkład kofeiny jest 2 x szybszy i dlatego palacze chcąc uzyskać powyższe efekty muszą wypijać dwa razy więcej (lub 2 x częściej) kawy. Trzeba przyznać, że choćby powyższe wyliczenie wskazuje na potężną ingerencję tego alkaloidu w czynności organizmu.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Maja
2010-03-05 14:35:58

Jak jest z kawą zbożową i tymi dolegliwościami? Ciśnieniowcy, wrzodowcy, osoby, mające problemy z nerkami mogą ją pić bez oporu?

Odpowiedz »

Piotr
2010-03-05 18:22:49

Droga Pani Maju! Przecież kawa zbożowa jest całkiem inną substancją ( płynną ), innym środkiem spożywczym odmiennego pochodzenia, wspólnym mianownikiem jest tu jedynie... nazwa, no może smak i aromat także, stąd owa zbieżność nomenklaturowa. Bez oporu, na pewno!

Odpowiedz »

Madzia
2010-03-14 19:16:23

zgadza się Panie Piotrze - kawa zbożowa drastycznie różni sie od małej czarnej. przede wszystkim dużo zdrowszym składem - nie zawiera kofeiny, zawiera natomiast zboża oraz cykorię, a w niektórych przypadkach - dla wzmocnienia smaku - również wyciąg z buraka (np. Anatol mocny ma to w swoim składzie). Osobiście wolę zbożówkę niż czarną kawę, a za profanację kawy uważam wszystkie wynalazki typu 3 w 1 - okropność i sama chemia.

Odpowiedz »

Piotr Przyjałkowski
2010-03-04 19:49:15

W takim bądź razie nie szkodziłoby zamieszczać na opakowaniach kawy napisu, choćby i małymi literami, nawet i takimi, jakimi min. Ziobro przeprosił doktora G., takiego na przykład ostrzeżenia: ,, Kawa wypłukuje magnez i wapń- pamiętaj o ich uzupełnianiu, unikaj nadużywania ". Jest to o tyle ważne, że magnez nie jest produkowany przez organizm, raz wypłukany nie może być samoistnie uzupełniony i jest ponadto jonowym transporterem wapnia. Ale o czym ja w ogóle piszę, wyobrażacie sobie lobby importerów kawy przystające na taką propozycję? Choćby i zapisaną małymi literami.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz