26.03.2010

Zmarła Irena Sandecka

Irena Sandecka Fot. M. Kwaśnicka/Kresy.pl

W dniu dzisiejszym w Krzemieńcu odeszła do Pana śp. Irena Sandecka, polska poetka, nauczycielka, pracownik naukowy Liceum Krzemienieckiego, działaczka społeczna i katolicka. Prawdziwy symbol polskiego trwania na dawnych Kresach Rzeczypospolitej. Miała 98 lat.

Pogrzeb śp. Ireny Sandeckiej odbędzie się w sobotę 27 marca.

Irena Sandecka bez wątpienia może uchodzić za symbol polskiego trwania na dawnych Kresach Rzeczpospolitej.

Jest niemal żywą relikwią polskości. Ma bowiem 97 lat, ale pamięci mogą jej pozazdrościć ludzie o połowę młodsi. Dlatego też dla niektórych jest nie tylko relikwią, ale i wyrzutem sumieniem (zaznaczyć trzeba, że często niewygodnym). Jej życiorysem i przygodami można by obdzielić kilka, jeżeli nie kilkanaście osób. Podkreślić też trzeba, że wiele osób zawdzięcza jej życie. Urodziła w się w rodzinie inteligenckiej w Humaniu, a wychowała w Krzemieńcu, gdzie jej matka była nauczycielką w słynnym Liceum. Po uzyskaniu w 1936 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim dyplomu magistra filozofii z zakresu pedagogiki podjęła pracę w Równem, Krzemieńcu i Sosnowcu. Jeszcze w okresie szkolnym działała w Krzemieńcu w wodnej drużynie harcerskiej. Tuż przed wojną wyjechała do Belgii, by pracować wśród tamtejszej Polonii. Na wieść o napadzie hitlerowców na Polskę przez Francję, Włochy, Węgry i Rumunię wróciła do Lwowa, by bronić kraju. Po agresji ZSRR na Polskę wróciła do Krzemieńca, gdzie przeżyła gehennę pierwszej sowieckiej okupacji Kresów. Po wkroczeniu Niemców w 1941 r. zaangażowała się w ruch oporu. Współdziałała z Armią Krajową. Zajmowała się niesieniem pomocy mieszkańcom wyrzynanych przez UPA polskich wsi, leżących w okolicy Krzemieńca. Jedna ze wsi ocalała tylko dlatego, że zorganizowała dla jej wycofujących się mieszkańców eskortę złożoną z niemieckich żołnierzy. Wywiozła też z zagrożonego rzeziami Krzemieńca do Krakowa kilkadziesiąt polskich dzieci uratowanych cudem z pogromów, których rodzice zostali zamordowani przez banderowców.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz