18.01.2012

Żyć i kochać w wielkim mieście, czyli jak przestrzeń miejska wpływa na nasze kontakty z ludźmi

Od pewnego czasu toczy się w Polsce mniej lub bardziej burzliwa debata na temat przestrzeni publicznej i reklamy zewnętrznej.

Podmiotami tego dyskursu są firmy outdoorowe, zleceniodawcy reklam, użytkownicy przestrzeni publicznej (czyli mieszkańcy) oraz urbaniści i urzędnicy. Wszystkie grupy zgadzają się, że nasze miasta toną w chaosie i nadmiarze reklam zewnętrznych.

Rzeczywiście, wydaje się, że w polskich miastach trwa wyścig na wielkości i ilości nośników. Reklama zewnętrzna to już nie tylko bilboardy i plakaty, ale coraz bardziej agresywne, migające telebimy i ekrany, wielkoformatowe płachty zasłaniające całe budynki, oraz wszelkiej maści obiekty przestrzenne. Firmy outdoorowe zwracają uwagę na niską skuteczność reklamy zanurzonej w tego typu informacyjnym szumie, mieszkańcy podnoszą argumenty natury estetycznej – reklamy szpecą przestrzeń i ujemnie wpływają na wygląd miast. Wszyscy natomiast wskazują na konieczność zmiany przepisów regulujących kwestię zagospodarowania przestrzeni publicznej.

Rola przestrzeni publicznej

Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny, a często pomijany aspekt zagadnienia. Reklama zewnętrzna to nie tylko kwestia estetyczna. Otoczenie, w którym przebywamy, wpływa na nasze samopoczucie, na sposób wchodzenia w relacje, na strategie komunikacji. Przestrzeń publiczna oraz sposób jej zagospodarowania kształtują charakter relacji międzyludzkich, jakie w tej przestrzeni zachodzą.

Każdy z nas mniej lub bardziej świadomie organizuje swoje najbliższe otoczenie: dom, miejsce pracy… Staramy się, aby te miejsca były nam przyjazne i funkcjonalne, by stymulowały do pracy lub wspomagały odpoczynek, dawały poczucie bezpieczeństwa oraz inspirację. Czy jednak podobne wymagania stawiamy wobec przestrzeni publicznej?

Warto chwilę zastanowić się, czym w ogóle jest przestrzeń publiczna, gdzie się zaczyna a gdzie kończy, jakie są jej funkcje, a także – jak sposób jej zagospodarowania wpływa na zachowanie jednostek, i w konsekwencji – na relacje społeczne. Zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przestrzeń publiczna to obszar o szczególnym znaczeniu dla zaspokajania potrzeb mieszkańców, poprawy jakości ich życia i sprzyjający nawiązywaniu kontaktów społecznych. Przykładami przestrzeni publicznych są budynki stanowiące własność publiczną, ale także ulice, skwery i miejskie place.

Proksemika, czyli nauka zajmująca się badaniem wzajemnego wpływu relacji przestrzennych między osobami, stwierdza, że organizacja przestrzeni wpływa na sposób kontaktowania się ludzi oraz rodzaj pojawiających się miedzy nimi relacji. Wyróżnia się tu dwa rodzaje przestrzeni: dospołeczną i odspołeczną.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

jato
2012-01-20 10:40:24

proponuję przyjrzeć się Hotelowi Cracovia, co robi nowy właściciel-już nie tylko budynek, ale cały parking jest "lasem" reklam Przejeżdżając czuję się jak człowiek ubezwłasnowolniony, któremu narzuca się tę właśnie informację, właśnie w tym momencie ...nie mówiąc już o pięknym narożnym budynku po przeciwnej str przy skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego. Ta kamienica nie odsłania już swojego oblicza całe lata No cóż ustawa sobie a życie sobie Pamiętajmy, że przykład idzie z góry: Prezydent ma wprawę w mijaniu się z prawem, bo co chwilę zapomina o nim a choćby przy okazji Strefy Kibica, a to przy wz Szkieletora, a to przy wz dla budowy kościoła na Woli, czy budowie rowów przy Panieńskich Skałach w ogóle bez pozwolenia, oj długo by wymieniać

Odpowiedz »

Dodaj komentarz