04.02.2012

Codzienność Jezusa i chrześcijanina

Ks. Wit Pasierbek SJ: ROZWAŻANIA NIEDZIELNE

Gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (Mk 1, 35)

Warto od czasu do czasu zastanowić się nad moją codziennością. Zdecydowana większość postępuje dosyć schematycznie: poranne wstanie, praca, jakieś dodatkowe zajęcia, zakupy, potem kolacja, przy dobrych układach trochę czasu z rodziną, sen i od jutra na nowo. W sobotę i niedzielę nieco odpoczywamy, nadrabiamy zaległości z całego tygodnia i tak życie się toczy. Chrześcijanin w ten tygodniowy plan winien jeszcze włączyć trochę czasu na modlitwę, niedzielną Mszę świętą. W tym wszystkim często brakuje czasu na spotkanie z samym sobą, czyli na refleksję nad moim status quo, nad pracą, nad rodziną, po prostu chodzi o uchwycenie mojego życia w jego wspaniałościach i dolegliwościach. A jak wyglądała codzienność Jezusa?

W niedzielnej Ewangelii św. Marka mamy opisany jeden z wielu zwyczajnych dni Jezusa. Wydaje się, że były one podobne. Tutaj mamy opisany dzień szabatu. Po wyjściu z synagogi, gdzie Jezus nauczał i uzdrowił człowieka opętanego przez ducha nieczystego, co czytaliśmy w ubiegłym tygodniu, udał się razem z czterema nowopowołanymi uczniami do domu Szymona (Piotra). Jego teściowa leżała w łóżku, złożona chorobą i gorączką (prawdopodobnie była to malaria). Jezus, wczuwając się w sytuację chorobową biednej kobiety, uzdrawia ją. Wieść o Jego obecności i uzdrowieniach, których niedawno dokonał, szybko się rozeszła i po zachodzie słońca przyprowadzano do Niego wielu chorych, a On ich uzdrawiał. Późnym wieczorem, po męczącym dniu: nauczanie, uzdrawianie, zajmowanie się chorymi i biednymi, Jezus udaje się na spoczynek. Dzień taki jak wiele innych, prawdopodobnie bardzo do siebie podobnych.

Ale nad ranem następuje coś szczególnego. Jezus wcześnie się budzi (gdy było jeszcze ciemno) i udaje się na miejsce odosobnione, by się modlić. Nie wybrał zregenerowania sił poprzez dłuższy sen, ale "poświęcił" nieco czasu z wypoczynku na rozmowę z Ojcem.

Chciałbym tutaj podkreślić tę wyjątkowość zachowania Jezusa, która chyba nie była "wyjątkowa", gdy chodzi o modlitwę.

Co mówią Ewangelie na temat modlitwy Jezusa? Wiemy, że uczestniczył w rytualnych modlitwach szabatu, odprawianych w synagodze, a także w modlitwach w świątyni. Z pewnością, jak każdy Żyd w tamtych czasach, również On odmawiał przepisane modlitwy, co należało do obowiązku każdego Żyda, tym bardziej Nauczyciela-Mistrza. Ewangelie wyraźnie wspominają o rytualnej modlitwie, którą odmówił w czasie wieczerzy paschalnej, na krótko przed swoją męką i śmiercią (Mk 14, 20). Skąpe są w Ewangeliach wzmianki na temat modlitw oficjalnych, często natomiast mówi się o spontanicznej, osobistej modlitwie Jezusa. Odnośnie do okresów i rytmu modlitwy ewangeliści zwracają uwagę na ścisły związek z decydującymi momentami Jego misji mesjańskiej. Ciekawe jest to, że Jezus modlił się przede wszystkim w chwilach ważnych wydarzeń. Wielokrotnie pojawia się w Ewangeliach stwierdzenie, że oddalał się, aby się modlić. Działo się tak zwłaszcza po wielkich cudach, po licznych uzdrowieniach w Kafarnaum, po cudownym rozmnożeniu chleba, jak gdyby w takich momentach odczuwał szczególną potrzebę przebywania sam na sam z Ojcem. Podczas swoich wędrówek apostolskich zwracał się do Ojca w krótkich i żarliwych modlitwach, jak gdyby w trakcie całej tej działalności pragnął zachować z Nim ciągłą więź. W cichej modlitwie, która trwała nieraz wiele godzin, Jezus przygotowywał decydujące etapy swojej misji mesjańskiej. W czasie chrztu w Jordanie objawienie dokonało się w chwili, gdy się modlił (Łk 3, 21). Zanim wybrał apostołów, Jezus "całą noc spędził na modlitwie do Boga" (Łk 6, 12). W końcu ostatnie noce przed męką spędzał na modlitwie w samotności - w Ogrodzie Oliwnym: "Przez dzień nauczał Jezus w świątyni, wieczorem zaś wychodził i noce spędzał na górze zwanej Oliwną" (Łk 21, 37). Może i ja powinienem skorzystać z tej mądrości codzienności Jezusa, w której nigdy nie może zabraknąć wystarczająco czasu na spokojną i szczerą rozmowę z Ojcem.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz