12.11.2011
Duchowe talenty
Ks. Wit Pasierbek SJ: ROZWAŻANIA NIEDZIELNE
"Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana" (Mt 25, 21).
Wydawać się może, że niedzielna ewangelia jest doskonałym przykładem dla etyki biznesu. Traktuje bowiem o bardzo poważnych sumach i ich wykorzystaniu. Jeden talent to miara ciężaru, ok. 34 kg. Jego wartość zależała przede wszystkim od tego, czy monety zawarte w tym ciężarze wykonane były z miedzi, złota czy srebra.
Najbardziej powszechnym, używanym metalem było srebro. Abstrahując od kruszcza, z którego były zrobione, jeden talent to naprawdę pokaźna suma. Puszczając ją w obrót bankowy, można było zyskać poważne pieniądze. Ale obserwując dzisiejszy świat finansowy, nie jest rzeczą obojętną, czy zainwestujemy w tym, czy tamtym banku, bo przecież akcje idą w górę, potem spadają, niektóre banki bankrutują i można w końcu na tym interesie stracić. Starsi pamiętają zapewne, kiedy w latach 80. ubiegłego wieku, u schyłku komunizmu, dewaluacja złotego była tak ogromna, że z dnia na dzień wartość tej samej rzeczy traciła nawet setki procent.
W takim razie, inwestować, czy też nie?
Gdyby w jezusowej przypowieści chodziło o pieniądze, to rzeczywiście, należałoby rozważyć finansowe zaangażowanie. Tymczasem istota niedzielnej perykopy jest zgoła inna.
Pewien bogaty człowiek, wybierając się w podróż, przekazał swoim sługom swój majątek. Po powrocie rozliczył ich z zarządzania jego dobrami. Dwóch, którzy podwoili jego majątek, wynagrodził, dając jednemu dziesięć, a drugiemu cztery talenty i awansując na wyższe stanowiska w jego służbie. Trzeciemu natomiast, który oddał panu tyle, ile otrzymał, czyli jeden talent, odebrał wszystko, co posiadał i kazał "wyrzucić w ciemności, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów". Nie pomogło tłumaczenie sługi, że po prostu bał się swojego pana, który był człowiekiem wymagającym. Decyzja była nieodwracalna.
Kiedy słyszymy tę przypowieść o talentach, zwykle myślimy o darach naturalnych: inteligencji, pięknie, sile, zdolnościach przywódczych, zdolnościach artystycznych... Nie jest to do końca błędne, aczkolwiek wydaje się, że Jezus nie miał na myśli konieczności rozwijania własnych darów naturalnych, ale pomnażania darów duchowych otrzymanych od Niego. Bowiem do rozwijania darów naturalnych zmusza nas natura, ambicja, głód zarobku i czasami trzeba je hamować, by nie popaść w karierowiczostwo.
Talentami, o których mówi Jezus, to Jego słowo, wiara, sakramenty, Kościół. To są te dary, które, jak w przypowieści o ziarnie rzuconym w ziemię, muszą dojrzewać, by przynieść plon stu-, osiemdziesięcio-, czy też sześćdziesięciokrotny. Ale może się zdarzyć, że wpadnie między ciernie, albo wydziobią je ptaki. Dla współczesnego chrześcijanina talentami są wiara i sakramenty. Dobrze byłoby postawić sobie pytanie: jaki użytek robię z sakramentu chrztu, Eucharystii, małżeństwa...? Pomnażam te dary duchowe, czy też zakopuję w ziemi? Chyba te pytania, a z nimi związana poważna refleksja, są dzisiaj bardzo potrzebne, i to zarówno zwykłym katolikom, jak hierarchii kościelnej. Istnieje bowiem niebezpieczeństwo grzechu zaniedbania właściwego wzrostu tych darów, którymi zostaliśmy przez Chrystusa obdarowani.
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
17.03.2012
Bóg zbawia razem z człowiekiem
" Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J3, 16) -
03.03.2012
Zmagania wiary
" A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych" (Mk 9,9) -
18.02.2012
Zdrowie na duszy i ciele
-
04.02.2012
Codzienność Jezusa i chrześcijanina
-
14.01.2012
Spotkanie z Mistrzem
Facebook
GooglePlus
Wykop
















Brak komentarzy
Dodaj komentarz