28.08.2010
Pierwsi i ostatni
Ks. Krzysztof Mądel: SŁOWO NA NIEDZIELĘ
Kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych, a będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym odwdzięczyć się tobie; więc odpłatę otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.
(Łk 14,1.7-14)
Sukces, na który jesteśmy skazani w tej sprawie, będzie miał równie wielu ojców, jak niewielu ich ma dotychczasowa porażka. W chwili obecnej prezydent Komorowski nie zamierza mieszać się w sprawę krzyża stojącego przed jego pałacem, rząd zgodnie umywa ręce, a partie polityczne i warszawscy rajcy chętnie oddaliby wszystko, żeby ich nikt z tą sprawą nie kojarzył. W buty Piłata wzeszli ponoć także polscy biskupi, który wedle słów posła Gowina, nie tylko umyli ręce przed krzyżem, ale nadto domagają się od polityków, żeby ich w zastąpili w quasi liturgicznym obrzędzie jego przenosin. "Babciu, dlaczego ksiądz umywa ręce przy ołtarzu?" - miał zapytać babcię pewien chłopczyk. - "To na pamiątkę gestu Piłata!" - odpowiedziała niemądra babcia w duchu bulwarowej teologii rzeczonego posła, który mam nadzieję, za ten przytyk się nie obrazi.
Kościół ma, i zawsze chce mieć, wiele wspólnego z krzyżem, ale zwłaszcza pod krzyżem chce i musi być delikatny. W miejscu naznaczonym cierpieniem wszystkie argumenty, nawet te najbardziej subiektywne i nieortodoksyjne, zasługują na szacunek. Księża, którzy pod krzyżem ustawionym na Krakowskim Przedmieściu usłyszeli kilka obraźliwych słów pod swoim adresem, bardzo szybko o nich zapomnieli i pomyśleli o bólu i bezradności, jakie były tych słów przyczyną. Ustąpić, to czasem jedyny sposób na to, żeby wyrazić szacunek i współczucie. Ustąpić dla takiej racji, to wcale nie skapitulować, ale stworzyć przestrzeń, w której kiedyś zgoda będzie możliwa.
Selektywne podejście do wartości chrześcijańskich to problem stary jak świat. W Polsce prawie wszyscy politycy, nawet ci z lewicy, chętnie wiwatują na widok papamobile, ale kiedy trzeba uszanować prawa dziecka lub prawo własności, to chętnie zajęliby ostatnie miejsce w kolejce do rozwiązania problemu. Minister Jolanta Fedak dwoi się i troi, żeby zamknąć molochy, zwane państwowymi domami dziecka, i zastąpić je stokroć bardziej ludzkimi domami rodzinnymi, jednak nikt z polskich posłów się nie wyrywa, żeby ją wesprzeć w tych wysiłkach, strona kościelna także milczy, więc z czasem może się okazać, że samorządy rozłożą bezradnie ręce, twierdząc, że nie znalazły odpowiedniej ilości mam i tatusiów do pracy wychowawczej. Wysiłki minister Jolanty Kluzik-Rostkowskiej zmierzające ku temu, żeby na każdej ulicy można było łatwo założyć punkt przedszkolny, umożliwiający matkom to, co matkom zawsze było wolno, a mianowicie łączenie pracy z wychowywaniem dzieci, już prawie spaliły się na panewce, bo ochrzczeni, a jakże, polscy posłowie widzieli w tym projekcie wszystko, prócz humanizmu i chrześcijaństwa.
Ślepota na wartości (bo cóż innego?) wciąż nie pozwala naszemu sejmowi zerwać z dziedzictwem komunizmu, który na sztandarach chętnie wypisywał egalitaryzm, a w rzeczywistości tworzył społeczeństwo klasowe, nagradzając swoje mundurowe służby lepszą opieką zdrowotną i lepszymi emeryturami. Coś, co już dawno powinno zależeć wyłącznie od jakości i rynkowej wartości pracy danego pracownika, wciąż podlega prymitywnym, plemiennym kryteriom, jakim jest przynależność do kasty, niszcząc tym samym efektywność całego systemu, a zarazem okpiwając po równo ideały rewolucji, wolności, humanizmu i chrześcijaństwa.
- 1
- 2

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
Dodaj do
-
04.02.2012
Codzienność Jezusa i chrześcijanina
Gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił (Mk 1, 35) -
14.01.2012
Spotkanie z Mistrzem
Nauczycielu! Gdzie mieszkasz? Chodźcie, a zobaczycie (J 1, 38-39) -
01.01.2012
Głosić imię Boga w Nowym Roku
-
31.12.2011
Głosić imię Boga w Nowym Roku
-
03.12.2011
Prostować krzywizny życia
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop

















Brak komentarzy
Dodaj komentarz