27.02.2010
Świadectwa świętości
Jan Paweł II zostanie wyniesiony na ołtarze prawdopodobnie dopiero za rok. Informację, która nadeszła kilka dni temu z Watykanu, Polacy przyjęli z uczuciem żalu. Na otarcie łez mamy możliwość zapoznania się z dowodami świętości Jana Pawła II.
Oto biuro postulacji procesu beatyfikacyjnego papieża-Polaka zdecydowało się na upublicznienie części świadectw, jakie wciąż jeszcze napływają z całego świata. Zgromadzono je w "Wielkiej księdze cudów Jana Pawła II", która ukazała się nakładem wydawnictwa św. Stanisława BM Archidiecezji Krakowskiej.
W procesie beatyfikacyjnym papieża-Polaka zebrano kilka tysięcy świadectw Jego świętości. 114 spośród nich umieszczono w dokumencie końcowym, tzw. positio. Są tam relacje 35 kardynałów, 20 arcybiskupów i biskupów, 11 kapłanów, 5 zakonników, 3 sióstr zakonnych, 36 świeckich katolików, 3 niekatolików i jednego wyznawcu judaizmu. Szczegółów owych 114 świadectw nie poznamy nigdy, gdyż treść positio objęta jest tajemnicą. Pozostałe świadectwa mogą być opublikowane. W "Wielkiej księdze cudów" jest ich ponad 250.
Nadprzyrodzone znaki towarzyszące pontyfikatowi, niewytłumaczalne przypadki uzdrowień za przyczyną Jana Pawła II - zwłaszcza dokonane jeszcze za Jego życia - robią ogromne wrażenie. Np. ten, który dotyczy młodej kobiety o imieniu Magdalena, absolwentki Uniwersytetu Ekonomiczngo w Krakowie. W czerwcu 2004 roku dowiedziała się, że ma ziarnicę złośliwą. Zrozpaczeni rodzice dziewczyny napisali list do Jana Pawła II z prośba o modlitwę w intencji córki. - Już dwa miesiące później otrzymaliśmy odpowiedź od księdza arcybiskupa Stanisława Dziwisz, że Ojciec Święty modli się za mnie, odprawi Mszę święta i poleca mnie opiece Matki Przenajświętszej Uzdrowienia Chorych - wspomina Magdalena. Do listu dołączony był różaniec. Dziewczyna nie rozstawała się z nim podczas chemio- i radioterapii. Twierdzi z mocą, że dzieki modlitwie Ojca Świętego tak dobrze zniosła uciążliwą terapię. - Ostateczny, pozytywny wynik badania napełnił mnie i moją rodzinę radością, której nie potrafię opisać. Żałuję, że nie zdążyłam podziękować Ojcu Świętmu zaraz po zakończeniu leczenia. Wierzę, jednak, że On będąc teraz w Niebie, wie, jak bardzo mi pomógł i razem ze mną cieszy się moim szczęściem - wyznaje Magdalena.
Paweł z Elbląga miał 31 lat, gdy 16 marca 2005 roku przebywając w Londynie, uległ wypadkowi. Jego stan był beznadziejny. Wezwano żonę, która w Polsce zostawiła troje małych dzieci i pojechała do Londynu za pożyczone pieniądze, aby być przy umierającym mężu. Lekarze nie ukrywali, że życie Pawła wisi na włosku, że chory nie nadaje się do transportu. Twierdzili, że jeśli nawet przeżyje, nie będzie chodził. - Mąż się załamał. Wiedząc, że w tym samym czasie cierpi również bardzo wówczas chory Jan Paweł II, prosiliśmy Boga, by cierpienie Papieża nie poszlo na marne, by uratowało Pawła. Po powrocie do Polski żarliwie modliłam się wraz z cała rodziną i przyjaciółmi o powrót do zdrowia mojego męża. Razem z ziemi z przedszkola, gdzie pracuję, chodziliśmy pod krzyż papieski do naszego kościoła. Po miesiącu dostaje wiadomość, że stan zdrowia Pawła jest coraz lepszy. Po dwóch przywiozłam go do Polski. Po rocznej rehabilitacji zaczął chodzić, nawet po schodach. Ojciec Święty wysłuchał naszych gorących próśb - pisze w liście do biura postulatora Bogdana z Elbląga.
- 1
- 2

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
Dodaj do
-
31.07.2010
Carpe diem
Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem. Lecz On mu odpowiedział: Człowieku, któż mnie ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? -
24.07.2010
Szemá
"Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień, i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie... -
17.07.2010
Święty spokój
-
10.07.2010
Prawo i jego pan
-
03.07.2010
Trochę prochu
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop




















Brak komentarzy
Dodaj komentarz