02.01.2012
Dakar zaczął się od walki Polaków z sędziami
Czy za pomocą regulaminu Argentyńczycy chcą pozbyć się Rafała Sonika i sześciu innych quadowców? FOT. ARCHIWUM
ROZMOWA z RAFAŁEM SONIKIEM, pierwszym Polakiem na podium Dakaru, o wykluczeniu z tegorocznej klasyfikacji rajdu siedmiu quadowców.
- Podczas badania technicznego Zespół Sędziów Sportowych Rajdu Dakar uznał, że quady Rafała Sonika, Łukasza Łaskawca, Macieja Albinowskiego, Josefa Machacka, Christophe'a Declercka, Antoine'a Lecomte'a i Norberto Canganiego nie odpowiadają regulaminowi. Co takiego się stało, że wasze quady przestały być zgodne z przepisami?
- Są różne sposoby walki z konkurencją...
- A może Josef Machacek, który zbudował większość z tych maszyn, popełnił błąd?
- Kilka miesięcy temu przedstawiciele Amaury Sport Organisation (głównego organizatora Rajdu Dakar), podczas konferencji w Pradze, zapewniali, że zmienia się tylko pojemność silników quadów - z 900 ccm zostaje zmniejszona do 750 ccm.
- Czy Machacek dostosował się do tych informacji?
- Oczywiście, że tak. Nasze quady są wyposażone w silniki o pojemności 750 ccm. Josef jest nie tylko doświadczonym konstruktorem, ale także wielokrotnym zwycięzcą Dakaru. Wie, co robi.
- To co się zmieniło?
- Nic. Dlatego byliśmy pewni, że spełniamy wszystkie regulaminowe warunki.
- Może nie poinformowano was o jakichś zmianach?
- Gdyby nawet tak było, to jeszcze wczoraj przestudiowaliśmy każdy punkt regulaminu, punkt po punkcie, linijka po linijce, w wersji francuskiej i angielskiej. Nie znaleźliśmy żadnych podstaw, by nas wykluczyć z klasyfikacji.
- O co więc toczy się spór?
- Choćby o to, czy zmodyfikowane quady są seryjne.
- A są?
- Regulamin nie precyzuje, ile quadów musi zostać wyprodukowanych, by zostały uznane za seryjne. Naszym zdaniem są. Bazują przecież na seryjnych yamahach raptor.
- Zostaliście wykluczeni, bo stanowicie zagrożenie dla Argentyńczyków?
- Tego nie wiemy. Możemy się tylko domyślać. We wczorajszej decyzji nie było żadnego uzasadnienia. Złożyliśmy odwołanie.
- Co dalej?
- Nie poddamy się. Jedziemy dalej w specjalnie dla nas stworzonej klasie, choć oficjalnie nie będziemy klasyfikowani. Będziemy walczyć i z bezdrożami, i z sędziami!
Rozmawiał MAREK DŁUGOPOLSKI
Dakar zbiera śmiertelne żniwo
Jorge Martinez Boero, 38-letni argentyński motocyklista, zginął wczoraj na trasie pierwszego etapu 34. Rajdu Dakar. Polacy na 763-kilometrowej trasie z Mar del Plata do Santa Rosa de la Pampa (w tym 57 km oes) spisali się bardzo dobrze. Krzysztof Hołowczyc (samochody) zajął 2. miejsce. Do mety dojechał także Adam Małysz (70.). Wśród quadowców 2. był Łaskawiec, 7. Sonik, a 11. Albinowski (ich jednak nie klasyfikowano). Jako 5. spośród motocyklistów finiszował Jakub Przygoński.
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Tarnowianin Steinhof stracił fotel lidera Kia Lotos Race
WYŚCIGI SAMOCHODOWE. Po inauguracyjnej rundzie na niemieckim torze Lausitzring uczestnicy Kia Lotos Race pojechali do Austrii, by tam walczyć o punkty i tytuł mistrza Polski. -
14.05.2012
Siódmy Kosiniak
MOTORYZACJA. Kolejny bardzo dobry występ zaliczył Patryk Kosiniak. Zajął siódme miejsce w pucharze Yamaha R6 Duplo-Cup w niedzielę, w niemieckim Oschersleben. -
07.05.2012
Sukcesy Małopolan
-
17.04.2012
Michał Kościuszko chce podbić Argentynę
-
11.04.2012
Na miejscu wypadku
Facebook
GooglePlus
Wykop




Brak komentarzy
Dodaj komentarz