20.12.2011

Małysz popsuł kombinezon

ROZMOWA. RAFAŁ MARTON, pilot rajdowy Adama Małysza, opowiada o biwakowaniu na trasie rozpoczynającego się 1 stycznia Rajdu Dakar, tężyźnie fizycznej "Orła z Wisły" oraz własnych przygotowaniach do oddania... skoku narciarskiego.

Rafał Marton (z prawej) zapewnia, że mordercze warunki na trasie Rajdu Dakar można polubić Fot. RMF Caroline Team

- Adamowi Małyszowi we znaki dało się blisko 3 tys. km podczas rajdu RMF Maroko Challenge, a Rajd Dakar będzie liczył około 8,5 tys. km. Kibice mają prawo obawiać się o przygotowanie kondycyjne i wytrzymałościowe byłego skoczka narciarskiego?

- Pamiętajmy, że jazda w Maroku nie była naszym jedynym treningiem. Z moich szacunków wynika, że w całym okresie wspólnej pracy z Adamem przejechaliśmy samochodem w granicach 17 tysięcy kilometrów. To pokazuje, że za nami dziesiątki godzin morderczych ćwiczeń. Trenowaliśmy różnymi samochodami w wielu miejscach i przy zmiennych warunkach atmosferycznych. Zresztą po rajdzie RMF Maroko Challenge byliśmy na treningu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Tam trenowaliśmy wyłącznie jazdę po wydmach.

- Trasa najbliższego Rajdu Dakar będzie przebiegać przez trzy kraje: Argentynę, Chile i Peru. Biorąc pod uwagę wiele różnych czynników, jazda po którym terytorium będzie dla Małysza i samochodu najbardziej wymagająca?

- Dokładnie nie mogę powiedzieć, czego można oczekiwać po trasie w Peru, ponieważ nigdy dotąd nie jechaliśmy po tych odcinkach. Z całą pewnością mogę za to stwierdzić, że odcinki wytyczone w Chile na Pustyni Atakama są dużo trudniejsze, niż w Argentynie. Z tras, które znam, najcięższe będą rozgrywane pomiędzy miejscowościami Copiapo, przez Antofagastę, Iquique po Aricę. To będą jedne z najtrudniejszych odcinków rajdu. Pytanie, czy skala trudności w Peru będzie porównywalna. Na szczęście mniej więcej wiemy, czego oczekiwać. Na pewno będzie równie gorąco, sucho i tyle samo budzącego obaw wszystkich załóg fesz-feszu (miałki piasek). To zwiastun bardzo trudnego i nieprzyjemnego terenu do jechania.

- Wymienił Pan kilka miejscowości w Chile. Na czym głównie polega trudność jazdy po tych odcinkach?

- Przede wszystkim jest bardzo wysoka temperatura, a do tego cały dzień jedziemy w pełnym skwarze. Temperatura w słońcu sięga ponad 50 stopni Celsjusza i nie ma żadnego ruchu powietrza. Dodatkowo jedziemy z niewielką prędkością, ponieważ te odcinki są w większości rozgrywane w korytach rzek, w kanionach i na pustyni. Nigdy nie rozpędzamy się powyżej stu kilometrów na godzinę, a zazwyczaj przemierzamy trasę z prędkością 60-70 km/h. To bardzo trudne, techniczne i twarde trasy, a przy tym ogromnie dziurawe. Wykańczają zawieszenia aut, opony oraz nasze mięśnie i kręgosłupy.

- Budująco zabrzmiały słowa Krzysztofa Hołowczyca. Stały uczestnik Dakaru powiedział, że dzięki przesiadce z porsche cayenne do mitsubishi pajero załoga Małysz-Marton zwiększyła swoje szanse na dojechanie do mety.

- Na pewno łatwiej jest jechać po dziurach samochodem klasy T1, który pozwala na więcej fantazji. Natomiast uważam, że szans na dojechanie do mety nie należy szukać w zawieszeniu auta, a w głowie kierowcy.

- Noce na Rajdzie Dakar należą do spokojnych?

- Do tej pory tak naprawdę nie zdarzyło się, abym przespał całą noc. Przez cały czas trwa walka na dakarowym biwaku ze sprzętem. Mechanicy pracują bez ustanku i w różnych miejscach bez przerwy odzywają się agregaty, słychać młotki, kątówki, spawarki i inny sprzęt. Po zreperowaniu maszyn mechanicy na przemian wyjeżdżają na próby, czy wszystko działa. Spanie w warunkach potwornego hałasu ułatwia zmęczenie, dlatego wbrew wszystkiemu dookoła człowiek zasypia.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz