06.02.2012
Stoch utarł nosa Austriakom
PUCHAR ŚWIATA W PREDAZZO. Polak w świetnym stylu wygrał wczoraj konkurs we Włoszech i jest w tej chwili chyba jedynym zawodnikiem, który może nawiązać walkę z Gregorem Schlierenzauerem. Austriak był najlepszy w sobotę
W Predazzo Kamil Stoch wygrał drugi konkurs Pucharu Świata w tym sezonie, a piąty w karierze FOT. PAP/GRZEGORZ MOMOT
Po udanych występach Kamila Stocha w Sapporo niektórzy oczami wyobraźni ujrzeli go wygrywającego konkurs za konkursem w Pucharze Świata. Rzeczywistość okazała się... tylko nieco mniej bajkowa. We włoskim Predazzo skoczkowi z Zębu udało się wygrać raz - wczoraj. W sobotę był 7. W klasyfikacji generalnej PŚ jest już czwarty.
"Dzięki Stochowi odżywają nadzieje Polaków na złoto mistrzostw świata" - napisano wczoraj na oficjalnej stronie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Na skoczni w Predazzo, tej samej, na której dziewięć lat temu złote medale zdobywał Adam Małysz, za rok znowu zorganizowane zostaną MŚ.
- Czasem już o tym myślę i nie ukrywam, że będę mierzył w złoto. Ale zobaczymy jak to wszystko się potoczy - mówił dla Eurosportu Kamil.
Nie patrząc jednak tak daleko w przyszłość, wygląda na to, że Polak jest w tej chwili jedynym zawodnikiem w stawce, którego stać na nawiązanie równorzędnej walki z Gregorem Schlierenzauerem.
W przypadku 22-letniego Austriaka przepowiednie ekspertów, wróżących mu udaną końcówkę sezonu i Kryształową Kulę, sprawdziły się niemal w stu procentach. "Schlieri" nie pojechał przed tygodniem na zawody do Japonii, odpoczął i w weekend był bliski podwójnego triumfu. W sobotę zdeklasował konkurencję, zwyciężył z ogromną przewagą - drugiego Niemca Severina Freunda wyprzedził o ponad 15 pkt. Dopiero w niedzielę na drodze do 41. wygranej w PŚ stanął mu Stoch. To jednak nie zmieniło faktu, że choć Andreas Kofler zdołał jeszcze obronić pozycję lidera klasyfikacji generalnej PŚ, to Schlierenzauer lada moment go przegoni. Do kolegi z kadry ma już tylko trzy punkty straty.
Własne plany ma Stoch. Trudno wprawdzie liczyć, że włączy się do walki o Kryształową Kulę - teoretycznie jest to możliwe, ale realnie patrząc raczej mało prawdopodobne - niemniej podium PŚ jest w jego zasięgu. Zwłaszcza, że nie licząc Schlierenzauera rywale skaczą w kratkę i zdarzają im się wpadki. Takie jak wczoraj Koflerowi, który był dopiero 14. Nierówno skaczą też Austriak Thomas Morgenstern, którego Kamil właśnie wyprzedził w "generalce", błysku brakuje też Norwegowi Andersowi Bardalowi.
- Jest jak jest, ale łatwo można się zagalopować w deklaracjach. Dla mnie ciągle najważniejsze jest utrzymanie się w pierwszej szóstce - tonuje nastroje Kamil.
Oba konkursy miały dość nietypowy przebieg (typowa była za to jak zawsze kiepska w Predazzo frekwencja, a gdyby nie polscy kibice to w ogóle byłoby tam szaro i smutno). W sobotę aż czterokrotnie wydłużano rozbieg i efekt był taki, że niektórzy zawodnicy siedząc na belce startowej mieli już odjęte ponad 20 pkt. Jeśli ktoś szukał dowodów, że lansowany przez dyrektora PŚ Waltera Hofera system jest bezsensowny, we Włoszech mógł znaleźć ich pod dostatkiem.
W sobotę Stoch, który jeszcze czuł w kościach i wizytę w Japonii, i podróż do Włoch, z trudnymi warunkami poradził sobie średnio. Wczoraj nie sprawiły mu one najmniejszych problemów. Po I serii był 3., ale drugi skok, którym załatwił sobie zwycięstwo, był najlepszym w całym konkursie (131,5).
- Zaraz po wyjściu z progu, wiedziałem, że będzie dobrze - opowiadał Polak.
Schlierenzauer był w stanie odpowiedzieć jedynie próbą na 130 m. Sensacyjny lider Niemiec Andreas Wank nie był w stanie powtórzyć skoku z I serii i wylądował na 9. miejscu.
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
16.04.2012
PŚ też w Wiśle!
Projekt kalendarza Pucharu Świata w skokach narciarskich na sezon 2012/2013 przewiduje zorganizowanie trzech konkursów w Polsce. -
26.03.2012
Radość Stocha, smutek Tajnera
SKOKI NARCIARSKIE. Tytuł mistrza Polski pozostał w rękach Kamila Stocha. Na Wielkiej Krokwi w Zakopanem najlepszy polski zawodnik nie dał szans kolegom. -
24.03.2012
Nie chodzę z głową w chmurach
-
23.03.2012
Wielka Krokiew czeka na Stocha
-
19.03.2012
Przyczajony tygrys, ukryty Stoch
Facebook
GooglePlus
Wykop





Brak komentarzy
Dodaj komentarz