02.01.2012

Podium było blisko

TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI. Kamil Stoch pokonał w Ga-Pa chorobę, problemy z techniką i zajął 4. miejsce. Konkurs wygrał Austriak Gregor Schlierenzauer.

Kamil Stoch mógł się wczoraj uśmiechnąć. Całego turnieju już nie wygra, ale może choć jeden konkurs? FOT. PAP/EPA DANIEL KARMANN

Kamil Stoch pożegnał stary rok wpadką i 23. miejscem w zawodach w Oberstdorfie, ale w nowy wskoczył z przytupem. Skoczek z Zębu był wczoraj czwarty w Garmisch-Partenkirchen (ex aequo z Japończykiem Taku Takeuchim).

Wygrał Gregor Schlierenzauer, który dzięki temu zrównał się z Adamem Małyszem w liczbie zwycięstw w Pucharze Świata (38) i zachował szansę na rozbicie banku w Turnieju Czterech Skoczni. Zawodnik, który będzie najlepszy we wszystkich konkursach, dostanie milion franków szwajcarskich. 22-letni Austriak jest już w połowie drogi.

Stoch nie tylko o bajońskiej kwocie, ale i o zwycięstwie w TCS może już tylko pomarzyć, niemniej pokazał, że w piątek z czołówki wypadł tylko na moment i przez przypadek.

- W nowym roku życzyłbym nam wszystkim więcej szczęścia - mówił w sylwestra trener polskiej kadry Łukasz Kruczek, nawiązując m.in. do konkursu w Oberstdorfie, w którym Kamila do trzeciej dziesiątki wywiał niekorzystny wiatr. Prośby szkoleniowca szybko zostały wysłuchane. Stoch, który po pierwszej serii był siódmy, w drugiej skakał w sprzyjających warunkach. Sprawę załatwił w świetnym stylu. Osiągnął 137,5 metra i przez chwilę pachniało nawet miejscem na podium. Zabrakło do niego zaledwie 1,6 punktu.

Szczęście uśmiechnęło się wczoraj też do Piotra Żyły, choć akurat on w TCS przypomina zepsuty noworoczny fajerwerk. Z pozostałymi polskimi skoczkami - nie licząc Stocha - jest zresztą tak samo. Wszyscy liczą na głośną i kolorową eksplozję, ale po odpaleniu nic się nie dzieje. W Ga-Pa Żyła zakwalifikował się do finałowej serii tylko dlatego, że Japończyk Junshiro Kobayashi, z którym wyraźnie przegrał w rozgrywanej systemem KO pierwszej serii, został zdyskwalifikowany za zbyt długie narty. Żyła ukończył zawody na 28. miejscu. Bez punktów zostali Maciej Kot i Aleksander Zniszczoł.

Sytuacja znów jest więc taka jak za czasów Adama Małysza. Wszystkie światła skierowane są na jednego naszego reprezentanta. - Nie nastawiałem się dziś na wielkie rezultaty, bo nie czuję się najlepiej. Przyplątała się jakaś choroba - zdradził Kamil. - Najważniejsze jednak dla mnie jest to, że w krótkim czasie udało mi się wyeliminować problemy techniczne, z którymi ostatnio się borykałem.

Po zawodach w Ga-Pa Polak jest postrzegany jako jeden z tych, którzy mogą przerwać zwycięską serię Schlierenzauera. Jednak Austriakowi na razie wszystko wychodzi. - Wygrałem, choć to wcale nie były moje najlepsze skoki. Niesamowite, coś takiego daje dużego kopa. Czekam teraz na konkurs w Innsbrucku i komplet kibiców na skoczni - mówił "Schlieri", który może spokojnie oglądać się za siebie. W klasyfikacji TCS ma już ponad 20 pkt przewagi nad swoim rodakiem Andreasem Koflerem i Japończykiem Daiki Ito. Ten drugi jest niespodziewanym bohaterem Turnieju. Wczoraj skakał najdalej ze wszystkich - 138,5 m i 141,5 m - ale za niepewne lądowania stracił sporo punktów i szansę na zwycięstwo. Zajął 3. miejsce.

Kolejny konkurs już w środę w Innsbrucku.

WYNIKI

Konkurs w Ga-Pa: 1. Gregor Schlierenzauer (Austria) 274,5 (138 m/134); 2. Andreas Kofler (Austria) 270,4 (130,5/137,5); 3. Daiki Ito (Japonia) 269,6 (138,5/141,5); 4. Kamil Stoch 268,0 (132/137,5); Taku Takeuchi (Japonia) 268,0 (129,5/140); 6. Thomas Morgenstern (Austria) 267,9 (132/136,5)... 28. Piotr Żyła 214,8 (122,5/122,5); 37. Maciej Kot 123,5 (107,5); 48. Aleksander Zniszczoł 86,6 (113)

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz